Chodzi o oprogramowanie monitorujące aktywność pracowników magazynów firmy. Na przestrzeni jednego roku na podstawie jego obliczeń pracę miało stracić 300 osób. Powód? Zbyt niska wydajność.

Portal The Verge, powołując się na pozyskane przez siebie dokumenty, donosi o tym jak bezosobowy system komputerowy decyduje o zatrudnieniu ludzi patrząc na ich wyniki. To prawdziwe ziszczenie się wizji Franza Kafki, gdzie człowiek przestaje zupełnie być jednostką na rzecz funkcji elementu systemu produkcji.

Według portalu między sierpniem 2017 i wrześniem 2018 trzysta osób straciło pracę ponieważ nie spełniło wymagań produktywności. Dotyczy to magazynu w Baltimore, który zatrudnia około 2500 pracowników w pełnym wymiarze godzin. Dziennikarze na podstawie dokumentów wyliczyli, że każdego roku pracę traci tam 10% zespołu tylko po to by wciąż poprawiać wyniki. W całych Stanach Zjednoczonych Amazon zatrudnia ponad 125 tysięcy ludzi w ponad 75 centrach dystrybucji. W Polsce ma ponad 14 tysięcy pracowników. Przekładając szacunki z jednego magazynu na skalę makro okazuje się, że co roku w pogoni za wynikami stałą pracę tracą tysiące ludzi.

Proces zwalniania jest zautomatyzowany, generuje ponaglenia i ostrzeżenia o ewentualnym zwolnieniu bez zewnętrznej ingerencji nadzorujących go ludzi. Amazon przekonuje, że nadzorcy mogą wpływać na te komunikaty i w razie czego zareagować.

Krytycy firmy natomiast przekonują, że tak naprawdę to maszyny zarządzają „być albo nie być” setek, a nawet tysięcy osób.

- To, co wciąż słyszymy od pracowników to skargi na to, że są traktowani jak roboty, a efekty ich pracy są monitorowane i oceniane przez zautomatyzowany system – mówi Stacy Mitchell z niezależnej organizacji Institute for Local Self-Reliance.

System nazywany jest w skrócie TOT, od „time off task” czyli czasu w jakim zostało ukończone dane zadanie: skanowanie paczek, przenoszenie i inne. Jeśli czynność (także przerwa) trwa zbyt długo system wysyła ostrzeżenia, a w końcu zwalnia pracownika. Część z tych, którzy zdecydowali się publicznie opowiadać o warunkach pracy w firmie mówiła o tym, że starają się oszczędzać czas nawet poprzez unikanie chodzenia do toalety.

Według Amazon 75% pracowników radzi sobie z osiąganiem wyznaczanych im celów. Firma zapewnia, że 5% o najniższych wynikach może liczyć na program treningowy. Do tego funkcjonuje system apelacji, który ma pozwolić na reakcję zwalnianym pracownikom.

- W ciągu ostatnich dwóch lat ilość zwolnień zmalała w zakładach w Ameryce Północnej – pisze w swoich dokumentach Amazon.

Polski oddział firmy stanowczo zaprzecza informacjom opublikowanym przez The Verge.

Jest to absolutna nieprawda, że pracownicy są zwalniani przez automatyczny system - czytamy w oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji przez Martę Rzetelską, rzeczniczkę firmy - Nigdy nie rozwiązalibyśmy umowy bez uprzedniego upewnienia się, że dana osoba otrzymała nasze pełne wsparcie, w tym dedykowane szkolenia. Ponieważ stale się rozwijamy, naszym celem biznesowym jest zapewnienie pracownikom najlepszych warunków pracy i utrzymywanie talentów. Podobnie jak w wielu innych firmach, wyznaczamy cele naszym pracownikom niezależnie od tego, czy pracują w naszych biurach korporacyjnych czy centrach logistyki e-commerce. Ustalane są one obiektywnie, w oparciu o analizę dotychczasowych wyników członków naszego zespołu. Natomiast do każdej osoby, która ma problem z osiągnięciem celu, podchodzimy indywidualnie i oferujemy wsparcie, aby pomóc jej poprawić wyniki i odnieść sukces w Amazon. 

Magazyny Amazon od dawna pojawiają się w mediach jako przykłady złych praktyk pracodawców. Gigantyczne hale, w których ludzie pracują niczym automaty sortując paczki. Po tym jak w 2018 roku w szczecińskim magazynie zmarł jeden z pracowników. Firma ustami swojego biura prasowego wyraziła ubolewanie i zapewniała, że to pierwszy taki przypadek w historii działalności w Polsce.

- Jest nam bardzo przykro, że jeden z naszych kolegów zmarł w ostatnią sobotę. Pan Stanisław, mimo że pracował u nas kilka dni, był ważnym członkiem zespołu. Nasze myśli i modlitwy są z rodziną i bliskimi zmarłego w tym bardzo trudnym czasie – mówiła rzeczniczka firmy Marzena Więckowska. To jednak nie ostudziło krytyków, a w internecie pojawiło się sporo komentarzy przekonujących, że „zajechano” starszego mężczyznę nadmiernymi wymaganiami pracy.

- Zawsze masz kogoś tuż za sobą, kto jest gotowy zająć twoje miejsce – opisuje sytuację w magazynach Stacy Mitchell.

W ciągu ostatnich lat miały miejsce protesty w magazynach Amazon w różnych krajach świata. Domagano się między innymi zapewnienia odpowiedniego czasu na przerwy. Firma broni się zwracając uwagę na programy benefitowe i rozwiązania takie jak urlopy rodzicielskie. Jednak wedle informacji The Verge na pierwszym miejscu jest spełnienie celów stawianych przez system, dopiero ich wykonanie pozwala na korzystanie z czegokolwiek. Nieosiągnięcie ich kończy się natomiast zwolnieniem.

Źródło: The Verge / Głos Szczeciński