Możliwość podpięcia komputera czy smartfona do chmury danych to ogromne ułatwienie. Wyobraźcie sobie teraz podobne połączenie, ale przebiegające między naszymi umysłami o gigantycznymi bazami danych oraz wszystkimi możliwościami internetu, w czasie rzeczywistym. Wygląda na to, że znów pomysły z rodzaju science fiction stają się... „science reality”.

Opublikowane niedawno badanie naukowców z kalifornijskiego Institute for Molecular Manufacturing opisuje założenie zwane „human brain/cloud interface” (w skrócie B/CI), czyli podwaliny przyszłych technologii pozwalających na komunikowanie się człowieka z cyfrowymi chmurami informacji. Dostęp do wiedzy przestanie być ograniczony odległością, czasem jej przyjmowania czy dostępnością.

Od strony technologicznej kluczem do sukcesu są nanoboty, czy maszyny mikroskopijnych rozmiarów, które możemy kontrolować zewnętrznie. Są oczkiem w głowie instytutów rozwijających technologie medyczne, nadzieją na wewnętrzne metody terapii, które do tej pory wymagają chirurgicznych operacji. Co więcej, nanoboty mogłyby nie tylko nas leczyć i „składać do kupy” (naprawiając złamania, czy uszkodzenia skóry), ale także, jak przekonuje Robert Freitas Jr kierujący zespołem badawczym z Kalifornii, podnieść możliwości naszych umysłów.

- Te urządzenia podróżowały by w układzie naczyniowym człowieka, przekraczały barierę do mózgu i automatycznie, precyzyjnie wpasowywały by się między lub wewnątrz komórek mózgowych – tłumaczy Freitas – Za pomocą bezprzewodowego połączenia mogły by przesyłać zakodowane informacje do superkomputerowej sieci w chmurze umożliwiając monitorowanie mózgu i odczytywanie danych w czasie rzeczywistym.

Z jednej strony piękne, z drugiej straszne. Ziszczenie pesymistycznych scenariuszy z takimi technologiami mamy dobrze „przećwiczone” w kulturze. Kończący w tym roku 20 lat film „Matrix” był chyba najgłośniejszą ekranizacją mitu o życiu w komputerowej iluzji i scalaniu umysłu z maszyną. Zresztą, jego główny bohater także korzysta z podobnej technologii co opisywana przez Freitasa, ucząc się w ekspresowym tempie sztuk walki, czy filozofii. Do tego dodajmy zekranizowaną w serialu „Star Trek” wizję cywilizacji połączonych w cyfrowy kolektyw umysłów – Borg. Ta stworzona z cybernetycznych organizmów rasa asymiluje wszystko co napotka, odzierając z cech i włączając do zarządzanego przez wszechwładną sztuczną inteligencję techno-kolektywu. Łączenie umysłów z sieciami informacyjnymi opisywał też William Gibson w powieści „Neuromancer” (twórca nurtu cyberpunk) i wielu innych.

W 2018 roku naukowcom udało się połączyć ze sobą trzy ludzkie umysły za pomocą cyfrowej technologii. Pozwoliło to na dosłowną wymianę myśli trzem osobom, które grały w prostą grę i decydowały o ruchach w jej ramach tylko i wyłącznie za pomocą umysłów. Eksperyment nosił nazwę BrainNet Tego typu eksperymenty to kamienie milowe na drodze do stworzenia systemu B/CI.

- BrainNet używał elektrycznych sygnałów rejestrowanych przez czaszkę „nadawców” oraz magnetycznej stymulacji przez czaszkę „odbiorców”, pozwalając na kooperację – wyjaśnia nanotechnolog Nuno Martins z Lawrence Berkeley National Laboratory - Wraz z rozwijaniem się neuronanorobotyki możemy zwizualizować sobie przyszłe supermózgi, które będą mogły wykorzystać moc dowolnej liczby ludzi i maszyn w czasie rzeczywistym.

Kiedy możemy się spodziewać ucieleśnienia snu o B/CI? Według ekspertów nie wcześniej niż za kilka dekad. Sama idea to jedno, jednak jej wprowadzenie będzie musiał wymagać zdolności do przewidzenia wszystkich zagrożeń: od czysto medycznych (fuzja ciała obcego z mózgiem, dodatkowa elektryczność w mózgu) przez technologiczne (problemy z usterkami oprogramowania i sprzętu, jak serwisować coś w naszych mózgach, czy wirusy komputerowe będą zagrażać ludziom?), aż po społeczne (tempo rozsiewania nieprawdziwych/niebezpiecznych informacji zwiększy się nieporównywalnie).

Pozostaje mieć nadzieję, że rozwój technologii będzie równie szybki co rozwój refleksji.

Źródło: ScienceAlert