Unikalne gotyckie polichromie przetrwały tylko dzięki temu, że chciano je kiedyś zniszczyć. Zwolennicy reformacji, którym nie podobały się katolickie freski, pokryli je grubą warstwą tynku. Dopiero dziś śląskie dzieła sztuki odkrywamy na nowo. Dosłownie i w przenośni.
Postanowiliśmy wykorzystać urlop do ostatniej chwili i w drodze z Kaukazu do domu zobaczyć jeszcze Turcję. Warunek? Będziemy omijać turystyczne centra. Prawie się udało.
Zapraszam na kraniec Europy, do kraju odkrywców, który dopiero niedawno został doceniony przez resztę Europy. Poczujesz się tu i egzotycznie, i swojsko równocześnie.
Smoki śpiące na dachach, świątynie zagubione w dżungli, restauracje na krawężnikach i ryk milionów motorynek. Oto Wietnam właśnie.
W tym roku stał się Pomnikiem Historii, ale nie zamienił się w skansen. W zabytkowych ceglanych domach nadal toczy się górnicze życie. Tylko turystów do Nikiszowca przyjeżdża więcej niż wcześniej.
Hrabia jest niezmordowanym badaczem i nie cofa się przed żadnymi trudnościami. Przeszedł pieszo całą Ziemię Van Diemena.
Polska jest najfajniejsza! A w dodatku bardzo szybko się zmienia. W ostatnich latach odkrywamy na nowo wiele zapomnianych zabytków, odnawiamy je i robimy z nich prawdziwe cuda. Wreszcie doceniamy też wspaniałą polską przyrodę, którą kiedyś niemiłosiernie niszczyliśmy. Wiele z tych miejsc może stać się prawdziwym magnesem dla podróżników z kraju i zagranicy. Które szczególnie? To zależy także od Was!
Miejsce startu: Warszawa. Kierunek: Murmańsk przez Tallinn i Petersburg. Cel: upolowanie zorzy polarnej. Przeznaczyliśmy na to dwa tygodnie, ale znając kaprysy tego kosmicznego zjawiska, nie mamy żadnej pewności, że uda się nam je zobaczyć.
Pruskie mury, skandynawski krajobraz, litewska gościnność. Plus dynamizm nowej Europy.
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.