„Przeżyliśmy już drugie spotkanie z piratami" – donosi z Amazonki Dawid Andres, który wraz z bratem Hubertem Kisińskim płynie rowerem w stronę Atlantyku.

Odcinek pomiędzy Tefe a Manaus w Brazylii to kolejny niebezpieczny dla turystów i eksploratorów obszar dorzecza Amazonki. Teren „kontrolowany“ jest przez uzbrojone grupy bandyckie polujące na potencjalnych kandydatów do ograbienia. To jeden ze szlaków narkotykowych oraz przedmiotów pochodzących z przemytu. Co jakiś czas słyszy się o napadach na podróżujących po rzece. Wielu ubezpiecza się eskortą brazylijskiej marynarki wojennej.
 

Przygotowując się do przeprawy przez ten teren Dawid i Hubert opróżnili swój bagaż o najcenniejsze rzeczy: pieniądze, dokumenty, sprzęt elektroniczny. Ich dobytek do Manaus zabrali przypadkowo spotkani w Tefe Polacy podróżujący po Brazylii. Bracia na pokłady rowerów amazońskich zabrali tylko GPS oraz mały aparat fotograficzny, by móc dokumentować swoją niezwykłą podróż.
 

Pierwsze spotkanie z piratami udało się zażegnać poczęstunkiem papierosami. Drugie było znacznie groźniejsze, ale o szczegółach dowiemy się, kiedy bracia dotrą już do Manaus. Miejmy nadzieję, że pozostałe 120 kilometrów jakie dzieli ich do miasta przebiegnie bez przeszkód, a rowerzyści dotrą na miejsce bezpieczni. 
 

Autor: Piotr Chmieliński