Nie lękaj się, podróżniku! Bądź dzielna, podróżniczko! Mimo że w Japonii serwuje się dania szokujące, choćby drgające ciała kałamarnic, surowe ryby i sfermentowaną soję, warto stawić im podniebienia. Bo kto nie ryzykuje, ten nie je sushi.
Ryż jest lśniący, najlepszego gatunku. Ułożone na nim płatki ciemnoczerwonego tuńczyka robią wrażenie świeżych i soczystych. Obok kufel piwa Asahi, i to z pianką. Zrobiłam się głodna. A przecież wszystko, co wystawiono w witrynie tej tokijskiej restauracji, jest z plastiku! To częsty chwyt marketingowy tutejszych knajp. Japońskie jedzenie ma być bowiem nie tylko smaczne, ale i dostarczać wizualnej przyjemności. A co najważniejsze, musi być świeże. Zawsze.
Sprawdź swoją wiedzę o Japonii. Zapraszamy do rozwiązania quizu. |
Owoce morza, wodorosty, warzywa, soja i ryż to podstawa tutejszej kuchni. Proste składniki przybierają tu jednak postać dzieł sztuki. Zanim więc rzucimy się z pałeczkami na sushi, przestroga! Japończycy z powagą kontemplują to, co mają na talerzu. I pewnie dlatego są najszczuplejszą i najdłużej żyjącą nacją świata. Osoby grube nazywane są tu „metabo” (od słowa metabolizm) i jednoznacznie potępiane. Duzi mogą być tylko zawodnicy sumo, reszta ma być szczupła i koniec. Smakiem i pięknem potraw należy się delektować.
Asakusa, serce starego Tokio. W trzeci weekend maja odbywa się tu jeden z największych i najpiękniejszych japońskich festiwali religijnych – Sanja Matsuri. Według legendy w 628 r. dwóch rybaków wyłowiło z rzeki posąg buddyjskiej bogini miłosierdzia Kannon, zaś miejscowy bogacz zbudował dla niej pierwsze mieszkanie – pobliską świątynię Sensōji. Na jej terenie znajduje się dziś szintoistyczny chram, miejsce dla dusz wspomnianej trójki – dowód tutejszego synkretyzmu religijnego. W czasie festiwalu po ulicach dzielnicy noszone są repliki ołtarza. Każdy waży około tony i potrzebuje 40 silnych ludzi! Tragarze cały czas nim potrząsają, kołyszą nim i pokrzykują, wierząc, że w ten sposób nabiera mocy. Wypatrujcie w tłumie wytatuowanych od stóp do głów, niemal nagich mężczyzn. To członkowie tutejszej mafii, dumni ze swych trwałych ozdób.
Zza czerwonej bramy świątyni Sensōji, strzeżonej przez figury bogów burzy i wiatru, wyłania się kolorowa uliczka Nakamise. Pełna sklepików i knajpek, nęci zapachem sosu sojowego. To idealne miejsce na pierwsze naprawdę japońskie danie. Szukamy ogromnej czerwonej latarni z czarnymi znakami (łatwo ją namierzyć, co chwila ktoś robi sobie pod nią zdjęcie). Restauracja Maguro Bito od lat cieszy się zasłużoną popularnością. Smak sushi zależy przede wszystkim od jakości i świeżości ryby. A te, które trafiają do ust tokijczyków, jeszcze rano były na targu rybnym Tsukiji. Najlepiej się tam wybrać już o piątej rano, by zobaczyć aukcję tuńczyków (konieczne zapisy). Główna hala udostępniana jest zwiedzającym po dziewiątej. Będziemy mogli obserwować przy pracy mistrzów krojenia ryb i staniemy oko w oko z najbardziej niezwykłymi morskimi stworzeniami. Na mnie największe wrażenie zrobił mirugai, falliczny mieszkaniec muszli o ruchliwej naturze. Gdy za którymś razem okazało się, że większość tych delicji wzbudza we mnie głód, a nie mdłości, wiedziałam, że się w Japonii zadomowiłam. Wokół targu znajdują się dziesiątki „suszarni” i barów, gdzie podaje się dania typu „micha ryżu z surowymi owocami morza, przybrana szczypiorkiem”.
Cudzoziemcy przygodę z sushi zaczynają od tuńczyka, łososia, krewetki. Warto pójść dalej i spróbować małży św. Jakuba, końskiej makreli, kałamarnicy i osławionego natto, czyli sfermentowanej soi. Ja przekonałam się do niej po czterech latach, za to na dobre. Początkującym polecam natto maki, czyli pokrojone na plasterki ruloniki ryżu zawinięte w wodorost, z soją w środku. Pozwalają poczuć interesujący smak bez przypatrywania się mało apetycznej konsystencji.
Płyniemy statkiem na Odaibę, sztuczną wyspę przy Tokio. Znajdują się tu: futurystyczny budynek telewizji, repliki Statui Wolności, francuskiego miasteczka czy XVIII-wiecznego włoskiego pałacu, w którym działa dom handlowy. Jest tu również uroczo kiczowaty, lecz zadbany i przyjemny onsen, czyli kąpielisko mineralne w starym stylu. Przed obiadem moczymy się więc wraz z innymi w niemal parzącej wodzie (to prawdziwa rozkosz, porównywalna tylko z japońskim jedzeniem), po czym rozgrzani, szczęśliwi i głodni zmierzamy do pobliskich restauracji. Czas na makaron soba (na zimno lub ciepło) w dobrym towarzystwie tempury.
Od czasu, gdy za sprawą Portugalczyków pojawiła się w połowie XVI w., japońscy mistrzowie kuchni doprowadzili ją do wykwintnej perfekcji. Tempura to jedna z potraw, które uwielbiają i miejscowi, i cudzoziemcy. Warzywa, grzyby, krewetki pokryte delikatnym, przejrzystym ciastem i zanurzane na krótko w gorącym oleju są lekkie i delikatne. Mogą przekonać nawet kogoś, kto tak jak ja nie lubi żadnych innych dań przyrządzanych w technologii głębokiego smażenia.
Z wyspy rozciąga się widok na Tokio i most Tęczowy. Można go podziwiać na przykład z szóstego piętra domu hand-lowego Aqua City, tym bardziej że jest tam też niezły pub z jeszcze lepszym jedzeniem. Nazywa się Hibiki, specjalizuje się w daniach z grilla i tofu, a jego zasadą jest „zacząć od białego i zakończyć na białym” (kolory są tu równie ważne co smaki). Na początek bierzemy więc doskonałe kremowe tofu z regionu Saga.

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...

W Rudawach Janowickich powiedzenie "podobne jak dwie krople ...

Gdy Pan Bóg zobaczył piaszczystą równinę postanowił, że musi...

Na wyspę Sikoku nie dociera wielu Europejczyków. A jest tam co podziwiać: świątynie, wodospady, wiszące mosty oraz Awa-odori – jeden z największych festiwali w tym kraju.

Kilka informacji dla podróżujących po krainie kwitnącej wiśni.

Japonia to kraj kontrastów. Jej ducha dobrze oddaje hasło: nowoczesność i tradycja. Dawna sztuka, rzemiosło i zwyczaje są tu tłem dla fascynującego rozwoju cywilizacji technicznej.
Jest doktorem filozofii. Pracuje w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Napisała trzy książki, z których – Japoński wachlarz – został w 2005 r. uhonorowana poznańską nagrodą wydawców oraz nagrodą im. Beaty Pawlak. W Japonii spędziła w sumie trzy lata.
Tegoroczna, trzecia już, edycja BRAVE KIDS – międzynarodowego programu edukacyjnego - odbędzie się w dniach 20 czerwca - 3 li...
Bezcenna kolekcja makiet tańców ludowych z 1937 roku, prezentowana na wystawie Sztuka, balet etnografia nie ma równego sobie ...
Już po raz trzeci w ramach Festiwalu „Dźwięki Północy” odbędą się warsztaty muzyki tradycyjnej – taneczne i instrumentalne. U...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.