Czy to w lasach nad Amazonką, czy w kamiennych kanionach ulic Rio – wszędzie daje się odczuć niezwykła energia Brazylii. Gorący klimat, mieszanka ras i dźwięki samby tworzą wybuchowy koktajl.
Pełna energii Kalkuta ,tchnące spokojem świątynie Orisy, park dzikich tygrysów – to tylko kilka wabików tej części Indii.Myślałem, że znam indyjskie jedzenie, ale menu w Kewpie, restauracji bengalskiej w Kalkucie, pełne jest nieznanych słów: Shukto, Rui, Mishti Doi. Na dodatek nie mam żadnego pomysłu, z którego miejsca zacząć pierwszą podróż po lokalnej kuchni. Na ratunek przychodzi mi moja gospodyni, bengalska instruktorka sztuki gotowania: – Masz szczęście, przyjechałeś tu w...
Dzikość i Komfort przenikają się tu jak w mało którym zakątku świata.Wielu śmiałków zapuszczających się na terytorium Gór Skalistych przypłaciło życiem swoją ignorancję i brak doświadczenia.Jednak ja, wychowany na książkach Karola Maya, Arkadego Fiedlera i Jacka Londona, nie boję się tego wyzwania, jako że penetracja Dzikiego Zachodu dziś jest dużo łatwiejsza.
Kolumb nadał im nazwę Wysp św. Urszuli i Jedenastu Tysięcy Dziewic – na pamiątkę mocno wątpliwej legendy o córce angielskiego rycerza zamordowanej przez Hunów. Po nim cumowali tu na oczątkowo na krótko, aby pozostać na całe życie: Hiszpanie, Anglicy, Holendrzy, Duńczycy, Francuzi, a dziś – Amerykanie. Każdy bowiem, niezależnie od tego, czy był obieżyświatem, awanturnikiem czy bogaczem, ulegał niezwykłej urodzie wysp.
Dwie wyspy i jedno państwo w skrócie zwane tu Trinibago lub Tribago. Nazwa Tobago pochodzi od tavaco – tytoniu używanego przez Indian – Karaibów, Trynidad natomiast został ochrzczony na cześć Trójcy Świętej. Dziś na Tobago rastafarianie palą marihuanę, a na Trynidadzie swoistą, ekumeniczną trójcę tworzą: Jezus, Kriszna i Mahomet.
Jeżeli istnieje raj na ziemi, to tylko tutaj, w cieniu palm nad bezkresnym lazurem morza. Kajmany są tak płaskie, że właściwie niewidoczne z morza – najwyższy szczyt ma zaledwie 43 m n.p.m. Jeśli dodamy do tego otaczające je rafy, co utrudnia nawigację, mamy idealne miejsce na kryjówkę dla piratów, a obecnie – dla nurków. Rocznie do tej podwodnej stolicy Karaibów ściąga ich blisko 80 tysięcy.
Była odwiedzana już przed drugą wojną światową, ale to amerykańskie elity filmowe przyczyniły się do stworzenia jej legendy – raju na ziemi (oczywiście dla milionerów, których życie polega na opróżnianiu kolejnych drinków na brzegu basenu). Jaka jest naprawdę Jamajka? Co kryje się za folderowym obrazkiem, na którym zielone palmy pochylają pióropusze liści nad złotym piaskiem bezkresnych plaż łaskotanych lazurem morza?
Haiti oddziałuje na wyobraźnię, jak mało które miejsce na świecie. Wydaje się mieścić w sobie z jednej strony pewien magiczny i nadprzyrodzony ładunek, a z drugiej niejasną i niepokojącą reputację, która nęci i hipnotyzuje. Do konfrontacji z haitańską rzeczywistością należy dobrze się przygotować. Bieda wydaje się tu być permanentna.
Nocą trudno na Gwadelupie zasnąć przy szalonej muzyce cykad, rano budzi nas ptasi koncert. Zamiast plażować, żeglujemy lub nurkujemy na rafach. Pniemy się ścieżką przez las tropikalny, żeby spojrzeć w czeluść wulkanu. Wzorem Tarzana bujamy się na kładkach łączących czubki drzew w parku narodowym. Przed nami jeszcze Bramy Piekła...
Cena: 24.90 zł
Cena: 19.90 zł
Cena: 31.90 zł
Cena: 31.90 zł
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.