Ile jest smaków? Cztery: gorzki, słodki, kwaśny i słony. Jest jeszcze „ostry”, ale to nie smak, tylko szczypanie – reakcja śluzówki, a nie kubków smakowych. A cierpki? Cierpki jest kombinacją kwaśnego i szczypania.
Niektórzy naukowcy dodają jeszcze piąty smak, mięsny, ale jakoś nie potrafią go dookreślić, zwłaszcza, że dotyczy on mięsa surowego, które człowiek współczesny jada rzadko. W dodatku smak „mięsny” miałby być ten sam w przypadku surowej ryby (sushi), surowej wołowiny (tatar) i surowej ostrygi. Ktokolwiek próbował tych potraw, wie, że istnienie smaku mięsnego to hipoteza mało prawdopodobna.
Smaków zatem jest niewiele – cztery – i dzielą się na dobre i złe. Dobre to słodki i słony, a niedobre to gorzki i kwaśny. Skąd taki podział? Zwierzętom smak służy wyłącznie do rozpoznawania, że jeden pokarm jest dobry, zdrowy i jadalny, a inny zepsuty (kwaśny) lub trujący (gorzki). Słony przyciąga, bo dostarcza organizmowi soli i minerałów, słodki jest kuszący, bo w przyrodzie jest źródłem energii i witamin. Zwierzętom tyle wystarczy.
Dopiero człowiek nauczył się tworzyć różnorodne warianty i subtelności smakowe oraz akceptować jako „dobre” te smaki, które natura odrzuca. Lubimy na przykład goryczkę w piwie, kwaśność wina, czy octu, bo...? Bośmy się nauczyli smakować.
Ale dlaczego tylko człowiek smakuje? Dlatego, że ma rozum. Zwierzę posługuje się prostymi instynktami i wystarczy mu wypełnianie żołądka odpowiednią porcją karmy – walory smakowe posiłku nie mają znaczenia. Krowa przez całe życie może jeść tę samą (po)trawę i nie będzie narzekać. Natomiast człowiek poszukuje urozmaicenia. Oto cena, którą płacimy za posiadanie rozumu.
Gdyby nas cofnąć w rozwoju o 10 tys. lat, okazałoby się, że jadaliśmy wówczas w podobny sposób jak zwierzęta, czyli bez przesadnego zwracania uwagi na walory smakowe i urozmaicenie menu. Kto nie wierzy, niech się przyjrzy współczesnym ludom pierwotnym, np. na Borneo czy w głębokiej Amazonii. Ich rozwój cywilizacyjny jest na poziomie, który w Europie mieliśmy mniej więcej 10 tys. lat temu: są to społeczności zbieracko-łowieckie, wykorzystujące jedynie prymitywne techniki garncarskie, bez stosowania pieców ziemnych i koła. Prowadzą wędrowny lub półwędrowny tryb życia. Co jadają takie ludy i czy dla nich smak jest istotny?
Otóż nie jest. W Amazonii sól kamienna nie występuje, a zatem wszystko gotuje się bez dodatku soli. Liczy się ilość, a nie jakość smakowa potraw. Dla Indianina „dobre żarcie” nie oznacza wcale miłego smaku, tylko... pełen brzuch. Uczucie sytości, wypełnienia żołądka jest tym, co nazywają „dobre”, a uczucie przesytu, przejedzenia to dla nich „pyszne”.
Jest jeszcze zachwyt nad tym, że coś było „przepyszne”. Czytaj: był taki nadmiar jedzenia, że mogliśmy sobie pozwolić na zjadanie i wymiotowanie. Na tym właśnie polegało rytualne obchodzenie największych indiańskich świąt. Wypełnianie brzucha do syta, ciągłe przełykanie smacznych kąsków to dla Indianina taka rzadkość, że chciałby ten stan przeciągać w nieskończoność. „Było przepysznie”, czyli tak dużo żarcia, żeśmy jedli, jedli i wymiotowali, a potem znowu jedli, i wymiotowali, żeby znowu jeść i wymiotować, i jeść...
Gość
:) świetny ten artykuł! :)
Świetny artykuł nawet śmieszy życzę więcej takich artykułów
Panie Wojciechu, a ja bym mogła czytać i czytać... i byłoby przepysznie, ale niestety te trzy kropeczki na końcu spowodowały, że jest pysznie. Jak zawsze artykuł ciekawy i wciągający. Pytanie jedno, a właściwie dwa: po co kolejne smaki...? Czy to chodzi tylko o ten osobny receptor tzw. "umami"?
Jest członkiem rzeczywistym Royal Geographical Society w Londynie, autorem książkowych relacji z podróży po Ameryce Południowej. Większość plemion, które odwiedził, nie znała języka hiszpańskiego, a mimo to zawsze dochodziło do porozumienia.

Monotonne wkuwanie Gramatyki i słówek to już przeszłość. Na ...

Japonia to kraj kontrastów. Jej ducha dobrze oddaje hasło: n...

Nad wejściem do kamiennego budynku widniały słowa Mente et m...

Miejsce akcji: Vanuatu, archipelag wysp na Pacyfiku Bohatero...
Zapowiada się największa plenerowa impreza podróżnicza w Polsce. Od 3 do 5 września 2010 r. największą górską twierdzę Europy...
Ponad 130 projektów graficznych rywalizowało od 31 maja do 31 lipca br. w konkursie Panasonic 3D Challenge. Wyniki konkursu s...
Od trzech lat Traveler przygląda się sierpniowym wydarzeniom muzycznym w Bieszczadzie, nie inaczej było w tym roku. Od 12 do ...
Pod koniec wyprawy, podczas której nie było miejsca na luksusy, pozwoliłam sobie zaszaleć i zamiast przeżywać katusze w trakcie trwającej wieczność...
Czasami dzieje się tak, że podczas wyprawy, którą uważasz za najciekawszą przygodę, jaka mogła ci się przytrafić, nagle wyskakuje coś, dla czego...
Cena: 49.99 zł
Cena: 29.90 zł
Cena: 59.00 zł
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.