– Jedź i jedz! – powiedzieli mi w redakcji. Znaczy, żeby napisać coś o jedzeniu. Łatwizna, pomyślałem sobie. I przez następne dwa tygodnie głowiłem się nad pomysłem felietonu.
Nie sposób jej sobie wyobrazić. Sahara jest tak wielka, tak piękna, i tak zróżnicowana. Przejechałem tylko mały jej kawałek. Ale zobaczyłem miejsce, w którym rodzi się pustynia.
Postrach podróżników, codzienność milionów mieszkańców Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Przeciwko malarii nie można się zaszczepić, ale można się przed nią bronić. Skutecznie.
Pociąg z Aten w ślimaczym tempie pokonuje kilometry. Tu-tu, tu-tu... Tu-tu, tu-tu... Z każdą chwilą przybliżamy się do strzelistych skał Meteorów.
Zabiorę Was do kraju, który odwiedzam od 20 lat. Pokażę maleńkie wioski ignorowane przez przewodniki turystyczne i większość map. Na koniec zasiądziemy do gruzińskiej uczty. Gotowi? No to w drogę!
Brzydka pogoda, okropna kawa, zabójcze ceny hoteli. Mimo to Szwedzi znaleźli sposób, by przyciągnąć do siebie miliony turystów. Wystarczyło, że pokazali światu swoje mroczne oblicze, czyli Sztokholm kryminałów Stiega Larssona.
Kiedy zachodziło właśnie gorące wiosenne słońce, na Patriarszych Prudach zjawiło się dwu obywateli – brzmi pierwsze zdanie Mistrza i Małgorzaty. Więc i ja zaczynam wycieczkę po Moskwie od tego niepozornego miejsca.
To miasto jest jak luksusowe auto: piękne, wygodne i bezpieczne. Wystarczy jednak nacisnąć gaz, a pokaże pazur.
Kraj ten ma dostęp do czterech mórz, liczne zabytki starożytności i cuda natury. Choć bez wisienki na torcie w postaci Stambułu, posmakowaliśmy tu wszystkiego po trochu.
Cena: 24.90 zł
Cena: 19.90 zł
Cena: 31.90 zł
Cena: 31.90 zł
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.