National Geographic to w dużej mierze fotografia. Nasi użytkownicy mają pasję i wzbogacają serwis pięknymi zdjęciami. Często dodana jest do nich ciekawa historia. Dziewczynki z Plemiona Konso, fotografia opublikowana przez użytkownika Lecter, to właśnie jedna z takich perełek, dlatego postanowiliśmy ją pokazać.

Tytuł: Dziewczynki z Plemiona Konso

Autor: Lecter

Opis: Konso - mimo, że mniej sławni niż barwne grupy etniczne doliny Omo, takie jak Mursi, Karo czy Hamerowie, należą do najbardziej niezwykłych ludów Afryki. Mieszkają na izolowanym terenie bazaltowych wzgórz – stanowiącym przedłużenie południowej części etiopskiego płaskowyżu – na wysokości 1500 – 2000 m n.p.m., otoczonym od wschodu półpustynnymi nizinami ludów Borena, a od południa – niegościnną doliną Omo.

Ich osady przypominające twierdze budowane zwykle na szczytach wzgórz, otoczone są kamiennymi murami, mierzącymi do 2 metrów wysokości! Prowadzi do nich kilka bram, do których wiodą nieliczne strome ścieżki.

Dziewczynki napotkałam na pastwisku, nieopodal osady. Kiedy przyprowadziły mnie do swojego domu, ich zdziwiona niepomiernie nieoczekiwaną wizytą matka zaczęła głośno krzyczeć. W pierwszej chwili myślałam, że to wyraz niezadowolenia z mojego „najścia” i chciałam natychmiast się zmyć, ale kiedy w ułamkach sekund pojawiły się sąsiadki z przysmakami w postaci owoców i mleka – wiedziałam, że to przejaw najczystszej pod słońcem gościnności.

Nie mając wiele – podzielili się tym co mieli… Koszulka w którą ubrana była dziewczynka trzymała się na niej nie wiem jakim cudem… Kiedy wyprowadzała mnie z wioski, odprowadzając do samochodu poprosiłam, żeby chwilę zaczekała – i wydobyłam ze swojego bagażu t-shirt w kolorowe motyle… - jeden z moich ulubionych, znoszony trochę wprawdzie, ale w porównaniu z tym, w którym ubrane było dziecko – z pewnością przez kilka sezonów będzie jej najpiękniejszym ubraniem. Zachwyt w oczach tej małej, z powodu podarunku były nie do opisania… I żeby nie było - nie jestem zwolenniczkom ubierania Afryki na zachodnią modłę. Robię to bardzo rzadko i w wyjątkowych przypadkach, kiedy widać, że ten Zachód już dawno tutaj dotarł, bo mieszkańcy nie chodzą ubrani w skóry i liście bananowca, tylko bieda nie daje im wyboru na co przeznaczyć pozyskany na targowaniu pieniądz - worek sorgo czy chińska koszulka, która obok chińskich zegarków i plastikowych misek, jest już wszechobecnym towarem w Afryce.