W numerze

Leonardo da Vinci jest chyba najbardziej utalentowaną, niezwykłą i tajemniczą postacią w naszej historii, dlatego w 500. rocznicę jego śmierci, która przypada w maju, postanowiliśmy właśnie jemu poświęcić znaczną część tego wydania National Geographic. To trzeci, po Albercie Einsteinie i Pablu Picassie, ale zdecydowanie najbardziej fascynujący z opisanych przez nas wielkich geniuszy. Talenty Leonarda wydają się wręcz nadludzkie. Architekt, filozof, wynalazca, matematyk, malarz, rzeźbiarz, pisarz, kompozytor, anatom, fizyk, odkrywca, botanik, ornitolog, geolog, paleontolog. Próżno szukać kogoś bardziej wszechstronnego, co fascynuje tym bardziej, że Leonardo był samoukiem, dzieckiem z nieprawego łoża, które od początku miało utrudniony start w życie. Nie przeszkodziło mu to jednak osiągnąć w swojej epoce największego uznania i właściwie nie stracić go do dziś.

Wcześniej Leonardo był przede wszystkim wybitnym artystą, autorem Mony Lisy – najsłynniejszego obrazu na świecie. Choć właściwie każdy z jego obrazów (namalował ich niewiele) jest dziś dosłownie na wagę złota. Jego Zbawiciel świata, który przedstawia Chrystusa, został sprzedany na aukcji za 450 mln dolarów, co jest absolutnym rekordem. Za notes z zapiskami Leonarda, zwany Kodeksem Leicester, Bill Gates zapłacił ponad 30 mln dolarów, co czyni go najdroższą książką w historii. Gates uważa Leonarda za największego wizjonera w dziejach i jest nim oczarowany, podobnie jak rzesze innych naukowców, bo według dzisiejszej miary da Vinci był przede wszystkim genialnym naukowcem zafascynowanym otaczającym go światem. Od dziecka z niezaspokojoną ciekawością zgłębiał zasady rządzące przyrodą. Nauka była dla niego ekscytującą przygodą, której nigdy nie miał dosyć. Nieustannie więc eksperymentował, szukał odpowiedzi na tysiące pytań, uczył się na błędach i często podawał w wątpliwość swoje przekonania, ale też polegał na intuicji. Być może właśnie taki sposób myślenia sprawił, że wyprzedził swoją epokę o co najmniej 400 lat – na koncie ma przecież projekty machin latających, skafandrów nurkowych, pojazdów pancernych i innych niezwykłych wynalazków. Dlatego zastanawiam się, kim byłby Leonardo i co by osiągnął, gdyby urodził się w naszych czasach.

 

W numerze:

 

BLASK LEONARDA | Claudia Kalb

Pięć wieków po śmierci Leonarda da Vinci jego niezrównana kreatywność, błyskotliwość i dalekowzroczność w sztuce, nauce i inżynierii nie przestaje nas zadziwiać, zachowując zdolność do inspirowania współczesnych badaczy. 

 

SMOKEJUMPERZY | Mark Jenkins

Strażacy spadochroniarze z Alaski - elita służb pożarniczych - są zrzucani w ogień na pustkowiach, by powstrzymywać pożary.

 

INDIAŃSKI LOS | Tristan Ahtone

Czy rdzenna Amerykanka może reżyserować, powiedzmy, Szekspira? Indianie wciąż muszą walczyć z rasistowskimi stereotypami obecnymi w kulturze popularnej.

 

DZIKI MOZAMBIK | David Quammen

Park Narodowy Gorongosa, perła afrykańskiej natury, odżywa po katastrofalnych latach wojny domowej.

 

Numer dostępny w salonach prasowych i sklepie internetowym kultowy.pl >>