Przed tym nie da się uciec, zawsze na samym początku zostaniecie ocenieni po okładce: w nowej pracy, na uczelni, w nowej grupie towarzyskiej czy na przyjęciu. Na szczęście proces ten da się wziąć pod kontrolę. Każdy może mieć urok jak George Clooney, nawet jeśli nie ma jego pięknej twarzy.

Każdy z nas spotkał kogoś takiego na jakimś etapie życia: wystarczy jeden wieczór i facet wychodzi z imprezy z dziesięcioma telefonami do nowych znajomych, jest już umówiony z dziewczyną o ślicznym uśmiechu na lunch następnego dnia, a gryzipiórkowi w garniturze, który żuł pod ścianą przystawki, już wysłał swoje CV, bo jako jedyny wydobył z niego informację o wolnym stanowisku w nowo powstającej firmie.

„Czarusie” - czyli ci, którzy potrafią każdego oczarować. Mężczyźni i kobiety obdarzeni charyzmą i „tym czymś” nieuchwytnym, co pozwala nawet mimo drobnych niedostatków w urodzie szybko przełamać każdy lód i znaleźć drogę wprost do serca. Jak oni to robią? Nie, nie jest to żadna magia, ich talenty można wytłumaczyć naukowo i przynajmniej w części podrobić.

Związany z uczelnią w Princeton psycholog Alexander Todorov przeprowadził badanie dotyczące tego jakie zaufanie budzą u ludzi osoby o konkretnych cechach wyglądu. Na podstawie pokazywanych zdjęć badani przypisywali danej osobie poziom kompetencji i wiarygodności.

- Pewne cechy, takie jak na przykład to czy ktoś jest dominujący, są związane z cechami morfologicznymi. Jednak takie jak na przykład wiarygodność czy atrakcyjność są wysoce uzależnione od wyrazu twarzy – tłumaczy autor książki na ten temat, zatytułowanej „Face Value: The Irresistible Influence of First Impressions”.

Świadomość tego jak wiele możemy ugrać twarzą przydaje się szczególnie w polityce czy rozrywce. Istnieje badanie, gdzie naukowcy na podstawie cech twarzy kandydatów byli w stanie przewidzieć wynik wyborów do senatu USA. Podobne założenia sprawdziły się także w próbach przewidzenia wyników wyborczych w Bułgarii, Francji, Meksyku i Brazylii.

To, w jaki sposób postrzegamy innych na podstawie twarzy potrafi także wpływać na nasze decyzje finansowe. Podczas eksperymentu, którego wyniki opublikował Oxford Academic, oceniano pożyczkobiorców na podstawie wyglądu ich twarzy. Pożyczający podejmowali swoje decyzje częściej właśnie w oparciu o te cechy niż o dostępną im historię kredytową danej osoby.

Oczywiście nie wpłyniemy na takie rzeczy jak na przykład kształt naszego nosa czy rozstaw oczu, ale uśmiech to już coś, co może okazać się bardzo skuteczną bronią. Todorov zwraca uwagę na badania z użyciem algorytmów manipulujących zdjęciami tak by poprawiać/pogarszać ich wymowę za pomocą modelowania grymasów. Konkluzja w sporym uproszczeniu brzmi: kto się uśmiecha ten jest wiarygodny. W sposób naturalny chętniej ufamy osobom, które obdarzają nas uśmiechem.

Todorov zwraca uwagę, że ta metoda może pomóc tym, którzy nie poradzili sobie z pierwszym wrażeniem. Wystarczy do uśmiechu dodać dobrą wiadomość.

- Dobra wiadomość jest taka, że możemy szybko naprawić pierwsze wrażenie bazujące na wyglądzie - tłumaczy – Jeśli mamy okazję spotkać kogoś i przekazać mu pozytywną informację, zmienimy jego sposób postrzegania nas.