Fulanka__uratowane_od_zapomnienia

KONKURS SPOŁECZNOSCI-DZIEN KOBIET -"Fulanka"

" Moja Afryka" Kadawa, miedzy Zarią a Kano. Za naszymi polami doswiadczalnymi koczowała rodzina Fulani z dwojgiem dzieci. Fulani, to szczep koczowniczy wędruja ze swoim bydłem za zieloną trawą. Chociaż tak naprawdę zielonej trawy to ja w tych rejonach, gdzie ja żylam nie widziałam. Kobieta w tym kalabaszu póŁ dnia miesza kozie mleko, robi sie z tego cos w rodzaju kefiru . Nastepnie, po polnocy poszla ( pare godzin ) na rynek. Dostala za to pare groszy. Za tu kupiła ryż, jakieś warzywa.... Raz zastałam tam niesamowitą scenkę - przed szałasem siedziało młodsze dziecko, golutki bobas , właśnie ten ze zdjęcia, a obok niego maleńkie jagnię, najwidoczniej głodne... uparcie próbowało possać siusiaka tego brzdąca. A ten odganial go rączką jak natrętną muchę....nie miałam przy sobie aparatu. Chciałam zrobić coś dobrego Uszyłam dzieciom ubranka. Nie można powiedzieć, że byli biedni, bo przecież mieli około 40 sztuk bydła i kozy , ale rozstać się z krową nie jest łatwo.... Następnym razem mama z dumą wzięła ze sobą odświętnie ubrane dzieci. Chlopcy paradowali na markecie w "garniturach". Nie wiem czy w tym upale nie woleliby być bez tego dobrodziejstwa cywilizacyjnego. Za parę dni miałam wizytę- ta młoda, piękna kobieta dnia przyniosła mi w prezencie parę świeżych jajeczek. Wypiłyśmy herbatkę.....Cała nasza konwersacja ograniczała się do wymiany powitań w języku Hausa, które jest całą litanią - Sannu ?-pytanie - Yawwa ! .... Sannu? odpowiedń z odwrotnym pytaniem. -Sannu,znaczy jak się masz?, Yawwa- dobrze. Yawwa! - ina da aiki? ( jak leci praca? ) -Aiki nagoodiya.... praca jest OK... i tak dalej i taj dalej.... Pytamy o Twoje zdrowie, o to jaka była droga, czy wszyscy zdrowi, czy dzieci zdrowe... Po kolei wypytujemy o całą rodzinę.. Jak się wyczerpią pytania, zaczynamy od nowa..... Odpowiedzi są ZAWSZE dobre. Po każdym pytaniu i odpowiedzi następuje dość długie milczenie co nikomu z nas nie przeszkadza. Nie władałam tym językiem jeszcze zbyt biegle. Po chwili zaczynamy znowu... Sannu ?..... A na samym końcu zaczyna się normalna konwersacja i okazuje sie, że dziadek zmarł, dziecko boli brzuch, mąż wziął sobie nową żone...... Tego rodzaju kurtuazyjne wizyty składały mi często żony technicznych, czyli tzw. intermidiate staff'u pracowników. Znałam wszystkie ploteczki.

afryka kobieta koczownicy spotkanie nigeria konkurs-spolecznosci Market Fulanka Kadawa Moja Afryka

Komentarze