W odchudzaniu się nie ma drogi na skróty. Zbilansowane posiłki kilka razy dziennie, unikanie słodyczy, czerwonego mięsa, przetworzonej żywności – to wszystko wymaga planowania, czasu, przygotowań. Próba oszukiwania może zakończyć się bardzo źle.

W świecie, gdzie każdy powinien wyglądać jak instagramowa modelka, albo trener personalny z 10-letnim stażem, oczywiście trzeba to osiągnąć natychmiast i przy minimalnym wysiłku. Dlatego co chwilę słyszymy o rewolucyjnych dietach. Zero węglowodanów! Zero białka! Zero tłuszczu! Tylko owoce!

Zima i wiosna to czas promowania nowych trendów i żerowania na tych, którzy marzą o publiczności podziwiającej ich ciała w internecie lub na wakacjach. Firmy z radością wcisną nam dziesiąty poradnik, czterdziesty suplement. Problem w tym, że bez przy nieodpowiednim zachowaniu i przesadnym ekstremizmie diety możemy nie tylko sobie nie pomóc, ale wręcz zaszkodzić, uszkodzić organizm, a nawet doprowadzić do śmierci. Czy chcemy was odstraszyć od wszelkich diet? Oczywiście, że nie! Ostrzegamy jedynie przed popadaniem w skrajności, by dbanie o siebie nie stało się bardziej brzemienne w skutkach niż folgowanie zachciankom. 

1. Na surowo

Tak jest, zgodnie z nazwą jemy wszystko surowe, niczego nie gotujemy, nie smażymy. Da się tak przetrwać? Christopher Gardner ze Stanford University rzuca wyzwanie: „spróbujcie sami spałaszować cały crudités, czyli przystawkowy talerz surowych warzyw!”

Według amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA) rekomendowane dziennie jest 2 tysiące kalorii. To 60 filiżanek surowego jarmużu, 38 marchewek, 90 średniej wielkości pomidorów. Spróbuj zmieścić to na talerzu i wciągnąć na raz. Dasz radę? No właśnie.

Gotowanie posiłków nie tylko poprawia smak, ale także sprawia, że organizmowi łatwiej jest potem dany pokarm strawić, do tego wzmaga wydzielanie się antyoksydantów. Wedle pewnego badania naukowego 25% kobiet i 15% mężczyzn, którzy przez ponad 3 lata pozostawali na takiej diecie było zbyt chudych. Dodatkowo 1/3 kobiet przestała regularnie miesiączkować, co było efektem zbyt niskiej ilości tłuszczu w organizmie. 

Dodatkowo jedzenie wszystkiego na surowo może powodować niebezpieczne zatrucia i infekcje. Szczególnie niebezpieczne jest mięso, które w skrajnych przypadkach może być domem niebezpiecznych dla naszego życia zarazków.

2. Ketogeniczna

Neurolodzy stworzyli dietę ketogeniczną w latach 20-tych ubiegłego wieku. Było narzędzie terapeutyczne dla dzieci zmagających się z epilepsją. Odebranie mózgowi stałego dopływu glukozy zmienia jego chemię i może pomóc w ograniczaniu ataków. Nikt właściwie nie wie, kiedy dieta ta „wyszła do ludzi” i stała się modnym sposobem na walkę o idealną sylwetkę. Niektórzy podejrzewają, że przyczyną była popularność diety Atkinsa, która ma dwutygodniowy etap  ketogeniczny. Brak cukru w ciele ma sprawić, że ciało zacznie spalać tkankę tłuszczową.