Uwielbiasz raczyć się schłodzonym piwem? Naukowcy twierdzą, że nie wynika to z naszych upodobań do picia alkoholu, tylko dobrego smaku, któremu trudno się oprzeć

Piwo to jeden z najstarszych i najczęściej spożywanych trunków alkoholowych. Według licznych rankingów, uplasował się bardzo wysoko również na innych listach: jako trzeci po wodzie i herbacie pod względem popularności napój na świcie. Najstarsze dokumenty dotyczące produkcji piwa wywodzą się jeszcze z Mezopotamii. Babilończycy piwo warzyli z jęczmienia, pszenicy i orkiszu, w życiu mieszkańców starożytnego Egiptu także odgrywało ogromną rolę. Co prawda cywilizacja grecka i rzymska preferowała raczyć się winem, ale już w średniowieczu było codziennym napojem w całej Europie i tak zostało do dziś. Czemu zawdzięcza tak wysoką pozycję w rankingach? Najnowsze badania pokazują, że wyrazistemu smakowi.

Naukowcy z Indiana University School of Medicine przeprowadzili ciekawy eksperyment: 49 uczestnikom serwowano różne trunki. Zadanie to nie było jednak aż tak przyjemne, jak może się wydawać, ponieważ ochotnicy musieli się trzymać jednej, trudnej zasady: nie połykać żadnego z nich. Na ich ustach rozpylano wodę, różne napoje (alkoholowe i bezalkoholowe) oraz wskazany przez nich ulubiony rodzaj piwa. Napoje rozpylano na ustach uczestników eksperymentu co 15 minut. W trakcie doświadczenia naukowcy badali aktywność mózgu dzięki wykorzystaniu skanera.

O tym, że podczas picia alkoholu (np.: piwo, wino, drinki) mózg wydziela dopaminę, wiadomo od dawna. Zostało to potwierdzone licznymi badaniami. Dopamina jest organicznym związkiem chemicznym, któremu przypisuje się  pełnienie funkcji "przekaźnika przyjemności" (główne działanie kokainy polega na stymulowaniu wydzielania dopaminy w mózgu).

Eksperyment jednak pokazał ciekawą zależność: w przypadku piwa dopamina wydziela się tak szybko, jak tylko do mózgu dotrze informacja na temat smaku napoju. Wniosek? Dzieje się tak jeszcze zanim alkohol trafi do układu krwionośnego, a następnie do mózgu.