Agroturystyka - Bieszczady

21 sierpień 2009


Z MIŁOŚCI DO PIĘKNA - na knysze i dżem z cukinii
Zawsze dużo czasu spędzaliśmy w górach, mamy za sobą trekkingi w afrykańskim Atlasie, w Himalajach i we wszystkich pasmach europejskich z wyjątkiem Pirenejów – mówi Jadwiga Miłoszewicz.
– Decyzja o przeniesieniu się w Bieszczady dojrzewała latami. Jeszcze dwa lata temu mieszkaliśmy w Szczecinie....
Jednak udało się. Gospodarze przenieśli znaleziony pod Rzeszowem duży drewniany dom z 1930 roku. Stanął przy szlaku na pasmo Otrytu, w otulinie Bieszczadzkiego Parku Narodowego, w gminie Lutowiska – największej i najrzadziej zaludnionej w Polsce. Mieszka tu zaledwie 5 osób na km kw. a puszcza pokrywa 94 proc. powierzchni gminy. Z domu rozciąga się widok na połoniny i szczyt Tarnicy. Właśnie tu kręcono plenery do „Pana Wołodyjowskiego”.
– Obydwoje kochamy piękne przedmioty – mówi Jadwiga Miłoszewicz.
– A urządzanie wnętrz to moja pasja.
W Szczecinie zbieraliśmy antyczne meble, lampy, bibeloty, pamiątki z egzotycznych podróży. Bardzo byłam do nich przywiązana. W trakcie przeprowadzki spakowane i zabezpieczone wypełniły  cały TIR. Przejechały 1000 km aż do Lutowisk i... tutaj na zakręcie TIR się wywrócił. Tak zaczęło się nasze życie w Bieszczadach. Później odkryłam, jak noc może być czarna, gdy nie ma żadnych neonów, latarni, jeszcze później zaczęłam znajdować ślady zwierząt wokół domu. Lisy i sarny to codzienność, często zdarzają się wilki.
Na szczęście w trakcie wywrotki TIR-a nie wszystko się zniszczyło. To co przetrwało, zdobi dziś wnętrza Chaty Magody. W dużej jadalni stoi więc długi stół na 12 osób, a wokół niego rzeźbione krzesła, każde inne. Konfitury własnej roboty gospodyni podaje w delikatnej porcelanie. Na drewnianych ścianach wiszą lustra, tkaniny, obrazy. Jest zabytkowa fisharmonia. Gospodyni uprawia ogród, lubi gotować, wyszukuje przepisy kuchni regionalnej. – To nie jest proste, powojenne przesiedlenia zrobiły swoje, przerwano tu tradycję. Moim gościom proponuję knysze, rodzaj pulchnych racuchów z nadzieniem z białego sera, ziemniaków i cebuli, podobnym jak w ruskich pierogach, gołąbki z ziemniakami, a nie z kaszą, jak na nizinach. Kupuję lokalny miód, jajka, bundz, wędzony biały ser i twarde sery kozie. Wprowadziłam też kilka własnych przepisów, które sprawdzają się w tutejszych warunkach, np. konfitury z marchewki lub dżemy z cukinii. W górach jest mało owoców, czymś muszę je zastąpić.
Gospodarze pomagają gościom w za-planowaniu wycieczek po okolicy. Organizują wycieczki do Lwowa, służą radą przy wyprawach w ukraińskie Karpaty. – Bieszczady są dzikie – mówi Jadwiga Miłoszewicz – ale podróż do Czarnohory to jak teleportacja w czasie. Wspaniałe drewniane budownictwo, żywy huculski folklor, cudowna przyroda. Wszystkich zachęcam do takiej podróży.
„Chata Magoda”, Jadwiga Miłoszewicz, Maciej Pawlik, Lutowiska 27, tel. 0-609 22 98 26, www.chatamagoda.pl

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2011-12-12 23:00

    Daylight dims leaving... Cold fluorescents. Difficult To See You In This Light............ Please forgive this Bold Suggestion... but Should you see your Maker\\\'s face tonight?... Look Him in the eye... look Him in the eye, and tell Him: "I never lived a lie... never took a life... but surely Saved One...

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2011-12-12 22:55

    I\'m Gonna Let it shine to guide you Safely on your way... Your Way Home ............. Oh, what are they going to do when the lights go down!!?? Without you to guide them all to Zion???! What are they going to do when the rivers overrun, Other than tremble incessantly??__ High is the way!! but all eyes are upon the ground!!! You were the light and the way they\'ll only read about!! I Only Pray, heaven knows when to Lift you out. Ten thousand days in the fire is long enough! You\'re Going Home................................................. You\'re the only one who can hold your head up high! Shake your fists at the gates saying: "I\'ve come home Now!!! Fetch me the spirit, the son, and the father. Tell them their pillar of faith has ascended! It\'s time now! My time now!! Give me my! Give me my! Give me my Wings!!!"......................... Daylight dims leaving... Cold fluorescents. Difficult To See You In This Light............ Please forgive this Bold Suggestion... but Should you see your Maker\'s face tonight?... Look Him in the eye... look Him in the eye, and tell Him: "I never lived a lie... never took a life... but surely Saved One... Hallelujah, it\'s time for you to bring me home..."..............10000days-tool.Brzezówka 110

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-11-18 23:24

    Byliśmy u Janusza i Magdy na weekend majowy 2005. Miejsce nie zapomniane. Polecamy Aneta i Piotr

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-10-01 16:11

    Jeszcze tam nie byłam,ale chcemy z mężem i 17 letnim synem pojechać tam na świąteczny tydzień.Nestety,jeszcze ni eznalazłam miejsca dla nas.Czy ktoś może coś polecić.Najlepiej w górach wysokich,stylowo,no i z jedzeniem :)

  • Do moderacji
    2009-09-10 12:15

    A ja zakochany jestem w tych górach już od dawna. Byłem tam w sierpniu i powróce tam w październiku.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-08-09 19:05

    Ja też zakochałam się w Bieszczadach, to cudowne miejsce. Odwiedzę je znowu w Październiku :)

Autor

Ostatnio czytali

  • MaciekS
  • eswierczek
  • Andrej23
  • Karol_ina
  • dyba
  • gosia_k
  • AnBis
  • simonee
  • sabciam

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się