Zdjęcie: Shutterstock
Wreszcie się udało! Po kilkunastu próbach latawiec wielkości dużego dywanu unosi się i zawisa pionowo prawie 30 m nad moją głową. Czuję, jak przyjemnie, lekko ciągnie mnie w gorę. Taki latawiec (kajt) to nie zabawka, którą kiedyś puszczałam na łące, ale daje też dużo większą frajdę. Nie da się go utrzymać rękami. Instruktor przypiął mnie do niego zaczepem umieszczonym na pasie biodrowym podobnym do pasów używanych przez zapaśników. Ostrożnie wchodzę do wody, chwytam deskę, żeby nie odpłynęła. Gdy zanurzam się mniej więcej do pasa, przepisowo kładę się na plecach. Teraz chwila ekwilibrystyki – muszę się przymocować do deski: prawą ręką trzymam drążek latawca, lewą zapinam stopę w footstrapie (wiązanie podobne jak na desce snowboardowej). Chwiejąc się, niepewnie przekładam latawiec do drugiej ręki i umieszczam prawą stopę w wiązaniu. Udało się. Kucam na desce, chwilę dryfuję, po czym delikatnie kieruję latawiec w bok, żeby poddał się wiatrowi. Po chwili jego siła wyciąga mnie w gorę i staję na prawie prostych nogach. Lecę! Leżę już po 15 m. Ale to nic, najważniejsze, że pokonałam niemoc po dwóch dniach ćwiczeń startowania z latawcem w wodzie!

Precz z gablotami! Precz z nudnymi pogadankami o historii! T...

Londyn od razu cię przytula i szepcze do ucha – czuj się, ja...

W Rudawach Janowickich powiedzenie "podobne jak dwie krople ...

Gdy Pan Bóg zobaczył piaszczystą równinę postanowił, że musi...

Windsurfing to balansowanie na krawędzi dwóch żywiołów – wiatru i wody. Choć brzmi to groźnie, podstawy można opanować nawet w 3-4 dni

To bajeczne egipskie miasto zbudowane na wyspach nazywane bywa „Wenecją Afryki”. Innym jego atutem jest pasat – stały wiatr z północy
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.