W numerze

 

Jeżeli weźmiemy w historii przydomki i tytuły królów, którzy byli zarazem naczelnymi wodzami, to znajdziemy jedną zabawną rzecz, nad którą jeszcze w dzieciństwie się zastanawiałem, mianowicie, że Polska przydomkiem "wielkiego" ochrzciła tylko jednego króla. Królem tym był Kazimierz Wielki, który skończył dynastię Piastową. Był to król znany z absolutnie niewojennego charakteru panowania, król znany z tego, że Polskę jakoby wziął po ojcu Łokietku "drewnianą", a zostawił "murowaną". Jedyny więc przydomek "wielkości" zastosowany został do króla i do wodza, który wodzem nie był. Słowa te napisał marszałek Józef Piłsudski - żołnierz, polityk, mąż stanu, uznawany za twórcę odrodzonego państwa polskiego, którego 100. rocznicę odzyskania niepodległości właśnie obchodzimy.

Obraz życia w piastowskiej Polsce nie jest łatwy do odtworzenia ze względu na ubóstwo pisanych źródeł. Większość ówczesnego społeczeństwa była niepiśmienna, niepiśmienny był też, jak się okazuje, sam król Kazimierz. Mimo to właśnie on ufundował Akademię Krakowską, pierwszy w Polsce i drugi po praskim uniwersytet w środkowej Europie. Choć wojna i wszelkiego rodzaju konflikty w tamtym czasie były stanem naturalnym, Kazimierz w przeciwieństwie do swojego ojca Władysława Łokietka, znanego z waleczności i nieugiętego charakteru, zamiast oręża częściej używał dyplomacji. Wolał starannie wyważone ustępstwa niż konfrontację. I można powiedzieć, że z perspektywy wieków miał rację. To właśnie za Kazimierza Wielkiego Kraków przeistoczył się z drewnianego grodu w miasto z cegły i kamienia. Na wielkim rynku zapoczątkowano budowę Sukiennic, przebudowywano Kościół Mariacki, Wawel, a poza murami wyrosło nowe miasto - Kazimierz. Z czasów Kazimierza zachowało się około tysiąca dokumentów lokacyjnych wsi, zaś liczba miast wzrosła ze 100 do 200. Król pobudował ponad 30 zamków i wiele twierdz otoczył murami. Dokonał kodyfikacji prawa, zreformował podatki i dał się poznać jako zwolennik tolerancji religijnej. Choć unikał zbrojnej konfrontacji i wolał być politykiem niż królem rycerzem, za jego rządów terytorium Polski wydatnie się powiększyło, a siły zbrojne zostały zreformowane. Wojsko Łokietka liczyło 8 tys. ludzi, tymczasem Kazimierz dysponował już 20-tysięczną armią.

Jednym słowem - władca prawie doskonały. Ale przecież także człowiek z krwi i kości, mający swoje słabości. O tym, jak wielki był faktycznie Kazimierz Wielki i co można mu zarzucić, przeczytacie Państwo w artykule Kamila Janickiego pt. "Monarcha, swawolnik, menedżer".

 

Agnieszka Franus

REDAKTOR NACZELNA

 

TEMAT Z OKŁADKI | KAZIMIERZ WIELKI

Król Kazimierz był wielki. Dla Polaków to fakt tak domyślnie oczywisty, że nawet nie jesteśmy w stanie mówić o tym władcy w jakikolwiek inny sposób. Dlaczego jako jedyny władca Polski zyskał ten przydomek? I czy słusznie?

Na okładce jest Andrzej Hausner, odtwórca roli Kazimierza III Wielkiego w drugim sezonie serialu Telewizji Polskiej pt. „Korona królów”.

 

ROK PTAKÓW | SOKOŁY

Od stuleci ludzi łączyła wyjątkowa więź z sokołami, najszybszymi zwierzętami świata. Teraz pewien szejk i jego sokolnik hodują i szkolą te ptaki w sposób, który może być wzorcem dla ich ochrony. ("Władcy nieba", Peter Gwin)

Artykuł powstał w ramach kampanii National Geographic „2018 ROK PTAKÓW” koncentrującej się na znaczeniu oraz ochronie tych niezwykłych stworzeń.

 

SZWEDZKA LAPONIA | PARK NARODOWY SAREK

Niewiele jest w Europie krain tak dziewiczych jak Park Narodowy Sarek. W surowych, odludnych wspaniałościach Laponii turyści są pozostawieni sami sobie. („Dzikie serce Szwecji”, Don Belt)

 

Numer dostępny w sprzedaży od 27 września.


Poznaj ofertę prenumeraty >