– Dziękujemy ci za wizytę, gringo. Moi ludzie odprowadzą cię z powrotem do Surinamu. Rzekłem! – zawyrokował.
Indianie mają swój język dyplomatyczny i kiedy wódz mówi RZEKŁEM, nie dyskutuje się. Nic nie mogłem uczynić, żeby zmienić jego decyzję.
Zobowiązania są ważną częścią indiańskiej kultury i mentalności. Na każdy prezent wypada odpowiedzieć równoważnym prezentem. A jeśli taki nie istnieje, bo twój był niepowtarzalny, co wtedy? Nic. Każdy Indianin wie, że takich podarków się po prostu nie daje. Chyba że chcesz kogoś zirytować. Wódz doskonale wiedział, co robi, kiedy obsypywał mnie prezentami ponad moją miarę. Postanowiłem przytrzeć mu nosa...
Następnego ranka zaprosiłem na brzeg rzeki wszystkie stare kobiety z wioski i urządziłem dla nich pożegnalną zabawę – umyłem im głowy szamponem koloryzującym. Czasami zabieram coś takiego na wyprawę, bo Indianie lubią sztuczki
i już sama piana na głowie robi na nich wrażenie, a jak jeszcze ta piana zmieni kolor włosów, to cieszą się tygodniami. Efekt był piorunujący. Zbiegła się cała wioska. Oglądali swoje siwe babki w kruczoczarnych włosach i wiwatowali z radości. Tylko wódz był smętny.
– Odmłodziłeś nasze kobiety, gringo – powiedział. – I jak ja ci się teraz odwzajemnię?
– Doprawdy nie wiem. Jedyne, na czym mi naprawdę zależy, to ruszyć stąd w stronę Amazonki, ale się na to nie zgodziłeś. A raz wydanej decyzji cofać nie wolno, prawda?
– Prawda, gringo. Powiedziałem RZEKŁEM.
– Rzekłeś, Wodzu.
Tak oto wódz został moim dłużnikiem, a dla Indianina niespłacony dług jest jak wasalna podległość. Czyli ja podlegałem wodzowi (jako obcy przybysz na jego terenie), ale jednocześnie wódz podlegał mnie (gdyż nie był w stanie dopełnić Obowiązku Wzajemności).
Kilka dni później, kiedy jego ludzie żegnali się ze mną, dałem im niewielkie zawiniątko z prośbą, by je zanieśli swojemu wodzowi. Była to ta sama 7-metrowa skóra anakondy, którą otrzymałem w darze. Mogłem ją po prostu wyrzucić, ale wówczas wódz aż do śmierci czułby się ode mnie zależny, a przecież ja chciałem mu tylko przytrzeć nosa. Dlatego teraz zwracałem najcenniejszy prezent od niego.
Zwrócić prezent to śmiertelnie obrazić ofiarodawcę. Wypowiedzieć mu wojnę. Zelżyć go publicznie. Zakwestionować jego męstwo i męskość. To był jedyny sposób, by wódz mógł odzyskać twarz po tym, jak stał się moim dłużnikiem. Staliśmy się śmiertelnymi wrogami. Wojna to wojna. Teraz wszelkie  wcześniejsze zobowiązania straciły moc.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-04-17 12:42

    niezwykły dar zainteresowania ludzi ciekawymi opowiadaniami

  • Do moderacji
    2010-04-17 00:37

    Świetnie się czyta. Muszę sobie kupić książkę pana Wojciecha.

  • Do moderacji
    2010-04-16 20:35

    Fajnie się czyta :) Co do całokształtu działalności i twórczości, moja koleżanka robi pracę magisterską i korzysta w jej realizacji z kilku książek WC :)

  • Do moderacji
    2010-03-16 14:18

    Cejrowskiego "czyta mi się" podobnie jak Wołoszańskiego- w głowie słyszę jego głos i intonację, czasem powagę, czasem ironiczny uśmiech, przez co jego ksiązki nie są zwykłą literaturą popularnonaukową, ale stają się dla mnie gawędą, opowieścią, "przygodówką"- w której pośrednio uczestniczę.

  • Do moderacji
    2010-03-11 18:53

    Przyznaję, że Wojciech Cejrowski może być kontrowersyjny, ale dla mnie jego książki reportaże i programy są świetne. Lubię czytać i oglądać Cejrowskiego, nawet jeśli 30% jego filmów to on sam! Więcej Cejrowskiego!

  • Do moderacji
    2010-03-06 19:17

    cejrowki umie zainteresować ludzi, ciekawy artykuł

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-02-13 17:06

    Uwielbiam oglądać "Boso przez Świat". Cejrowski jest wspaniałym gawędziarze, ale z niektórymi jego poglądami trudno się zgodzić.

  • Do moderacji
    2010-02-06 17:30

    Może i można szacować, iż ok. 30% w programie "Boso przez Świat" to ... Cejrowski. Lecz trzeba też przyznać, że to co robi robi to dobrze... ! Ciekawie, z humorem przedstawia losy innych kultur oraz ludności. Ja również polecam książki J. Pałkiewicza, piszę równie ciekawie jak Wojciech Cejrowski . Dobrze, że są tacy ludzie którzy na świecie, którzy przedstawiają inny "świat", To co robią, robią to nie tylko dla kasy, ani z przyczyn własnych. Chcą pokazać nam jak inni ludzie żyją oraz jak przetrwać w trudnych okolicznościach na naszej planecie ;)

  • Do moderacji
    2010-02-02 17:52

    A ja osobiście p Wojtka Cejrowskiego bardzo lubię i uwielbiam jego program orza wszelkie reportaże i felietony

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-02-02 01:38

    W. Cejrowski i jego „Boso…”. Ciekawe miejsca i reportaże. Byłoby o wiele ciekawiej, gdyby facet nie wtykał tak często swojej „facjaty” przed kamerę. Przecież mógłby udostępnić gdzieś w sieci swoje zdjęcia dla tych, którzy spragnieni są jego widoku. A tak, szacunkowo – 30% jego reportaży, to… Cejrowski. Ma się wrażenie, że jest on głównym bohaterem swoich reportaży, ale w takim razie nazwy tych odcinków powinny mieć schemat: nie np. „Meksyk w oczach Cejrowskiego”, ale „Cejrowski w oczach Meksyku”. Niestety, nie jest to odosobniony przypadek. To taki trend, który się – niestety – coraz bardziej rozpowszechnia. Dziwne jest przy tym, że p. Cejrowski nie zauważa w swoich filmach, jak nędznie i żałośnie wypada tam jako „aktor”, ale to już inny temat. Prawdopodobnie jego mocno wybujałe ambicje aktorskie przesłoniły mu wszelki rozsądek.

Autor

  • Wojciech Cejrowski

    Wojciech Cejrowski

    Jest członkiem rzeczywistym Royal Geographical Society w Londynie, autorem książkowych relacji z podróży po Ameryce Południowej. Większość plemion, które odwiedził, nie znała języka hiszpańskiego, a mimo to zawsze dochodziło do porozumienia.

Ostatnio czytali

  • pysiu1981
  • busiek
  • LogerM
  • Egii
  • Maya
  • kg9889
  • s3quin
  • Kasieq1987
  • AnBis
  • mosquito
  • EwaCzu
  • Focus
  • monika085
  • Diegosawyer
  • monika p
  • Barnaba
  • elzbietabrod
  • ktprezes
  • Tengel2
  • vivaldi

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się