Fotografka Marinka Masséus uchwyciła piękno nietypowej urody dzieci dotkniętych albinizmem. Jej seria zdjęć „Pod tym samym słońcem”, choć pełna czułości i akceptacji, zwraca uwagę na rozpaczliwą sytuację albinosów w Tanzanii.

 
ZOBACZ GALERIĘ >>>

Fotografie niemieckiej artystki Marinki Masséus poruszają, ale nie szokują. Kolekcja zdjęć Under The Same Sun ("Pod tym samym słońcem") ma w założeniu autorki ukazać piękno nietypowej urody albinosów. To niespotykany punkt widzenia. Jest na tych zdjęciach akceptacja, która wyraża się w czułości gestów, jest tu harmonia i kompletność. Jak yin i yang.

Artystka odważnie podejmuje tematy społeczne, zwłaszcza te dotyczące niesprawiedliwości i nierówności. Siłą napędową jej twórczości jest jest chęć uczynienia świata nieco lepszym niż go zastała. Chce przedrzeć się z trudnymi tematami do świadomości ludzi i robi to za pomocą fotografii, bo jak uważa - obraz ma większą moc niż tysiące słów. Podobnie było z Under The Same Sun.  Masséus za pomocą pełnych ciepła zdjęć, chciała zwrócić uwagę na rozpaczliwą sytuację albinosów w Tanzanii.

W tym wschodnioafrykańskim kraju osoby cierpiące na albinizm znajdują się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Zgodnie z zakorzenionymi w tanzańskiej kulturze wierzeniami, albinosi posiadają magiczne moce. Amulety przygotowane z fragmentów ich ciał mają zapewnić pomyślność i dobrobyt posiadaczowi. Te przekonania o nadprzyrodzonych siłach stały się powodem groźnych prześladowań.

Tymczasem albinizm to nic innego jak genetyczna anomalia pigmentacji, a dokładnie brak enzymu przekształcającego prekursor melaniny w barwnik. Choroba, sama w sobie, jest już niezwykle niebezpieczna. Skóra i oczy albinosów, pozbawione naturalnej ochrony przed słońcem, są szczególnie narażone na podrażnienia i śmiertelne choroby.

Nie bez powodu wiele albinoskich dzieci mieszka w specjalnych, odizolowanych ośrodkach. Chronione przed niebezpieczeństwem ze strony ludzi i przed śmiercionośnym słońcem, żyją w ciągłym poczuciu oddzielenia i zagrożenia... Na swoich zdjęciach Masséus podarowałam im sporo ciepła!

Więcej: www.marinkamasseus.com