pierwsze-ujecie-scenki-z-zycia-krokodyli-301884

pierwsze ujęcie

..coś sią w wodzie zakotłowało.... Mijają moje dwa miesiące w Tajlandji i bronię się przed pobytem w Bangkoku znając to miasto sprzed 20 laty. Ostatni dzień przed odlotem nocleg tu jest nieunikniony. Mam więc jeden dzień na zwiedzanie. Co wybrać - zespół świątyń , market na wodzie czy farmę krokodylową. Nie lubię ZOO ale jednak wybieram krokodyle. Farma hodowlana przekształciła się w autentyczne ZOO. Przechodzę najpierw wzdłuż klatek z krokodylami, wybrykami natury. Jeden ma 6 palców, inny garb, znowu inny bez ogona... Są zamknięte w maleńkich wybiegach by z bliska oglądać te deformacje. Robi to na mnie przykre wrażenie , z niesmakiem opuszczam to miejsce kierując się na pomosty ponad jeziorem. Nawet ich zdjęcia polikwidowałam. Jezioro krokodylowe jest bardzo duże i drewniane pomosty wijące się ponad wodą mają długość chyba ze 2 km. Duża część zadaszaona , przystankami gdzie można karmić krokodyle sprzedawanymi na miejscu kurczakami. Zwiedzających jest bardzo mało. Trafia mi się towarzyszyć karmieniu, ale nic specjalnego się przy tym nie dzieje. Krokodyle jak od niechcenia zjadają machane im przed nosami kurczaki i żadnego 2-metrowego wyskoku nie widzę. Jest upał, ja mam cały dzień czasu więc chodzę samotnie po tych pomostach bo tu nad wodą jest przynajmniej ,trochę chłodzącego wiatru. Trochę nudno... Na raz gdzieś tam plusk. Coś się dzieje. Odwracam się, woda wzburzona, widzę łapę krokodyla przewracającego w powietrzu dość małego ziomka. W wodzie się kotłuje. Szybko aparat w ruch. Naciskam spust raz.... Dwa..... trzy...pięć ....sześć... Chlapnięcie wielkim ogonem.... I po wszystkim. Tafla wody znowu gładka i widać znowu tylko sterczące ponad wodę brzydkie nosy i zarysy ciał leniwych krokodyli. A ja stoję oniemiała z wrażenia. Wiem czego byłam świadkiem. Aż boję się spojrzeć na moje zdjęcia. Czy coś wyszło? Jakie było światło? Czasu na jakiekolwiek parametry nie było. Jak nic nie będzie na zdjęciach , nikt mi nie uwierzy.Sprawdzam teraz na zdjąciach, pokaz trwał niecałą minutę. .... Znowu mam szczęście. "Jadwiga, ty jesteś w czepku rodzona" - mówią mi zawsze. No , i czy nie prawda? Nie każdemu zdarza się taka gratka. Dobrze, że wybrałam krokodyle a nie świątynie. Mam coś ciekawego do pokazania. Skłamałabym , gdybym napisała, że jest mi obojętna Twoja ocena i reakcja.

jezioro woda krokodyle sex

Komentarze