Znacznie rzadziej się o nim mówi, a zdarza się równie często. To poczucie, że sytuację, w której jesteśmy znamy z własnych snów.

Relacje o tym fascynującym fenomenie pojawiają się już w starożytnych podaniach, legendach i mitach. Trojańska księżniczka Kasandra miała przepowiadać upadek swojego kraju na podstawie swoich snów. Oczywiście nikt jej nie uwierzył, a do dziś mówi się o „kasandrycznych wizjach”. 

Dzisiaj nie musicie obawiać się tego, że ktoś okrzyknie was czarownicami i czarownikami, albo odsądzi od czci i wiary. Senna prekognicja nie jest klątwą czy czymś nadnaturalnym, ma nazwę: déjà rêvé. 

Nie musi koniecznie dotyczyć otoczenia, czy postaci. Nie musi dotyczyć snów z poprzedniej nocy, niektórzy mówią nawet o takim doświadczeniu w kontekście snów sprzed kilku lat. Naukowcy badali już uczucie déjà vu i dotarli nawet do możliwości sztucznego jego wywołania. Nie ma tu żadnej magii, raczej jest tak, że to co wydaje nam się, że wyśniliśmy, a to co wyśniliśmy naprawdę może być różne. Ot, kolejny trik naszego mózgu. 

Według badania, które wzięło na warsztat dokumentację pacjentów z epilepsją od 1959 do 2015 roku zjawisko déjà rêvé jest znacznie częstsze po elektrycznej stymulacji mózgu (to częsta metoda terapii w przypadku leczenia epilepsji). Wyniki sugerują, że uczucie „już to mi się kiedyś przyśniło” jest efektem fizjologicznego procesu w mózgu. 

Co ciekawe, fenomen déjà rêvé powoduje u niektórych osób wrażenie, że rzeczywistość jest snem. Relacje, które czytali naukowcy do swojej analizy, zostały podzielone na trzy główne kategorie doświadczeń pacjentów. 

Epizodyczne
Niektórzy ludzie doświadczający déjà rêvé mogli wskazać konkretną noc, gdy mieli proroczy sen. Najczęściej było to dawno temu, od miesięcy do nawet lat. 

Wspomnienie
To rodzaj znacznie lżejszego wrażenia, nieostrego, rodzaj wspomnienia snu zaraz po wybudzeniu. Mózg dostarcza jedynie szczątkowych obrazów dotyczących obecnych okoliczności.

Sen
To inne doświadczenie niż poprzednie dwa. W tym przypadku doświadczający déjà rêvé mówili o tym, że sami czuli się jakby byli we śnie (albo nawet koszmarze). 

Jeśli zdarzy się wam poczuć coś takiego, nie martwcie się, nie jest to objaw choroby, ani zakrzywienia czasoprzestrzeni. To kolejny ciekawy fenomen zachodzący w naszych mózgach na poziomie fizjologii. W najbliższej przyszłości możemy się spodziewać kolejnych badań nad mechanizmami rządzącymi snami. Ich poznanie może usprawnić nie tylko nasze funkcjonowanie (programowanie dobrego wypoczynku), ale i leczenie stresu pourazowego oraz innych dolegliwości psychicznych. 

Źródło: Curiosity