Kanon urody

19 czerwiec 2009
Kanon urodyZdjęcie: Małgorzata Łupina

Te komentarze dotyczą jednej osoby. Mnie. Pochodzą z forum internetowego (ach, ta wolność w Internecie!) i najlepiej obrazują, że „jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził”.

– Wygląda jak flądra obdarta ze skóry... (gość 1)
– Ona ma 34 lata? A ja myślałem, że z 54! Brzydka jest taka, że aż rzygać mi się chce, jak na nią patrzę. (gość 2)
– Ma czarujący uśmiech i wygląda bardzo dziewczęco. Ja to bym się z nią ożenił, jakby chciała... (gość 3)
– Nijaka taka. Nie wiem, co ci ludzie w niej widzą. (gość 4)

Nie ma obiektywnego piękna, tak samo jak nie da się obiektywnie postrzegać świata. Nie ma też jednego obowiązującego kanonu urody. O tym, jak gusta zmieniały się na przestrzeni tysięcy lat, nie ma się co rozpisywać, bo zrobili to już inni. Bardziej interesują mnie współczesne kanony piękna w różnych szerokościach geograficznych, szczególnie w krajach mniej popularnych wśród turystów.

Rubensowskie kształty, chłopięca sylwetka Twiggy czy wręcz przeciwnie – usta i biust-gigant Pameli Anderson, zadziwiająco wysokie czoło królowej Elżbiety I – długo można się zastanawiać, dlaczego określone cechy postrzegamy jako atrakcyjne (w przypadku Elżbiety może to była władza?). Jedyny przykład obiektywnego uznawania kanonu piękna, o jakim słyszałam, zaobserwowano na Saharze wśród plemienia Wodaabe. W tamtejszej kulturze każdy mężczyzna powinien być wysoki, szczupły, umalowany w identyczny sposób: oczy i usta obwiedzione czarną kredką, żeby podkreślić biel gałek i zębów, linia wyrysowana na nosie ma zaznaczać symetrię twarzy. O dziwo, kiedy badacze pokazywali Wodaabe zdjęcia różnych mężczyzn i pytali, który z nich jest najpiękniejszy, zawsze wskazywano tę samą osobę! To nie do pomyślenia w naszej kulturze, w której „nie ładne co ładne, tylko co się komu podoba”.

W Japonii ideałem piękna jest kawai. Najbliższe temu określeniu jest angielskie słowo cute. Po polsku można je tłumaczyć „słodka, urocza” etc. Zdaniem Japończyków najpiękniejsze są dziewczynki w białych podkolanówkach, krótkich kraciastych spódniczkach, z upiętymi kucykami, ubrane na różowo. Koniecznie powinny jeszcze się piskliwie i infantylnie śmiać, wstydliwie zasłoniwszy usta dłonią. W ten sposób stylizują się niemal wszystkie panie. Także te, które mają nie 12 lat, lecz 52 i sporą nadwagę. Bez wahania eksponują swój cellulitis na udach. Panowie wydają się zachwyceni! Kanon urody obowiązuje także prostytutki. Podobno najwięcej japońskich mężczyzn marzy o seksie z uczennicą – tak właśnie powinny wyglądać panie wynajmowane „do towarzystwa”. To drażliwa kwestia, ale proszę mi wierzyć, że do Japończyków nie dotarły europejskie afery pedofilskie i ich stosunek do tego tematu jest zgoła odmienny. No cóż, do Japonii nie pasowałam – za wysoka, wcale nie „słodka”… No i nie chichram się głupkowato.

Bez szans byłam też wśród całkiem „dorosłych” piękności w Los Angeles. Naprawdę nigdzie na świecie nie ma takiego nagromadzenia idealnych, opalonych nóg, wyćwiczonego ciała, doskonałych silikonowych biustów, ostrzykniętych wypełniaczem ust. Jest jednak pewien problem: te miss trudno od siebie odróżnić. Wszystkie mają blond włosy, jasne oczy, a ich wybielony uśmiech aż oślepia! Mężczyźni też wyglądają tu idealnie! Na Zachodnim Wybrzeżu USA można więc co najwyżej zająć jakieś strategiczne miejsce na plaży, okopać się w dołku i obserwować piękności. Zwinięta ciasno w ręcznik wzdychałam tylko, nie mając śmiałości nawet przejść z leżaka do wody…

Lepiej było w Etiopii podczas wizyty u wojowniczego i mało przyjaźnie nastawionego plemienia Mursi. Wyróżniał mnie kolor skóry, jednak wątpliwości wzbudzała płeć. Niby wyglądam jak baba, ale chodzę w spodniach i pokrzykuję na facetów, z którymi przyjechałam! Przecież kobieta nie odgrywa roli dominującej w stadzie. Lokalne piękności patrzyły więc na mnie z rezerwą. Same wyglądały zjawiskowo. Mieszkanki Etiopii są dość wysokie, strzeliste, mają pięknie ukształtowane czaszki. A kobiety z plemienia Mursi dodatkowo ozdabiają się, wkładając gliniany krążek w dolną wargę. Rozpychać skórę małymi krążkami zaczynają jako dziewczynki, a kończą w dorosłym wieku z „talerzykami” o średnicy 20 cm! Czemu to robią? Mówi się, że to odpędza złe duchy. Inna teoria głosi, że w czasach, gdy biali porywali afrykańskie kobiety, pozwalało to im uniknąć napaści – najeźdźcy nie gustowali w tak „upiększonych” paniach. Dziś z pewnością robią to dla urody (i może trochę dla turystów, którzy nieźle płacą za zdjęcia). Im większy jest gliniany krążek rozciągający usta, tym piękniejsza wydaje się jego dumna posiadaczka! A gdy chce coś zjeść i wyjmie ów przedmiot, warga zwisa jej smętnie do połowy szyi… Ciało pięknej kobiety Mursi jest też, dla wzmocnienia urody, poorane bliznami. Na skórze robi się finezyjne nacięcia, w ranę celowo wdaje się zakażenie. Powstają w ten sposób grube szramy, tworzące coś w rodzaju ornamentów.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-12-17 00:02

    ciekawe spojrzenie na kanony piękna oraz imponujący dystans do samej siebie, to cenne, a co do reniferów to są śliczne, pozdrawiam

  • Do moderacji
    2009-12-21 23:10

    Uważam, że kobiece piękno jest bardzo osobistą i indywidualną sprawą, wręcz swoistym intymnym mistycznym subiektywnym odczuciem. Dla każdego faceta (no może dla większości:) jego kobieta jest najpiękniejsza na świecie. I nie są to jakieś truizmy, tak było, jest i będzie. Moim zdaniem jeżeli chodzi o subiektywne odczucie piękna to wydaje mi się, że piękne jest to co się nam podoba, a nie to co narzuca nam kultura, szerokość geograficzna, czasy w których żyjemy i jeszcze kilka innych zmiennych. Gdyby obowiązywał jeden, jedyny słuszny i obowiązujący kanon kobiecej urody to byłoby to straszne... Cały ród męski walczyłby o tą jedną jedyną, a co za tym idzie, ludzkość już dawno by wymarła. Na szczęście my faceci postępujemy indywidualistycznie i dla nas, nasza kobieta jest jedynym, prawdziwym, obowiązującym kanonem piękna:)

  • Do moderacji
    2009-11-17 11:01

    A ja uważam, że nie ma brzydkich kobiet! Każda jest piękna na swój sposób =] W tym przekonaniu utwierdził mnie program "Kobieta na krańcu świata"(oglądam co tydzień). Każda z nas ma "to coś". Te renifery rzeczywiście muszą być prześliczne ;-)

  • Do moderacji
    2009-10-24 22:19

    :-) Zgadzam się z przedmówcami, bardzo dobrze czytało się artykuł. Co do reniferów... muszą byc urocze!

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-06-29 19:04

    Ależ renifery są bardzo ładne. ;) Artykuł bardzo ciekawy. To zaskakujące jak wielki jest wpływ określonych wzorów, kanonów mody na to, co nam się podoba. Ale przecież i tak najważniejsze to, co wewnątrz. Hmm... ciekawe czy ja bym się gdzieś spodobała ;)

  • Do moderacji
    2009-06-28 17:53

    Artykuł fajny i zapewne dopiszę ciąg dalszy....gdyż mialam okazje w tym roku widzieć najpiekniejsze kobiety Tajlandii ale to opisze dokładnie w moim artykule. Pozdrawiam !

  • Do moderacji
    2009-06-24 15:29

    Pani Martyno :-) Odbieram ten artykuł jako napisany z trochę autoironiczną nutą i dystansem do własnego wyglądu. To wspaniałe i bardzo dojrzałe spojrzenie na siebie czasem jest nieosiągalne dla niektórych przez całe życie. Chylę więc czoła...bo to cechy , które bardzo sobie cenię u innych. Myślę , że nie przejmuje się Pani złośliwościami internautów , bo jest Pani kobietą , która zdaje sobie sprawę , że nie uroda świadczy o wartości kobiety. Tak to odczytuję , bo z artykułu wyraźnie wynika , że piękno jest rzeczą względną :-) Kanon urody zmienia się w czasie i przestrzeni. .....poza wyglądem jest jeszcze coś nieuchwytnego , coś co czasem nie tylko cieszy oczy , ale i porusza zmysły......ale to już "inna historia";-) Jest Pani kobietą sukcesu i odbieram Panią jako kobietę spełnioną , która realizuje swoje pasje . Pasje...a nie zainteresowania , bo mam wrażenie , że oddaje się pani temu co robi. To wspaniałe móc żyć tak pełnią życia i robić to co się naprawdę lubi...i jeszcze przy tym być piękną i mądrą :-) ........ a te wszystkie komentarze...no cóż...jeśli zainspirowały Panią do napisania tego artykułu...to chociaż na coś się przydały...bo artykuł jest bardzo ciekawy :-) poza tym nie wymagają komentarza ;-) Pozdrawiam bardzo serdecznie p.s. podobno wysokie czoło w epoce średniowiecza i odrodzenia było symbolem mądrości ....kobiety specjalnie podgalały sobie włosy....to a propos Elżbiety :-)

  • Do moderacji
    2009-06-22 14:33

    Piękno jest pojęciem względnym. Jedni wolą córkę inni teściową. Co kraj to obyczaj. Jedni lubią fiaty inni forda. Najważniejsze żeby wszystko ze sobą wspólgrało. A jak wszystkie kobiety byłyby równie piękne to wszyscy chcieli by się żenić z moją kobietą :) A tekst fajny. pozdrowienia dla naczelnej

  • Do moderacji
    2009-06-20 12:24

    Pani Martyno musze przyznać że czytało mi sie to bardzo miło, tyle że sama treść artykułu daje wiele do myslenia o osobie piszącej... czyzby to kryzys zwiazany z uciekającym czasem?? Bo tak własnie odbieram ten tekst jako próbę zrozumienia własnych wątpliwości co do mijającej urodzy... jak wiadomo uroda przemija a zostaje to co człowiek zwykł nazywać duszą... i to ona powinna byc obiektywna ocena piekna kobiety... jesli jednak pojawiają sie wątpliwości nie trzeba szukac odpowiedzi w innych kulturach lecz mozna ją znaleźc całkiem blisko... na przykład u partnera, ktory zarówno kiedyś, jak i dziś powie to samo... Jesteś piękna... a odczuwa on to sercem... Pozdrawiam i gratuluję ciekawego artykułu.

  • Do moderacji
    2009-06-20 12:21

    Pani Martyno musze przyznać że czytało mi sie to bardzo miło, tyle że sama treść artykułu daje wiele do myslenia o osobie piszącej... czyzby to kryzys zwiazany z uciekającym czasem?? Bo tak własnie odbieram ten tekst jako próbę zrozumienia własnych wątpliwości co do mijającej urodzy... jak wiadomo uroda przemija a zostaje to co człowiek zwykł nazywać duszą... i to ona powinna byc obiektywna ocena piekna kobiety... jesli jednak pojawiają sie wątpliwości nie trzeba szukac odpowiedzi w innych kulturach lecz mozna ją znaleźc całkiem blisko... na przykład u partnera, ktory zarówno kiedyś, jak i dziś powie to samo... Jesteś piękna... a odczuwa on to sercem... Pozdrawiam i gratuluję ciekawego artykułu.

Autor

Ostatnio czytali

  • artur
  • JoJo99
  • machoney
  • marlonka
  • Adem
  • lesnyludzik
  • Ola Sieczka
  • inka
  • Nachos
  • Formor
  • Agulec
  • David
  • Oktawian_P
  • bozwie
  • carmel
  • Aurora
  • pierzgal
  • Phiotro
  • Andrej23
  • Karol_ina
  • monika.bartz
  • Bogumil
  • shameeka
  • Amused
  • wyspiarz
  • nafisss
  • Kaktusica

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się