„Zwracamy się do Państwa o jak najszybsze przeniesienie Miśków tam, gdzie ich miejsce, czyli do ogrodu zoologicznego" – apelują środowiska lewicowe po incydencie z wtargnięciem człowieka na wybieg dla niedźwiedzi.

"Naszą intencją jest zapewnienie bezpieczeństwa zwierzętom, które nie tylko przebywają w miejscu, które w żaden sposób nie zabezpiecza ich bezpieczeństwa, ale i są narażone na wybryki idiotów, którzy starają się zakłócać ich spokój i przekraczają granice bezpieczeństwa, wchodząc na teren, gdzie przebywają zwierzęta” – napisało Warszawskie Forum Lewicy w apelu do władz miasta i miejskiego zoo.

W miniony weekend na stołeczny wybieg z niedźwiedziami przy al. "Solidarności" na Pradze-Północ wdarł się mężczyzna. Niedźwiedzica zraniła go w rękę, ale śmiałek zdołał uciec. Miał szczęście – trafił na zwierzę obyte z ludźmi podczas dawnej pracy w cyrku. Gdyby na wybiegu była wówczas inna niedźwiedzica, zdarzenie mogłoby skończyć się tragicznie. (Czytaj też: Co zrobić, gdy spotkamy niedźwiedzia?)

Niedźwiedzie z warszawskiego zoo mieszkają na betonowym wybiegu przy ruchliwej ulicy od lat 50. ub. wieku. Lokalizacja ta coraz częściej budzi kontrowersje, szczególnie w środowisku ekologów. Władze ogrodu zoologicznego chciałyby wybudować nowy wybieg na terenie zoo, jednak nie ma na to pieniędzy.