Sprawdzamy, kto ma rację. Trwa zażarty spór o przyszłość Puszczy Białowieskiej. Lasy Państwowe, powołując się na dobrostan ostatniego pamiętającego czasy prehistoryczne lasu w Europie, chcą zwiększyć limit wycinki drzew. Z drugiej strony podnoszą się liczne głosy organizacji pozarządowych, ekologów i wreszcie naukowców, którzy sprzeciwiają się planom leśników. Według nich argumentacja urzędników jest pełna nieścisłości.

Jako główny powód zwiększenia limitów leśnicy podają plagę kornika drukarza. Dariusz Skirko, nadleśniczy w Nadleśnictwie Białowieża wyjaśnia w rozmowie z nami, że tym razem ma ona niespotykany dotąd wymiar i innego wyjścia nie ma. Aby móc sobie poradzić ze szkodnikiem po prostu trzeba ciąć. Głównie chodzi o świerki, które są najchętniej atakowane przez kornika. Skirko dodaje jednak, że plany wycinki powinny objąć także i inne gatunki drzew, żeby zapewnić im bezpieczeństwo.

Na co pozwolić kornikowi?

Jednak zupełnie odmiennie o tym samym problemie wypowiadają się naukowcy. Dr Barbara Pietrzak z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, zauważa, że samo użycie takich sformułowań jak “plaga” czy “epidemia” nie powinno mieć tu miejsca. Dlaczego? Otóż najczęściej takie kategorie pojawiają się, gdy zagrożenie NAGLE spada na dane miejsce. Tutaj jednak kornik jest częścią naturalnego ekosystemu i jego obecność w puszczy nie jest niczym nowym. - Jeśli spojrzymy na puszczę jako na cały ekosystem - wtóruje jej dr. Andrzej Mikulski, także biolog z UW - kornik nie tylko nie jest tutaj intruzem, ale po prostu częścią większej całości i to właśnie ją powinniśmy chronić. Według obojga las będzie w stanie odbudować się po ataku kornika, a jego pobyt w puszczy dobrze wpłynie na jej zróżnicowanie jeśli chodzi o gatunki drzew.

Naukowcy i ekolodzy zarzucają leśnikom, że traktują Puszczę Białowieską jak las gospodarczy i jedyne, co ich interesuje, to duża ilość  dobrego gatunkowo drewna, które można sprzedać. Dariusz Skirko odpiera te zarzuty tłumacząc, że limity dotyczące wycinania są ustalane przez niezależnych ekspertów. Natomiast przy ich ustalaniu bierze się przede wszystkim pod uwagę dobrostan drzew, różnorodność gatunkową, gęstość zalesienia i wiele innych czynników. To jednak nie przekonuje dr Barbary Pietrzak, która podkreśla, że podstawowe pytanie dotyczy tego, co chcą chronić Lasy Państwowe: starą puszczę czy miejsce pozyskiwania surowca jakim jest drewno.

Człowiek wie lepiej co dobre dla lasu... od samego lasu?

Równie ważnym pytaniem jest to, co się stanie, gdy do zwiększenia limitów dojdzie. A chodzi o możliwość międzynarodowych konsekwencji. Puszcza Białowieska jest obszarem wyjątkowym, znajduje się między innymi na liście UNESCO. Nadleśniczy odpowiada, że trudno znaleźć inny równie mocno chroniony w Polsce teren jak Puszcza.

- Nie możemy oddzielać ochrony przyrody od gospodarki leśnej. Ochrona jest jej integralną częścią! - mówi Dariusz Skirko. - W ustawie o lasach pozyskanie drewna jest dopiero piątym w kolejności celem gospodarki leśnej. Pierwsze cztery cele gospodarki skupiają się właśnie na ochronie lasów, z naciskiem na fragmenty naturalne i szczególnie cenne, utrzymanie różnorodności przyrodniczej i walorów krajobrazowych.  

Jednak i tutaj nie ma ogólnej zgody. Doktor habilitowany Bogdan Jaroszewicz, kierownik Białowieskiej Stacji Geobotanicznej UW, a kiedyś wicedyrektor Białowieskiego Parku Narodowego nie ma wątpliwości, że każda ingerencja, każdy “zabieg gospodarczy” przeprowadzony w drzewostanach naturalnego pochodzenia na terenie puszczy spowoduje utratę ich naturalności.

- Nie ma możliwości maksymalizacji obu tych celów (ochrony przyrody i gospodarki leśnej) w tym samym miejscu i czasie – mówi Jaroszewicz - Jeśli ochrona ma polegać na wycinaniu drzew, to prowadzi dokładnie do tego, czego obawiają się organizacje pozarządowe, czyli do powolnego zamieniania Puszczy w zwykły las gospodarczy. Skąd się bierze przekonanie, że to człowiek (leśnik), a nie przyroda wie lepiej jak ma wyglądać stabilny las?

"Wycinka doprowadzi do wykreślenia z listy UNESCO"

Jeśli chodzi o UNESCO nadleśniczy przekonuje, że Lasy Państwowe przede wszystkim działają zgodnie z prawem i respektuje ustalenia z organizacją. Dodaje, że planowane działania wynikają “z potrzeby ochrony siedlisk i ochrony lasu, a nie z przesłanek ekonomicznych.” Co konkretnie doceniła UNESCO w puszczy? Termin, którym się posłużyła brzmi “outstanding universal value” co oznacza wyjątkową wartość uniwersalną – dla wszystkich. Dr Jaroszewicz uważa, że zwiększenie wycinki zakłóci tę wartości i może doprowadzić do wykreślenia terenu z listy światowego dziedzictwa. Dr Barbara Pietrzak i dr Andrzej Mikulski dodają, że byłby to wyjątkowy wstyd dla Polski na arenie międzynarodowej.

Dyskusja trwa nadal, z pewnością będziemy do niej jeszcze nie raz wracać. W Warszawie, na Wydziale Biologii UW,  15.01 odbędzie się jedna z jej odsłon. W najbliższy piątek od godziny 18:45, podczas piątej Nocy Biologów zaplanowano dyskusję i wykład dr. Jaroszewicza pod tytułem “Kornik w Puszczy Białowieskiej – klęska, czy naturalna dynamika lasu”.

Autor: Błażej Grygiel