Choć są ilustracją postaci i wydarzeń z mitów o starożytnych bogach, obrazy z Pafos mają więcej wspólnego z monoteizmem, niż się na pierwszy rzut oka wydaje.

Od zarania dziejów Cypr leżał na skrzyżowaniu szlaków handlowych i kultur. Oblicze wyspy kształtowały więc kolejne cywilizacje roszczące sobie prawa do tej części basenu Morza Śródziemnego. Choć najwięcej tu pozostałości po Grekach i Rzymianach, swoje piętno odcisnęli też Asyryjczycy, Persowie czy Fenicjanie, a w czasach nowożytnych także Wenecjanie, Turcy i Anglicy. Najcenniejsze zabytki pochodzą jednak z okresu grecko-rzymskiego, czyli ostatnich stuleci przed i pierwszych po Chrystusie. Te, które wznosiły się do góry, zostały zniszczone przez kolejne trzęsienia ziemi nawiedzające ten aktywny sejsmicznie region. W latach 60. ubiegłego wieku okazało się jednak, że wiele najbardziej wartościowych pamiątek wciąż znajduje się pod stopami. Na polach otaczających rybacką wioskę Kato Pafos odkryto bowiem ruiny antycznej stolicy Cypru Nea Pafos (Nowe Pafos) wraz ze starożytnymi mozaikami zdobiącymi posadzki dawnych zabudowań. Wykopaliska rozpoczęli cypryjscy archeolodzy już w 1963 r. Dwa lata później Pafos na kolejne dekady stało się poletkiem także polskich badaczy – pod kierunkiem kolejno prof. Kazimierza Michałowskiego, prof. Wiktora Andrzeja Daszewskiego i dr. Henryka Meyzy. Park archeologiczny, nad którym góruje latarnia morska, zajmuje dziś powierzchnię kilku kilometrów kwadratowych nad zatoką z tętniącą życiem nowoczesną mariną. Jego centralnym punktem są ruiny rzymskich willi: Dionizosa, Tezeusza i Aiona oraz budowli hellenistycznych. To właśnie ich podłogi zdobią doskonale zachowane mozaiki przedstawiające sceny z greckiej mitologii. Bo choć w czasach, gdy powstawały, Cypr był już prowincją Cesarstwa Rzymskiego, wyspa pozostawała pod silnym wpływem kultury Grecji, a częściej od łaciny posługiwano się tu greką. Nie dziwią więc ułożone z miniaturowych tesser – kolorowych kamyków o powierzchni do centymetra kwadratowego – mozaikowe wyobrażenia mitów o Dionizosie, Aionie czy Afrodycie, patronce wyspy, według legendy narodzonej nieopodal z morskiej piany. W labiryncie Minotaura umieszczono nie tylko Tezeusza, ale też m.in. Ariadnę. (Fot. Jon Arnold Images/Danitadelimont.com) Najpiękniejszą z bogiń otaczano tu kultem, jeszcze nim weszła do panteonu olimpijskiego. Polscy archeolodzy odkryli w Nowym Pafos także dwa tesserowe przedstawienia labiryntu Minotaura, jednego z najczęstszych motywów zdobniczych ówczesnej sztuki, odnajdywanych  na terenie całej Europy. Prof. Daszewski, który pracami w Pafos kierował przez niemal 50 lat, naliczył ich na kontynencie 61, z czego najwięcej odkryto we Włoszech, Francji i na Półwyspie Iberyjskim. Jak przekonuje archeolog, mozaiki z Pafos są odbiciem walki ideologicznej, jaka toczyła się w końcu III i w IV wieku n.e. między dwoma sposobami myślenia: pogańskim i wczesnochrześcijańskim. Autorzy i ich mecenasi mogli posłużyć się mitycznymi postaciami, by zrehabilitować dawnych bogów i uwiarygodnić ich przesłanie, a tym samym w humanitarny sposób przekonywać do swoich wartości. Posłużyli się przy tym ikonograficznymi schematami, które weszły do rodzącej się sztuki chrześcijańskiej. Przykładem scena przekazania małego Dionizosa przez Hermesa nimfom, przypominająca ikonę Matki Boskiej z Chrystusem w otoczeniu aniołów i świętych z klasztoru św. Katarzyny na Synaju. Apollo był bóstwem łączącym starożytne Grecję i Rzym. (Fot. Corbis) – W tym samym mniej więcej czasie, gdy mozaikarze układali to neoplatońskie wyznanie wiary, w tym samym mieście, w odległości kilkuset metrów, powstał jeden z największych kościołów na Cyprze – bazylika Chrysopolitissa – zauważa prof. Daszewski. Cypryjskie mozaiki, przetrwawszy kolejnych władców wyspy i nawiedzające ją kataklizmy, są więc dziś unikatowym świadectwem pokojowej chrystianizacji, która nie wszędzie miała tak łagodne oblicze. Cypr - Pafos i Nikozja