Kiedy mówimy o winach najczęściej wymieniamy te z krajów Europy, czyli francuskie, hiszpańskie, włoskie, niemieckie oraz gruzińskie. Okazuje się, że czasem lepiej dać szansę tym z dalszych zakątków globu. O zamorskich winach opowiada nam Wojciech Cyran, ambasador wina Jacob's Creek.

Błażej Grygiel: ​- Gdy mówimy o winach najczęściej jako najlepsze wymienia się francuskie. Niektórzy dodają do tego także gruzińskie, zatem czemu warto skłonić się ku australijskim? Co jest w nich takiego, czego nie znajdziemy w innych?

 

Wojciech Cyran, ambasador wina Jacob's Creek: - Niegdyś kolebką winiarstwa faktycznie były kraje starego świata, a więc kraje europejskie. Wiedza na temat produkcji win rozeszła się jednak po całym świecie i dotarła także do Australii. Proszę pamiętać, ze jest to kraj imigrantów, którzy przywieźli do nowego kraju ze sobą także tradycje winiarskie i specjalistyczną wiedzę.

 

Co ciekawe, wino europejskie musi przestrzegać wielu przepisów i zasad narzuconych przez apelację, czyli region z którego pochodzi. W Australii przepisów jest mniej, a więc jest zdecydowanie więcej miejsca na innowację. Świetnym przykładem jest legendarny australijski kupaż (wino zrobione nie z jednego szczepu a z paru) Shiraz Cabernet. We Francji Shiraz uprawia się na południu zaś Cabernet w Bordeaux. Koniec kropka. Nie miesza się tych dwóch szczepów, nie wolno. W Australii takich przepisów nie było, wina z dwóch szczepów zmieszano i powstało legendarne wino, wizytówka Australii. Niedawno Jacob’s Creek jako pierwsza firma na świecie wprowadziło na rynek wino starzone w beczkach po whisky – także bardzo odważny i nowoczesny pomysł, który przez europejską biurokrację nie byłby u nas możliwy.
 

Jak powstała winnica Jacob's Creek? Kiedy zaczęła się tam historia związana z winem?
 

- W 1847 Johann Gramp, imigrant z Bawarii założył, w dolinie Barossy nad brzegiem strumienia Jacobs’ Creek, pierwszą komercyjną winnicę produkującą szczep Shiraz. To były właśnie podwaliny pod to czym jest Jacob’s Creek dzisiaj. To jedno z najsłynniejszych australijskich win na świecie, zdobywca ponad 7000 nagród i synonim jakości. Co ciekawe, winiarnia, znajduje się zaledwie paręset metrów od strumienia Jacob's Creek gdzie ponad 150 lat temu zaczęła się właśnie cała historia. Dolina Barossy to także jeden z najsłynniejszych regionów winiarskich Australii, nie ma lepszego miejsca na robienie wina.
 

- Sucha i spieczona słońcem Australia nie wydaje się dobrym miejscem na winnice...
 

- Ależ wino potrzebuje słońca! Szczególnie szczep Shiraz, przez to że ma tak grubą skórkę, potrzebuje dużo słońca, aby dojrzeć. Warunki są wręcz idealne dlatego też Australia jest w czołówce krajów produkujących wino. Znajdują się tam także jedne z najstarszych krzewów winorośli na świecie. Rosną właśnie w Barossie i mają nawet ponad sto lat!
 

- Jakie są rodzaje win z tej marki oraz czy polecają je Pan do czegoś specjalnego - na przykład regionalnych dań (naszych, a może z innych krajów, na przykład Australii właśnie)?
 

- Jak wspomniałem ikoną czerwonego winiarstwa Australii jest Shiraz. Jako, że jest to ciężkie czerwone wino, świetnie łączy się z czerwonym mięsem. W Australii często piję się je ze stekiem czy kangurem. W Polsce świetnie sprawdzi się serwowane do bigosu, w którym przecież jest mnóstwo mięsa. Kolejnym z moich ulubionych połączeń jest właśnie Shiraz z naszą polską karkówką.
 

Jeśli chodzi o białe wino to zdecydowanie w Australii prym wiedzie Chardonnay, idealnie pasujące do ryb, dań z drobiu, sałatek, a nawet i do pierogów ruskich!
 

- Czy wino w Australii jest inaczej produkowane niż w Europie? 
 

- Co do różnic w produkcji wina to warto wspomnieć o stosowaniu korków i zakrętek do zamykania wina. Korek jako zamknięcie butelki wina stosuje się już od paruset lat. Problem polega na tym, że czasami wino może być korkowe. Dzieje się tak, wtedy kiedy dochodzi do reakcji chemicznej miedzy winem a korkiem. Wino pachnie wtedy jak mokra tektura i choć nie grozi nam zatrucie przez okropny zapach, to nie nadaje się do picia. Zdarza się to w około 1-3% wszystkich win zamykanych korkiem. Zakrętka, jako ze zrobiona jest z metalu eliminuje tą, najczęstszą wadę wina. Jest tez tańsza od korka. Zakrętkę stosuje się w Australii, gdzie podejście jest bardzo pragmatyczne. Albo coś działa albo nie. W Europie mimo tego, że korek nie jest taki idealny, rządzi tradycja i np. w Hiszpanii niemal w ogóle się go nie używa.
 

- Podróżował pan po wielu winnicach, jakie miejsce poleciłby pan tym, którzy chcieliby ruszyć śladami znawców? 
 

- Wina produkuje się na całym świecie natomiast na pewno do podróży poleciłbym dolinę Barossy. Australijczycy to cudowny i otwarty naród. Każdego witają ciepłym „ Hello mate”. Barossa to kolebka australijskiego winiarstwa i także piękny region obfitujący w cudowną kuchnię. Dużo było tam osadnictwa niemieckiego dlatego wszędzie można kupić sznycle i precle. Nowej Zelandii polecać nie muszę. Każdy z nas widział Władcę Pierścieni, który był tam kręcony. Bardzo malowniczy kraj pełen świetnych regionów, takich jak Marlborough. Nie ma nic lepszego niż pieczony łosoś i kieliszek Sauvignon Blanc. Z kolei będąc w Hiszpanii zakochałem się w Rioja.