Jedna z najbardziej popularnych atrakcji turystycznych na świecie ma za sobą mroczną przeszłość - o wiele mroczniejszą niż komukolwiek mogłoby się wydawać.

Pod koniec XVIII wieku w Paryżu, rozpoczęła się dość niecodzienna kariera francuskiej artystki Marie Tussaud. Jako przymusowy pokaz lojalności wobec rewolucji francuskiej, kazano tworzyć jej maski śmierci odciętych na gilotynie głów arystokratów dawnej monarchii, w tym jej dawnego pracodawcy: króla Ludwika XVI i królowej Marii Antoniny.
 

Historia pośmiertnych masek sięga starożytnego Rzymu i Egiptu. Używano ich zachowania wizerunku zmarłych przed wynalezieniem fotografii. Przez wieki wykorzystane były do obrzędów pogrzebowych, tworzenia portretów, ceremonii religijnych, a nawet śledztw w sprawie zbrodni.
 

Tussaud może i nie wynalazła metody tworzenia masek pośmiertnych, ale była z pewnością pierwszą osobą, która skomercjalizowała tę starożytną praktykę na masową skalę. W 1802 roku, po zakończeniu rewolucji, zabrała kolekcję figur woskowych na objazdową wystawę po Wielkiej Brytanii. Ostatecznie osiadła na londyńskiej Baker Street w 1835 roku. Wystawa została poszerzona o postaci z królestwa angielskiego, znanych polityków czy o dioramy straszliwych przestępców i ich makabrycznych zbrodni.
 

Aby figury wyglądały możliwie jak najbardziej autentycznie, wzbogacone były przez Tussaud o przedmioty charakterystyczne dla postaci, które odwzorowywała. Tak jak na przykład rozczłonkowane szczątki ofiar morderstwa z 1890 roku w Hampstead, czy z drugiej strony błyszczące szaty z koronacji króla Jerzego IV. 
 

Londyńskie czasopismo "Punch" szybko nazwała tę wystawę „Gabinetem Okropności”. Kolejne figury Madame Tussauds wzbudzały zachwyt i ciekawość w Londynie docierając do publiczności dzięki najbardziej wstrząsającym ciekawostkom.
 

Sukces ciągnął za sobą kontrowersje. Komentatorzy twierdzili, że za pomocą tragedii wystawa dociera do szerszej publiczności i promuje się na ludzkiej krzywdzie i taniej sensacji. Krytyka jednak nie przeszkodziła w sukcesie, a figury gromadzone i zachowane są do dzisiaj i cieszą się dużą popularnością.  
 

Dziś miliony odwiedzających Londyn kontynuują wędrówkę do „Tussaud” zlokalizowanej  w 24 miastach na czterech kontynentach. Pracownia muzeum nadal stosuje kilka oryginalnych technik stosowanych przez Tussaud.
 

Proces tworzenia figur trwa miesiącami: Zaczyna się od serii fotografii i pomiarów, z których rzeźbiarze modelują glinianą postać. Po zakończeniu tworzona jest forma z wosku. Specjaliści malują ją, zwracając szczególną uwagę na takie aspekty jak odcień skóry, zębów i oczu; prawdziwe ludzkie włosy są wstawiane za każdym razem indywidualnie by oddać także rzęsy i brwi. Każda figura kosztuje ponad 186 000 dolarów (ponad 757 000 zł). Taką cenę miała rzeźba prezydenta Donalda Trumpa, nad której stworzeniem pracowało 20 artystów przez 5 miesięcy.
 

Ponad 200 lat po jej mrocznym debiucie, 25. Muzeum Madame Tussauds ma zostać otwarte w czerwcu 2017 roku w New Delhi, w Indiach.
 

Źródło: National Geographic News / tłumaczenie Bartosz Dziewanowski