W 2010 r. Dominique Demarville, szef piwnicy domu szampana Veuve Clicquot, odebrał telefon, który uznał za żart: we wraku na dnie Morza Bałtyckiego znaleziono 168 butelek najprawdopodobniej najstarszego szampana na świecie.

Niedługo później Demarville wąchał i sączył 170-letniego szampana, który był słodki i świeży, choć niektórzy testerzy określili zapach w pierwszej chwili jako „mokre włosy”. Ciemne, chłodne morze zakonserwowało szampana w warunkach „bliskich ideału”. Cztery lata później Veuve Clicquot uruchomił Cellar in the Sea (piwnicę na dnie morza). 350 butelek zanurzono w Bałtyku. Będą okresowo wydobywane i badane przez 40 lat.
 

Koneserzy od dawna podejrzewali, że wina pod wodą starzeją się inaczej. Analizy z piwnicy firmy Bajoelagua Factory znajdującej się na hiszpańskim wybrzeżu pokazały, że czynniki takie
jak ciśnienie atmosferyczne i prądy morskie zmieniają skład chemiczny wina.
 

Firma Mira Winery z Napa w USA przeprowadziła w porcie Charleston własne badania smaku z wykorzystaniem 240 butelek. Gdy pierwsza skrzynka została wyciągnięta w 2013 r., sommelier powiedział właścicielowi, Jimowi Dyke’owi: „Zmienił pan cabernet z 2009 r. w wino z 2007 r. w trzy miesiące”.
 

Tekst: Nina Strochlic