Dwa miesiące podróży, 9 krajów i 8277 kilometrów przejechanych na rowerze. Damian Drobyk podsumowuje wyprawę

Damian Drobyk właśnie wrócił z wyprawy Skandynawia 2014. Z jego relacji wynika, że nie ma dość, wprost przeciwnie: pojawił się apetyt na więcej! "Ponieważ wyprawa była połączona ze zdobywaniem wierzchołków do Korony Europy, udało mi się zdobyć najwyższe wzniesienia i szczyty Białorusi, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii, Szwecji, Norwegii i Danii. Najtrudniejszy do przejścia okazał się szczyt Szwecji  - Kebnekaise 2117m.npm, ze względu na sporą odległość marszu – około 60km. Najwyższy szczyt Norwegii i całej Skandynawii - Galdhopiggen mimo sporej wysokości 2459m.npm nie był zbyt wymagający. Na trasie przez Skandynawię nie mogło zabraknąć bardzo popularnego miejsca na północnym krańcu Europy czyli słynnego Nordkapp jednego z dwóch najdalej na północ wysuniętych miejsc starego kontynentu. Nordkapp to koniec trasy E6 jednej z najdłuższych dróg w Skandynawii. Na moich wyprawach skupiam się na najwyższych i najtrudniejszych drogach. Nie inaczej było i tym razem. Wjechałem na najwyższą drogę asfaltową Norwegii i całej Skandynawii do schroniska Juvasshytta 1841m.npm oraz najwyższą przełęcz drogową na malowniczej trasie Sognefjellet 1434m.npm. Obowiązkowo wjechałem także za słynną Drabinę Troli czyli Trollstigen w Norwegii. Jest to górska droga z jedenastoma zakrętami po 180° każdy i najbardziej kręta droga północy z jedynym na świecie znakiem drogowym „Uwaga na trole”. Wspomnieć muszę również o krótkim odcinku Drogi Atlantyckiej i pięknym moście w kształcie łuku w okolicach miasta Molde. Kilka tygodni spędziłem za linią koła podbiegunowego. Mijałem stolicę Laponii – Rovaniemi w Finlandii, przejeżdżałem wzdłuż najdłuższych fjordów w Norwegii. Podczas podróży obserwowałem setki reniferów oraz pierwszy raz widziałem łosie. Kosztowałem również ich mięsa.
 
Na trasie było też kilka wątków prowadzących w okolice mojego miasta czyli Jeleniej Góry. Odwiedziłem dwa miasta partnerskie Valkeakoski w Finlandii i Randers w Danii oraz wioskę Vang w Norwegii z którego do Karpacza został przeniesiony kościółek Wang.

Pomimo sporego dystansu i dalekiej północy była to jedna z moich łatwiejszych oraz najbardziej płaskich wypraw. Spodziewałem się chłodu, silnego wiatru i opadów deszczu a tym czasem tegoroczne lato w Skandynawii okazało się bardzo ciepłe i suche a w niektórych regionach nawet upalne. Tylko kilka razy trafiłem na silniejsze opady, dwa razy padał śnieg z deszczem a wiatr sprzyjał przez kilkaset kilometrów. Przez większość podróży towarzyszyły mi białe noce polarne a widok słońca o 1:20 w nocy na najwyższych szczycie Szwecji był dla mnie niesamowitym przeżyciem. Ogólnie północne rejony Skandynawii do bliskie obcowanie z naturą, zwierzętami. Wspaniałe i ciche miejsca na aktywny wypoczynek. Podróż po Skandynawii to wyprawa wody której tam nie brakuje. Otwarte morza, głębokie fjordy, wysokie wodospady i krystalicznie czyste jeziora to główna wizytówka tej części Europy."

Statystyki:
65 dni wyprawy w tym 60 dni jazdy
8277 przejechanych kilometrów
137.95km – średni dzienny dystans jazdy
64.5km/h - najwyższa prędkość wyprawy
193km - najwyższy dzienny dystans
2600m - największa dzienna suma podjazdów
8 – zdobytych szczytów do Korony Europy
9 – przejechanych krajów
0-33°C  - rozpiętość temperatur
9kg - utrata wagi

Więcej na:
www.skandynawia.damiandrobyk.pl
oraz profilu FB / DamianNaWyprawie