Ludzie wielokrotnie próbowali je wytępić. Ale kojoty znalazły sposób na przetrwanie.

Zdaniem Dana Floresa, autora Coyote America: A Natural and Supernatural History, wycie kojota jest „pierwszym hymnem narodowym” Ameryki. To totemiczne zwierzę w mitologii rdzennych Amerykanów mieszka w Ameryce Północnej od ponad miliona lat. Jednak od początku XIX wieku, kiedy po raz pierwszy spotkali go w czasie ekspedycji Lewis i Clark, kojoty są ofiarami bezwzględnych prób eksterminacji podejmowanych przez farmerów i agencje rządowe.
 

Nawet w dzisiejszych czasach co roku zabija się jakieś 500 tysięcy kojotów. Zwierzęta często umierają na skutek śmiertelnych strzałów padających z małych samolotów i helikopterów. Mimo wszystko kojot przetrwał wszelkie próby wytępienia go, a obszar jego występowania rozrósł się z początkowego terytorium położonego na zachód od Gór Skalistych. Można go spotkać i na Wschodnim Wybrzeżu, gdzie teraz znajduje bezpieczne, nowe schronienie w miastach takich jak Chicago i Nowy Jork.
 

Kiedy redakcja National Geographic zadzwoniła do Floresa do jego domu w Nowym Meksyku, ten wyjaśnił, w jaki sposób niezrozumienie i uprzedzenie negatywnie wpływało na wizerunek kojota na przestrzeni dziejów; jak bohater kreskówki Wile E. Coyote pomógł zmienić nastawienie opinii publicznej; a także dlaczego wycie kojotów jest istotne dla przetrwania populacji.
 

Opowiedz nam trochę o historii kojota. Czy to typowo amerykański gatunek?
 

Tak. To gatunek z rodziny psowatych, który pojawił się w Ameryce Północnej 5,3 miliona lat temu. Wiele pozostałych gatunków z tej rodziny, jak szakale, wilki i dzikie psy, rozprzestrzeniły się po całym świecie przez mosty naziemne łączące Amerykę z Europą i Azją. Jednak kojoty nigdy nie opuściły kontynentu i przekształciły się w osobny gatunek około miliona lat temu. Fizycznie podobne są do szakali, zwłaszcza do szakala złocistego. Są mniej więcej takich samych rozmiarów. Szakale złociste od kojotów odłączyły się zaledwie 800 tysięcy lat temu, są więc dość blisko spokrewnione. Pod względem genetycznym różnica między gatunkami wynosi tylko 4 procent.
 

Kojot był jedną z najpopularniejszych postaci w mitologii rdzennych Amerykanów. Jak był przedstawiany?
 

Zgodnie z tradycją widzimy kojota jako klasycznego spryciarza. Postać kojota istniała w wierzeniach ludzi paleolitu na całym świecie. Uważam, że w wierzeniach rdzennych Amerykanów kojot funkcjonuje bardziej jako bóstwo, które pokazuje ludziom ich ludzką naturę. Oczywiście czasami płata figle, ale większość historii jest o pokazywaniu różnych elementów ludzkiej natury i uczeniu ludzi, jak należy zachowywać się w danych sytuacjach społecznych.
 

Pierwszymi białymi Amerykanami, którzy spotkali kojota, byli Lewis i Clark. Jak zareagowali?
 

Na początku XIX wieku kojot nie występował na wschód od Wielkich Równin. Był wyłącznie zwierzęciem z Zachodu. W rezultacie Lewis i Clark nigdy wcześniej go nie widzieli, aż do momentu, kiedy jesienią 1804 roku dotarli do środkowego odcinka rzeki Missouri w dzisiejszej Dakocie Południowej. Napisali w dzienniku, że zobaczyli jakiś nowy rodzaj lisa. Ale kiedy jednego z nich zastrzelili i przyjrzeli się mu z bliska, zdali sobie sprawę, że to nie lis, a jakiś wilk. Nazwali go wilkiem preriowym i przez większość XIX wieku pod tą nazwą to zwierzę funkcjonowało w amerykańskich naukach przyrodniczych.
 

Źródło: National Geographic News, pełna wersja artykułu znajduje się tutaj.
 

Tekst: Simon Worrall