Jakiś czas temu eBay zakazał sprzedaży ludzkich kości. Jednak sprzedaż nadal odbywa się na innych stronach. Prawnicy i naukowcy zaczynają uważniej przyglądać się całej sprawie.

W 2011 roku jeden z brytyjskich archeologów wybrał jedną z wielu ludzkich czaszek, jakie miał na swojej półce. XVII-wieczny Europejczyk nie miał większości zębów ani żuchwy, ale czaszka pozostała czysta i zachowana w przyzwoitym stanie. Archeolog zrobił jej zdjęcie, opisał ją, po czym wystawił na sprzedaż na portalu eBay. 
 

Wówczas ten popularny serwis aukcji internetowych każdemu pozwalał na wystawienie ludzkich kości pod warunkiem, że pozostałości były czyste, posiadały stawy i przeznaczone były do celów medycznych. XVII-wieczna czaszka nie była ani połączona stawem ani nie trafiła w ręce lekarza, jednak archeolog zarobił na niej 750 dolarów minus standardowe opłaty, jakie pobierają eBay i PayPal. 
 

Zobacz galerię czaszek na sprzedaż.
 

To  właśnie z tej czaszki zrodziła się obsesja Zane’a Wylie’a. Wylie studiował wyrazy twarzy i chciał mieć prawdziwą czaszkę, by uczyć się, w jaki sposób mięśnie trzymają się kości.
 

- Sprawdzałem w Internecie, czy można kupić prawdziwą czaszkę i ku mojemu zdziwieniu znalazłem ich kilkadziesiąt – opowiada Wylie, który na prośbę występuje pod pseudonimem, którego używa w celach zawodowych. 
 

Swoją zdobycz nazwał „Yorick” – pierwszą z wielu czaszek, jakie od tej pory kupował przez Internet. Pod koniec 2011 roku zaczął żłobić w nich wzory i sprzedawać je w sieci i na konferencjach. Ostatecznie jego koścista sztuka zaczęła być dla niego głównym źródłem dochodu. 
 

Wylie bynajmniej nie był jedyny: całe społeczności ludzi kolekcjonujących dziwactwa i kości doskonale zdawały sobie sprawę z tego, jak łatwo można wystawić coś na eBayu, gdzie nie trzeba udowadniać ani pochodzenia przedmiotów, ani ich związku z medycyną. 
 

Jednak teraz uczeni i prawnicy zaczynają uważniej przyglądać się temu, co się dzieje.
 

Analiza opublikowana w Journal of Forensic Sciences opisała, w jaki sposób, na przestrzeni zaledwie 7 miesięcy, sprzedawcy wystawili na eBayu 454 ludzkie czaszki, a licytacje średnio zaczynały się od mniej więcej 650 dolarów. Autorzy Christine Halling i Ryan Seidemann z Departamentu Sprawiedliwości w Luizjanie zauważyli, że handel ludzkimi czaszkami odbywa się również na innych stronach internetowych32 takich jak Yahoo! i Facebook.
 

W Polsce handel ludzkimi szczątkami jest nielegalny, podlega karze zgodnie z art. 262 par. 2 kodeksu karnego - przyp. red. on-line. 
 

Źródło: National Geographic News, pełna wersja artykułu znajduje się tutaj.
 

Tekst: Kristin Hugo