To były lata 30., czasy Wielkiego Kryzysu w USA. Fotoreporterka Dorothea Lange pracowała dla rządowej agencji Farm Security Administration nad tematem przesiedlonych rolników i robotników.

Jej zdjęcia miały zwiększyć społeczną świadomość panującego w kraju niedożywienia i głodu. I z pewnością spełniały swoje zadanie, bo pełne były empatii i zrozumienia dla walczących o przetrwanie ludzi.
 

Podczas pracy nad tym projektem trafiła na bohaterkę swojej najbardziej znanej fotografii, matkę tułaczkę. Bezrobotną, bezdomną, z siódemką dzieci. „To zdjęcie było esencją całej mojej pracy nad tym tematem. Pokazywało wszystko” – powiedziała kilka lat później.
 

Jak twierdzi, poruszyło ją spojrzenie kobiety wyłaniającej się zza synów, ale też historia o jedzeniu ptaków zabitych przez dzieci i zmarzniętych warzyw z okolicznych pól. I o oponach z samochodu, które musiała sprzedać, by mieć coś do jedzenia.
 

Tożsamość kobiety ze zdjęcia została ujawniona dopiero w latach 70. Gdy Florence Owens zapytano o tę fotografię, powiedziała, że Lange obiecała nigdy jej nie opublikować.
 

I dodała: „Nie sprzedałam żadnych opon – nawet nie mieliśmy wtedy samochodu. Najwyraźniej Lange przypisała mi historię jakiejś innej kobiety”.
 

Jakiej? Tego już pewnie się nie dowiemy.
 

Tekst: Julia Lachowicz