3-krokodyle-scenki-z-zycia-krokodyli-301887

3. krokodyle

Jest upał, ja mam cały dzień czasu więc chodzę samotnie po tych pomostach bo tu nad wodą jest przynajmniej ,trochę chłodzącego wiatru. Trochę nudno... Na raz gdzieś tam plusk. Coś się dzieje. Odwracam się, woda wzburzona, widzę łapę krokodyla przewracającego w powietrzu dość małego ziomka. W wodzie się kotłuje. Szybko aparat w ruch. Naciskam spust raz.... Dwa..... trzy...pięć ....sześć... Chlapnięcie wielkim ogonem.... I po wszystkim. Tafla wody znowu gładka i widać znowu tylko sterczące ponad wodę brzydkie nosy i zarysy ciał leniwych krokodyli. A ja stoję oniemiała z wrażenia. Wiem czego byłam świadkiem. Aż boję się spojrzeć na moje zdjęcia. Czy coś wyszło? Jakie było światło? Czasu na jakiekolwiek parametry nie było. Jak nic nie będzie na zdjęciach , nikt mi nie uwierzy.Sprawdzam teraz na zdjąciach, pokaz trwał niecałą minutę. .... Znowu mam szczęście. "Jadwiga, ty jesteś w czepku rodzona" - mówią mi zawsze. No , i czy nie prawda? Nie każdemu zdarza się taka gratka. Dobrze, że wybrałam krokodyle a nie świątynie. Mam coś ciekawego do pokazania.

Komentarze