Balony

15 czerwiec 2010

W chmurach


W koszu nie ma miejsc siedzących. Lata się, stojąc. Duże, ośmioosobowe balony poruszają się majestatycznie. Gdy ktoś jest żądny silniejszych emocji, powinien wybrać kosz dla najwyżej trzech osób. Małe balony są lekkie i sterowne – szybko się wznoszą, szybko opadają, można w nich poczuć zmiany wysokości.

Niesiony wiatrem statek porusza się w całkowitej ciszy. Co kilkanaście sekund pilot brutalnie ją przerywa, z hukiem włączając palniki podgrzewające powietrze. Lot zwykle zaczyna się od wzniesienia balonu na maksymalny pułap 1000 m, by pasażerowie z góry zobaczyli okolicę. Jednak przy tak niewielkiej prędkości względem ziemi panorama zmienia się bardzo wolno. Lepiej więc obniżyć lot do pułapu kilkudziesięciu metrów. Balon bezszelestnie przemyka nad dachami domów, mieszkańcy zaciekawieni wyglądają przez okna i wychodzą na podwórka. – Adrenalina pojawia się, gdy niemal dotykamy koron drzew albo przelatujemy wzdłuż pagórka. Takie baloniarstwo uzależnia – mówi Marek Machalec z firmy organizującej imprezę Niebo Otwartej Europy. Sterowanie to sztuka wykorzystywania ruchu mas powietrza na różnych wysokościach.

Latanie jest bardzo bezpiecznym sportem. Wypadki zdarzają się rzadko, zwykle przez nieuwagę pilota lub nagły podmuch wiatru, gdy balon wpadnie na budynek, drzewo czy zderzy się z innym balonem. Największe niebezpieczeństwo stanowią przewody wysokiego napięcia: linie i słupy trudno dostrzec z lotu ptaka; na tradycyjnych planach terenu nie można polegać, ponieważ często są przestarzałe, zaś mapy GPS zwykle wcale nie uwzględniają takich informacji. Nietrudno zrozumieć, jak cenne są w tym sporcie doświadczenie pilota i dobra znajomość terenu.

Powrót na ziemię


To, gdzie wylądujemy, do ostatniej chwili jest wielką niewiadomą. Balonu nie sadza się ani na lotnisku, ani na żadnym precyzyjnie wcześniej wyznaczonym miejscu. Decyzję o wyborze przyziemienia pilot podejmuje podczas lotu. Liczą się refleks i szybka ocena sytuacji. Podstawowymi kryteriami są kierunek wiatru i brak przeszkód w terenie. Obowiązuje też ścisła zasada – na poszukiwanie lądowiska pilot powinien zostawić sobie zapas paliwa na blisko godzinę lotu.

Zwykle balon sadza się na pustych polach i łąkach, lecz zdarzają się twarde lądowania, gdy niespodziewany podmuch wiatru skieruje nas w krzaki albo strumyk. Czasami prąd powietrza „przytrzyma” balon w górze i nie chce go wypuścić. – Zdarzyło mi się to, kiedy lataliśmy w okolicy Warszawy – wiatr niósł nas w kierunku centrum – wspomina Michalec. – Gdy od startu minęło 3,5 godziny, podjęliśmy decyzję, że trzeba lądować, bo kończy się paliwo. Zrobili to w centrum miasta, na środku ruchliwego skrzyżowania wywołując spore zamieszanie wśród kierowców samochodów.

Zwykle jednak lot kończy się w szczerym polu, więc po wylądowaniu przydają się GPS i obsługa naziemna z autem. Wypuszczanie powietrza i składanie kopuły trwa około 40 minut. Sprzęt pakuje się na przyczepę i... zaczyna się planowanie kolejnego lotu.

Latać samodzielnie


Pilotem balonów wolnych na ogrzane powietrze może zostać każdy, kto skończył 16 lat, dostał pozytywną opinię lekarza, zdał egzamin teoretyczny, m.in. z prawa lotniczego, meteorologii i nawigacji oraz wykonał kilkanaście lotów. Sterowanie balonem jest łatwiejsze niż samolotem, ale ma inną specyfikę. Pilot nie obiera kursu, tylko leci z  wiatrem, unosząc i opuszczając balon. Musi nieustannie kontrolować ukształtowanie terenu (od którego zależy ruch mas powietrza). Właśnie orientacja w terenie jest najtrudniejsza, ponieważ balon powoli bezwładnie obraca się wokół swojej osi. Doświadczenie zdobywa się po kilkudziesięciu godzinach pilotowania w terenie o coraz większym stopniu trudności. Gdy pilot wykona 50 udokumentowanych lotów, może się zgłosić jako uczestnik zawodów balonowych. Zanim uzyska się przywilej startowania w imprezach, warto pojechać na nie i podziwiać balony z ziemi. To niezwykle barwne widowisko.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-06-20 19:32

    Hmmmmm... :) rozbudziły się we mnie chęci podniebnych podróży! To musi byc niezwykle emocjonujące przeżycie:)

Autor

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się