Ski-touring - adrenalina bez karnetu

Ile razy, stojąc u podnóża stoku w długiej kolejce, zastanawiałeś się, czy w ogóle kupować karnet? Rozwiązanie dylematu jest proste – wybierz ski-toury. Podpowiadamy, jak zacząć przygodę.

Z wyciągami narciarskimi w Polsce jest jak z autostradami – coś tam zostało wybudowane, ale większość projektów istnieje tylko na papierze, a przepychanki właścicieli terenu, inwestorów i parków narodowych przypominają wenezuelski serial.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem ski-tourowców sunących w górę stoku narciarskiego, czekałem właśnie w długiej kolejce do wyciągu. Oni chwilę potem zniknęli między kosodrzewiną. Poczułem ukłucie zazdrości. Zachwyciła mnie ich wolność i obietnica przygody. Przez resztę dnia czułem się głupio, jadąc na podgrzewanej kanapie. Następnego ranka wypożyczyłem narty ski-tourowe i wziąłem lekcję poruszania się poza trasami. To był strzał w dziesiątkę. Wprawdzie podczas pierwszych podejść zmęczyłem się jak koń przy wyrębie lasu i zgrzałem bardziej niż po wypiciu góralskiej herbaty z prądem, ale przyjemności z jazdy po pustych przestrzeniach nie sposób porównać z doznaniami dostępnymi na ratrakowanym stoku. To jedna z najciekawszych zimowych aktywności, oczywiście pod warunkiem, że kocha się adrenalinę w ośnieżonych górach.

Frajda polega na kontakcie z przyrodą, zjazdach po dziewiczych stokach i zmęczeniu się na podejściach – mówi Adam Gomola, przewodnik tatrzański i beskidzki, instruktor narciarstwa.

Marsz pod włos

Ski-touring można określić jako turystykę wysokogórską, która łączy narciarstwo zjazdowe z elementami biegowego i pokonywaniem stromych wzniesień Wiązania ski-tourowe umożliwiają podnoszenie pięty podczas podchodzenia i przemieszczania się po płaskim terenie ( jak w biegówkach) dzięki specjalnej, ruchomej szynie, w której umieszczono but. Przed rozpoczęciem zjazdu wystarczy zablokować piętę. Jest jeszcze jeden kluczowy element pozwalający wchodzić na strome wzniesienia. To foki, czyli specjalne pasy z materiału przyklejane do spodu nart i zaczepiane na ich końcach. Nazwa pochodzi z czasów, kiedy myśliwi i traperzy przytwierdzali do ślizgów skórę fok, która ograniczała obsuwanie się nart do tyłu. Współczesne włókna syntetycznego ma- teriału ustawione są pod takim kątem, że uniemożliwiają cofanie się desek.

Oswoić technikę

– Musisz dobrze jeździć na nartach, żebyzacząć przygodę ze ski-tourami. Oczywiście można uczyć się narciarstwa również na ski-tourach, ale jest to dużo trudniejsze – przekonuje Adam Gomola.

Pierwsze kroki w tej dyscyplinie warto stawiać pod okiem instruktora, który pokaże, jak balansować ciałem. Naukasamego podchodzenia nie jest specjalnie trudna: narty prowadzi się nie jo- dełką, lecz równolegle, przesuwając jepo śniegu bez podnoszenia (dodatkowy wysiłek!). Jedynie przy dużych nachy leniach trawersuje się zbocze. Tempo wejścia zależy wyłącznie od kondycji. Podjazd kolejką z Kuźnic na Kasprowy trwa ok. 20 min, rekord podejścia na fokach ok. 59 min, ale początkującemu może zająć 2–3 godz.!

– Najlepiej oswoić się z techniką na ubitym stoku, jeszcze przed wyruszeniem w teren. Trzeba kilka razy podejść poboczem trasy i zjechać, żeby później, poza szlakiem, nie zabić się na pierwszym drzewie – radzi Adam Gomola.

Rozsądek przede wszystkim

Foki dają możliwość podchodzenia pod wzniesienia o nachyleniu do 40 stopni, ale trzeba wiedzieć, kiedy podjąć decyzję o wycofaniu się z trasy.

– Najważniejszy jest zdrowy rozsądek, obserwowanie pogody i terenu. Lepiej sto razy zawrócić, niż raz dać sięzaskoczyć przez lawinę i zginąć – mówi taternik Wojciech Szatkowski, autor książki Tatry. Przewodnik ski-tourowy.

Narciarz ski-tourowy bezwzględnie musi opanować umiejętność asekuracji wysokogórskiej, czyli posługiwanie się uprzężą, linami, czekanem, rakami, de- tektorem lawinowym, sondą oraz łopatą lawinową.

– Trzeba dostosować stopień trudności trasy do kondycji. Najlepiej wyjść bardzo wcześnie, ok. 6 rano, by mieć kilka godzin w zapasie. Oprócz sprzętu lawinowego warto mieć apteczkę z pla- strami na otarcia, środkami przeciwbó- lowymi, nasercowymi, bandażami i folię NRC. Do tego koniecznie kask – podpowiada Wojciech Szatkowski.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Alfabet sportów eXtremalnych

    Alfabet sportów eXtremalnych

    Zacznijmy od A – jak Aotearoa, czyli Kraj Długiej Białej Chmury. Mowa o Nowej Zelandii. Każdy uzależniony od adrenaliny może sobie podnieść jej poziom na Wyspie Północnej. Extreme jest tam na porządku dziennym, na dodatek we wspaniałej przyrodniczej scenerii.

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2011-02-24 09:11

    Nie bardzo mi się podoba idea tego artykułu wyrażona w pierwszych zdaniach. Przecież ustawiających odbiór całej treści. Nie znam nikogo, kto by uprawiał skituring z oszczędności :-D Tu jednak chodzi o coś znacznie więcej i również nie zgodzę się, że zawsze o adrenalinę. :-))) ~Skiturówka

Autor

  • Paweł Kempa

    Paweł Kempa

    Dziennikarz i podróżnik. Przez pięć lat tworzył dział Wyzwania w Men’s Health, testując na własnej skórze wszystkie sporty ekstremalne. Entuzjasta narciarstwa zjazdowego, górskich maratonów rowerowych i biegania. Do Norwegii jeździ chętnie zawsze, nieważne czy w lecie, czy w zimie.

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się