Ci mężczyźni mówią, że to właśnie w nich Jezus po raz drugi przyszedł na ziemię. Potwierdzają to ich uczniowie.

„ZAISTE PRZYJDĘ NIEBAWEM”

Przedostatni wers Biblii, proroctwo o powrocie Jezusa Chrystusa, fascynował mnie od zawsze. Kiedy będzie „niebawem”? I kto mówi „przyjdę”? Przez ostatnie trzy lata podążałem za siedmioma mężczyznami, którzy utrzymują, że to w nich następuje paruzja, powtórne przyjście Chrystusa (pięciu z nich opisano tutaj). Zagłębiając się w ich nauki i spędzając czas z ich uczniami, starałem się zrobić zdjęcia, które pokazywałyby ludzką tęsknotę za wiarą, znaczeniem i zbawieniem.

Religia jest dla mnie czymś nieco tajemniczym, zapewne dlatego, że w Norwegii nie byłem wychowywany religijnie. Ale zawsze lubiłem czytać Pismo Święte. Zdałem sobie sprawę, że wciąż powracam do tego tajemniczego zdania – obietnicy, na której ziszczenie się chrześcijaństwo czeka od niemal 2 tys. lat.

KIM SĄ NOWI MESJASZE? ZOBACZ GALERIĘ!

Jeśli Chrystus miałby powrócić, aby dopełnić teraz swojego dzieła, co pomyślałby o świecie, który stworzyliśmy? A co my pomyślelibyśmy o nim? Postanowiłem poszukać mesjaszów. Znalazłem ich w taki sam sposób, w jaki znajduje się obecnie wszystko: przez Google. Można by myśleć, że istnieje więcej osób, które twierdzą, że są Chrystusem. Ale o ile wielu można nazwać prorokami, guru lub przywódcami duchowymi, tylko garstka spełnia kryteria – w mojej ocenie – minimalne: spójna nauka, lata udokumentowanej aktywności, uczniowie.

Każdy z nich jest niepowtarzalny, podobnie jak społeczności, które ich otaczają. Dla większości ludzi wiara w jakąś wyższą siłę jest rzeczą abstrakcyjną. Ale dla tych uczniów – z których większość wydaje się być osobami bardzo inteligentnymi, nikt nie wygląda na szaleńca albo kogoś z wypranym mózgiem – jest to coś materialnego. Potrafią dotknąć swojej wiary.

Zaskoczeniem było dla mnie to, jak bardzo spójni byli niektórzy z tych mesjaszy. Nowy Testament jest pełen sprzeczności, ale każdy z nich ma swego rodzaju narrację, która godzi rozbieżności. W pewien sposób są oni bardziej spójni niż Pismo Święte.

Znam wiele osób, które odrzuciłyby ich jako oszustów lub chorych umysłowo. Ale ja zawsze byłem zdania, że fundamentalna część religii abrahamowych – judaizm, chrześcijaństwo, islam – zakłada przyjście mesjasza. Mimo że wyznania te różnią się co do jego tożsamości i czasu, myślę, że zgadzają się one co do podstawowego założenia. Jeśli się to zaakceptuje, dlaczego nie miałby to być jeden z tych facetów?

Dla mnie ten projekt polegał przede wszystkim na zadawaniu pytań i znajdowaniu odpowiedzi na nie. Mam nadzieję, że skłoni on innych do tego samego – do refleksji na temat wiary i tego, kto ma prawo ją określać.

Tekst i zdjęcia Jonas Bendiksen