Organizacja Animals Australia zebrała 9 rad dla wybierających się na wakacje. Turystyka niestety czasem przyczynia się do męczenia zwierząt.

Wystarczy wspomnieć o tresowanych słoniach do jeżdżenia, dzikich kotach trzymanych w klatkach by robić sobie z nimi zdjęcia. Jest tego znacznie więcej. W naszej redakcji także nie brakuje podróżników, jednak zależy nam na promowaniu zwiedzania świata z głową, tak by nie przynosić innym cierpienia. Dlatego te zasady będą także dla nas obowiązujące.

1. Oglądaj zwierzęta tam, gdzie ich miejsce - na wolności

Nie, nie jesteśmy przeciwnikami ogrodów zoologicznych, które jeśli dobrze prowadzone potrafią pomagać zagrożonym gatunkom, a także tym częściej występującym. Ptasi Azyl w warszawskim ZOO to tylko jeden z przykładów naprawdę wartościowej działalności. Jednak nie wszystkie ogrody zoologiczne na świecie mogą pochwalić się dobrymi i wysokimi standardami. Często w krajach rozwijających się (ale nie tylko) zwierzęta są po prostu zarabiającymi eksponatami w klatkach. Nie warto się dokładać do takiego losu. Istnieją możliwości bezpiecznego (bardziej dla nich niż dla nas, bo nam niewiele już grozi) obserwowania zwierząt na wolności i warto przed podróżą sprawdzić choćby parki narodowe, które to umożliwiają.

2. Jeździj na rowerze, nie na słoniu

„Poszukujący siebie” podróżnicy często trafiają do egzotycznych dla Europejczyków krajów, gdzie jedną z atrakcji może być przejażdżka na tych dostojnych i mądrych zwierzętach. Wspierając taki biznes przykładamy rękę do okrutnego ich traktowania. Wiele zachodnich biur podróży wyrzuciło ze swoich ofert wycieczek taką atrakcję by nie wspierać rynku bazującego na cierpieniu.


Sprawa nie dotyczy jednak tylko słoni. W Polsce wciąż sporą popularnością cieszą się wozy konne, którymi można dotrzeć do Morskiego Oka. Gorąco polecamy skorzystać jednak z własnych nóg, bo spacer w Tatrach jest magiczny, a cierpienie rozgrzanego i przemęczonego konia ciągnącego ciężki wóz z turystami nie ma w sobie nic magicznego.

3. Nigdy nie płać za zdjęcia ze zwierzętami

Nawet kilka dolarów zapłaconych za przytulanie malutkiego tygryska czy małpki będzie niestety gwarantem tego, że nie zobaczy ona wolności. Owszem, trudno jest się oprzeć słodyczy takiego stworzenia, ale każde pieniądze zapłacone za zdjęcie z nim to ogniwo w jego łańcuchu na resztę życia. Jeśli nie będzie się to opłacać, taka forma „usługi” w końcu zaniknie.