W numerze

Zazdroszczę Hiszpanom mañany. Choć dosłownie ten zwrot oznacza "jutro", to jednak doskonale odzwierciedla ich stosunek do rzeczywistości. Sjesta i fiesta to dla nich rzeczy święte. Reszta może poczekać. I dlatego chyba żaden inny naród nie potrafi tak celebrować życia jak właśnie Hiszpanie. Zawsze rozśpiewani, zawsze rozgadani i zawsze roztańczeni. Uwielbiają dobre wino, dobre jedzenie i dobre towarzystwo. Nie jest łatwo mieć ich za sąsiadów - przekonał się każdy, kto chciał pójść spać przed północą, kiedy oni dopiero się rozkręcają. Ale jak tu nie cieszyć się życiem, skoro ma się słońce prze 3 tys. godzin w roku, 8 tys. kilometrów plaż, aż 46 miejsc wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO (numer 3 po Włochach i Chinach), a jedna restauracja przypada tu na 130 Hiszpanów, co jest światowym ewenementem. Jeżeli dodamy do tego setki fiest i festiwali, w których udział jest obowiązkowy, ogniste flamenco i takich artystów jak Goya, Velázquez, Picasso, Miró i Dalí - to nic dziwnego, że właśnie Hiszpanię na wakacje polecamy w tym wydaniu Travelera. Są tu miejsca oczywiste jak Andaluzja i Wyspy Kanaryjskie, ale też naturalnie piękne i zaskakujące jak Asturia lub niesamowity park Bardenas Reales czy kulinarne raje: Kraj Basków i Galicja. I wiele innych zakątków, w których z całą pewnością tego lata chcielibyśmy się - i mamy nadzieję, że Wy również - znaleźć. 

 

Agnieszka Franus

redaktor naczelna