Krymskie klimaty

25 marzec 2009


Centrum miasta to kilkanaście ulic położonych pomiędzy dworcem kolejowym a Pałacem Woroncowa. Wzdłuż szerokich chodników rosną wysokie stare drzewa. To, co przykuwa mój wzrok, to przede wszystkim zdobione płaskorzeźbami i kwietnymi ornamentami kamienice. Niektóre opuszczone, chylą się ku upadkowi, inne, odrestaurowane, wprawiają w osłupienie bogactwem i pięknem fasad.

Niektórzy twierdzą, że Odessą rządzi mafia. Tak najprościej można wytłumaczyć szybki rozwój miasta i przepaść między poziomem życia mieszkańców. Najnowsze modele BMW, volvo, hamerów i jaguarów parkują obok nadgryzionych przez rdzę żiguli czy furmanek zaprzężonych w muły. Przy skrzyżowaniach siedzą babuszki sprzedające za kilka hrywien domowej roboty czebureki. Wokół parujących kotłów z jedzeniem rozpłaszczają się bezpańskie koty i psy.

Nazwa miasta pochodzi od starożytnej kolonii greckiej – Odessos. Na przełomie XIII i XIV w. istniał tu port Ginestra, który należał do włoskich republik miejskich. Później miejsce Włochów zajęli Tatarzy, którzy wybudowali osadę Kaczibej, zdobytą i zniszczoną przez Turków w XV w. Ci ostatni odbudowali miasto, nadając mu nazwę Hadżibej. W 1792 r., na mocy pokoju zawartego w Jassach, miasto przeszło w ręce rosyjskie. Tak narodziła się Odessa – Perła Morza Czarnego.

Najważniejszym jej zabytkiem jest Opera Odesska uchodząca za jedną z najpiękniejszych w Europie. Budynek w stylu renesansowym z elementami barokowymi został wzniesiony w latach 1884–87. Wewnątrz panuje przyjemny chłód. Stoję w głównym hallu oczarowana, a jednocześnie przytłoczona bogactwem ornamentów, kosztownością dekoracyjnych materiałów, ilością złoceń, rzeźb i lamp.

Schody Odesskie, nazywane inaczej Potiomkinowskimi, to najbardziej znana wizytówka miasta. Znajdują się niedaleko gmachu opery i prowadzą w dół, do portu. Wzbudzają zachwyt nie tylko turystów, ale też filmowców, począwszy od Eisensteina i jego Pancernika Potiomkina po Déja vu Machulskiego. U ich szczytu, pośrodku półokrągłego placu, stoi pomnik Richelieu, jednego z burmistrzów Odessy, który przyrzekł sobie, że wybuduje miasto piękniejsze od Paryża. Czy mu się to udało – należy ocenić samemu.
Znów siedzimy w pociągu, tym razem jadącym do Symferopola. Nie mamy tu „wygód” jak poprzednio: darmowej pościeli, bulgoczącego srebrnego samowaru. W wagonie na kilkucentymetrowej szerokości półkach śpi ponad czterdzieści osób różnej narodowości, głównie Rosjan. Nie ma klimatyzacji, nie otwierają się okna, przejścia są zastawione ogromnymi plecakami, walizami i szmacianymi tobołkami. Wdrapuję się na swoją deskę wiszącą trzydzieści centymetrów pod sufitem i pocieszam się – jeszcze sześć godzin do Symferopola, stamtąd kilkadziesiąt kilometrów do Ałupki i jesteśmy nad Morzem Czarnym.

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2011-07-04 21:39

    Super! Wybieramy się właśnie na Ukrainę a konkretniej na Krym, chociaż naszym środkiem lokomocji ma być samochód to mamy nadzieję, że wrażenia będą równie ekscytujące. Biorąc pod uwagę sławę Ukraińskich dróg na pewno wrażeń nam nie zabraknie.

  • Do moderacji
    2010-05-29 04:11

    Pociągiem po Ukrainie? - Coś naprawdę wspaniałego (jak i cała Ukraina) !!! Artykuł superaśny, pozdro dla autorki i wszystkich globtroterów (:::

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-04-01 00:00

    Artykulik super, czytam wszystko o tamtych rejonach. Niedługo się właśnie na Ukrainę wybieram...

  • Do moderacji
    2009-12-16 05:52

    polecam podróżowanie pociągiem po Ukrainie, trudno opisać wrażenia, to trzeba po prostu przeżyć. Szybko nawiązuje się nowe znajomości, ludzie są bardzo mili i życzliwi, poczęstują Was wszystkim co mają, od pomidora do śniadania do szklanki samogoniku. Najlepiej podróżować płackartą, wtedy najwięcej można przeżyć. Samo podróżowanie pociągiem jest bardzo tanie, za bilet z Lwowa do Symferopolu zapłacimy jakieś 55 PLN za ok.1200 km i co najważniejsze pociągi jeżdżą punktualnie.

  • Do moderacji
    2009-08-26 17:21

    Ciekawe. Chciałabym w przyszłym roku pojechać na Krym. Pociągowo- rowerowa wyprawa na jakieś dwa tygodnie.

  • Do moderacji
    2009-07-07 22:20

    artykuł bardzo ciekawy i szczegółowo opisany wybieram się tam na początku sierpnia, po powrocie podzielę się wrażeniami pozdrawiam

  • Do moderacji
    2009-05-26 14:34

    mam nadzieje kiedyś odwiedzić te miejsca. Artykuł b. ciekawy

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-05-02 18:32

    kolejnym miejscem jakie chciałbym odwiedzić to właśnie UKRAINA

Autor

  • Agnieszka Budo

    Agnieszka Budo

    Redaktor National Geographic, dziennikarka, podróżnik, miłośniczka Bliskiego i Dalekiego Wschodu, a także Afryki. Każda wyprawa jest dla niej przygodą i sensem życia.

Ostatnio czytali

  • artur
  • JoJo99
  • AgaBudo
  • ew24
  • MaciekS
  • amrr
  • elBarto
  • gagor
  • Migot
  • Buczas
  • nadhob
  • minaque
  • dorotis
  • Andrej23
  • bjon
  • Olenka
  • Origamii
  • Kondzio
  • Wrzesien
  • olaara
  • milrohir2
  • iguanka
  • befana
  • Justinka
  • mihalmazur
  • Dita

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się