Opublikowane w PLOS One badanie przewiduje, że do 2050 strefy klimatyczne, w których się znajdują dane metropolie, zmienią się w coś, czego jeszcze nie notowaliśmy na naszej planecie.

Już w lutym tego roku opublikowano badanie, wedle którego do 2080 roku mieszkańcy miast w północnej Ameryce będą się czuć, jakby mieszkali (w uproszczeniu) w Meksyku. Będzie goręcej i wilgotniej. Tymczasem kolejna, świeżo opublikowana analiza idzie o krok dalej (w zakresie temperatur) i jednocześnie bliżej (jeśli chodzi o czas).

Jak podają naukowcy z ETH Zurich po raz pierwszy sporządzono prognozę dla 520 miast na całym świecie na najbliższe 3 dekady. Do swoich modeli użyli danych zebranych między innymi na ostatnim szczycie klimatycznym IPCC. Założyli najbardziej optymistyczne prognozy dotyczące emisji CO2.

 

- To scenariusz, który zakłada zmniejszenie emisji przed 2100 rokiem oraz to, że ludzkość opracuje nowe technologie ograniczania ilości gazów cieplarnianych w atmosferze  – piszą w podsumowaniu - Spełni się nawet jeśli dojdzie do znaczącego zahamowania zmian klimatycznych.

Niestety nawet w najbardziej optymistycznych prognozach sytuacja wygląda co najmniej źle.

Mapa przedstawiająca rozkład miast, które wejdą w nowe, nieznane dotąd strefy klimatyczne (zaznaczone na czerwono). 

„Klimat w Seattle będzie taki jak w San Francisco, a w Paryżu taki jak w Kanberze” - czytamy na udostępnionej przez Crowther Lab na ETH Zurich, którego zespół stoi za analizą. Londyn będzie przypominał klimatycznie Barcelonę, a Sztokholm Budapeszt. Jak będzie w Polsce? Warszawa ma zanotować wzrost temperatur o 8°C.

Zmiany temperatur w miastach (na dole skala zmian od +1 do +8 stopni Celsjusza).

- Dla przykładu w Europie zarówno zimy jak i lata będą cieplejsze, średnio temperatura zwiększy się kolejno o 3,5°C oraz o 4,7°C – tłumaczą – Znamy są równe przesunięciu miasta o około tysiąc kilometrów w stronę strefy subtropikalnej.

Jeśli macie ochotę, możecie sami sprawdzić jakie są prognozy dla konkretnych miast za pomocą internetowego narzędzia.

Aż 22% metropolii będzie znajdowało się w strefach klimatycznych, których do tej pory nie obserwowano na Ziemi.

- Oznacza to, że powstaną nowe wyzwania polityczne, infrastrukturalne, których do tej pory nie widzieliśmy... Jesteśmy na to zupełnie nieprzygotowani – mówi Tom Crowther, kierujący badaniami.