Harem Topkapi w Stambule

17 marzec 2009
Harem Topkapi w StambuleZdjęcie Agencja Forum

Żony i faworyty sułtana w pałacu Topkapi w Stambule, oprócz niezliczonych strojów i bezcennej biżuterii, dysponowały apartamentami, korzystały z zabiegów w hammamie, czyli łaźni, usług kupców i opowiadaczy anegdot. A po trzydziestce czekała je wczesna, godziwa emerytura.

W sułtańskim pałacu Topkapi w Stambule, który zajmuje obłędną powierzchnię 70 ha i cały dzień nie wystarcza na jego zwiedzenie, harem to prawdziwe miasto kobiet. Otoczone osobnym murem, do którego wchodzi się przez Bramę Powozów, liczyło – bagatela – 300 pomieszczeń. Harem powstał za czasów Roksolany, drugiej żony Sulejmana Wspaniałego (1495–1566), która przeniosła się tu z całym dworem ze starego pałacu. Podczas gdy za czasów Sulejmana mieszkało w nim „zaledwie” 300 niewolnic, za Murada III  (1574–95) liczba kobiet sięgnęła 1200. Dziś harem świeci pustkami, a wejścia broni szlaban i wartownicza budka. Z jej wnętrza turecki strażnik i „kasiarz” w jednej osobie obserwuje, czy aby nikt nie chce bezpłatnie wedrzeć się do kobiecego sanktuarium. I szorstkim głosem uprzedza: – Zwiedzanie tylko z przewodnikiem, grupowo, co pół godziny. Cena – 10 euro. Trzeba przyznać, że Turcy, choć jeszcze nie weszli do UE, nauczyli się dobrze wyceniać swoją kulturę.
– Harem miał strukturę piramidy – opowiada nasza przewodniczka, też Turczynka, ubrana już zdecydowanie po europejsku – w dżinsy, wysokie kozaki i kurtkę. – Najwyżej w hierarchii stała matka sułtana. Miała do dyspozycji własną jadalnię, pokój przyjęć, sypialnię, łazienkę, kuchnię i piwniczkę – dodaje, swobodnie przeskakując z języka ojczystego na angielski, bo grupa jest wielonarodowościowa. Największe wrażenie robi na mnie łazienka w białym marmurze, z przepastnymi wannami, w których można by swobodnie zanurkować, i złotymi kranami. Z drugiej strony jednak jest stosunkowo mała, tak jak reszta pomieszczeń. Idąc wąskimi i ciemnymi korytarzami, zastanawiam się, jak poruszały się tu tak ogromne tłumy. Zwłaszcza, że panie miały bardziej opływowe kształty niż współczesne elegantki, więc mijając się, musiały się o siebie po prostu ocierać! Zaglądam do apartamentów żon sułtana „kadin”, których posiadał, w zależności od epoki, od 1 do 4,  oraz „ikbal”, faworyt nie mających jeszcze dzieci. Tych sułtan mógł mieć nawet 8–10. Mimo pozornie niższej pozycji w haremowej piramidzie w przypadku pałacu Topkapi faworyty miały pod każdym względem zdecydowanie lepiej. Podczas gdy żony sułtana gnieździły się w parterowych, ciemnych pomieszczeniach wychodzących na kamienny dziedzińczyk bez śladu zieleni, faworyty miały piękne, widne apartamenty z obłędnym widokiem na rozciągające się u stóp pałacu: Zatokę Złotego Rogu, cieśninę Bosfor i Morze Marmara. Mogły też oglądać z okien różane ogrody sułtana albo wyskoczyć na odświeżającą kąpiel do haremowego basenu, który rozmiarami nie ustępuje zbytnio olimpijskim. Co ciekawsze, okna ich apartamentów wychodziły na komnaty zajmowane przez dorastających synów sułtana. Czy ich funkcja, oprócz zadowalania sułtana, polegała więc również na wprowadzaniu młodzieńców w sztukę miłości...?

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2012-04-01 13:26

    Ciekawe, ciekawe. Sułtan miał dobrze, kobiety też chyba nie narzekały. Chciałbym zobaczyć to miejsce z perspektywy pokojów faworyt...Widoczek na zatokę, Bosfor. Coś pięknego.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2012-02-05 17:47

    TY CHYBA NIE MÓWISZ PRAWDY!! Na serio? Można tak w ogóle przecież? Tutaj jest napisana czysta prawda??? Chyba sobie ktoś jaja robi...Przecież jak to tak można!!...Na serio seriawo takie coś istniało??...Boże...Słuchajcie, przecież to jest aż nierealne, tak sobie siedzę wypoczęty trochę, mózg wraca do normy w miarę, no przecież jak to tak...Harem pełen kobiet?!!!...Tu chyba jest coś nie tak...Przecież tak się nie DA!!! Nie da...Nie da się tak, no...Jak można mieć te kobiety...Jak, ja się zwyczajnie pytam, jak można to zrobić? Nie da się tak? Nie da. Bądźmy ludźmi zdrowymi i na poziomie społecznym...Nie bądźmy szaleńcami na miły bóg no...Bądźmy przyzwoitymi ludźmi, zdroworozsądkowymi, jak to tak...Bądźmy tzw normalni...Boże...

  • Do moderacji
    2010-03-19 10:47

    Szkoda, że brak ilustracji do tego artykułu, bo jest ciekawy a byłby jeszcze ciekawszy :-)

Autor

Ostatnio czytali

  • jabar
  • AnnaM
  • Dita
  • Kat_g
  • vivaldi

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się