Ludzka skóra jest jak odzież ochronna dla mięśni i  kości. Zabezpiecza przed wirusami, bakteriami i promieniowaniem UV. Umożliwia termoregulację organizmu, a także odbiór bodźców, takich jak ciepło, zimno, ból. Gdyby ją zdjąć i rozłożyć, zajęłaby około 2 m2 . Naga, pozbawiona owłosienia, może być również specyficznym „płótnem” dla mniej lub bardziej trwałych obrazów.

Człowiek zdobił ją od zawsze. Odnaleziony w lodzie Ötzi, który zmarł ponad 5000 lat temu w południowym Tyrolu, nosił tatuaże, które uchodzą za najstarsze. Było ich 50 i układały się w linie i krzyżyki. Powstały poprzez nacinanie skóry i wcieranie w rany węgla drzewnego. Gdy skóra jest  tak ciemna, że nie widać na niej rysunków, rozwiązaniem jest modyfikacja  jej faktury. Dla antropologów ludzkie ciało jest jak tekst, który zawiera informacje o kulturze danej społeczności. Swój socjokulturowy kontekst mają nie tylko tak ekstremalne ingerencje, jak tatuaże, skaryfikacje, przebijanie skóry czy zabiegi chirurgii plastycznej, ale także fryzury, malowanie ciała, strój, a nawet odchudzanie i rozwijanie muskulatury. Terence S. Turner, antropolog z Uniwersytetu Cornella, nazwał to „społeczną skórą”, która to koncepcja w takim samym stopniu odnosi się do współczesnych implantów, jak i do XIX-wiecznych gorsetów czy krążków w wargach mężczyzn z plemienia Kayapo z Amazonii, których obyczaje badał. Turner twierdzi, że skóra, owa zewnętrzna warstwa ciała, jest wszędzie na świecie traktowana jako granica w sensie biologicznym i granica społecznego „ja”.
 

– U plemion żyjących w ekstremalnie trudnych warunkach, wymagających odwagi i umiejętności znoszenia bólu, inicjacja do dorosłości wiązała się zwykle z przejściem granicy cierpienia i pozostawieniem trwałych śladów na ciele: tatuaży lub skaryfikacji – mówi etnolog Robert Andrzej Dul. – U australijskich Aborygenów skaryfikacje otrzymywane podczas inicjacji były zarazem znakami tożsamości, bowiem każdy klan miał własny wzór kojarzony z określonym totemem. Ale zdeformowane ciało w pewnych kulturach zyskuje też na erotycznej atrakcyjności. Dekoracyjne blizny są popularne wśród wielu afrykańskich plemion. U Hotentotek ideałem jest tzw. fartuszek hotentocki, gdzie wargi sromowe mniejsze znacznie wystają spomiędzy warg sromowych większych. To cecha genetyczna zaobserwowana u członkiń plemion grupy Khoisan, ale efekt ten osiągano również sztucznie – cztero-, pięcioletnim dziewczynkom rozciągały  genitalia ich dorosłe krewne.