Przy słabym oświetleniu lub kiedy musisz zmniejszyć przysłonę, by uzyskać głębię ostrości, powinieneś znać swoje szanse na uzyskanie w miarę ostrego zdjęcia. Choć sprawdzanie ostrości w powiększeniu na wyświetlaczu aparatu jest ważne, to niepraktycznie jest to robić przy każdym ujęciu, szczególnie jeśli jest duża szansa porażki. Najrozsądniej byłoby zatem sprawdzić, jak stabilnie trzymamy aparat zanim zajdzie nagła potrzeba tej próby, by móc zaplanować sposób postępowania.

Drżenie aparatu w dłoni nie jest niczym niezwykłym. Większe znaczenie ma to, czy ruch aparatu w czasie naświetlania ujęcia jest na tyle znaczny, by wpłynąć na zdjęcie. Są trzy stopnie ostrości. Zdjęcie dość ostre jest mniej wyraźne niż bardzo ostre. Liczy się też prawdopodobieństwo. Pomiędzy prędkością migawki, przy której można być pewnym, że zdjęcie wyjdzie zawsze bardzo ostre, a prędkością, dla której prawie nigdy nie wychodzi, jest spory przedział pośrednich prędkości, przy których zdjęcie czasem jest ostre, a czasem nie. W takich wypadkach, robiąc kilka ujęć, ma się spore szanse, że któreś wyjdzie. Dwie istotne zmienne to prędkość migawki i ogniskowa. Ta ostatnia ma znaczenie, ponieważ wpływa na powiększenie. Obiektywy o większej ogniskowej powiększają obraz, zatem powiększają też efekt drżenia aparatu. Często przytaczana zasada głosi, że najwolniejsza bezpieczna prędkość migawki jest odwrotnością ogniskowej obiektywu, czyli 1/ogniskowa (mierzona w milimetrach). Oznacza to, że mając obiektyw o ogniskowej 100 mm, powinno się robić zdjęcia z prędkością migawki najwyżej 1/100 s. Prosty eksperyment w praktyce wykaże, że jeśli tylko komuś nie trzęsą się nadmiernie ręce, to taki sposób oceny jest zbyt konserwatywny.
Poniższy test należy wykonać w wygodnych, kontrolowanych i powtarzalnych warunkach, na przykład w domu. Weź na cel jakiś przedmiot o bardzo drobnych szczegółach, taki jak plakat, zegar czy strona z książki lub gazety. Użyj obiektywu, który stosujesz najczęściej (jeśli jest z zoomem, ustaw go na największe oddalenie) i wykonaj serię zdjęć, zaczynając od największej prędkości migawki do coraz wolniejszych. Całkowicie bezpieczna będzie prędkość, której wartość ma w mianowniku dwukrotną ogniskową obiektywu, na przykład 1/200 s przy obiektywie o ogniskowej 100 mm. Przy takiej prędkości zdjęcia na pewno wyjdą ostre i będziesz mógł ich użyć jako wzoru do porównań. Rób serie po kilka zdjęć, za każdym razem zmniejszając prędkość migawki (w tym wypadku, przy obiektywie 100 mm, kolejno do 1/100 s, 1/50 s i 1/25 s). Tak jak wspominałem, nawet przy niższych prędkościach może się okazać, że jedno czy dwa spośród kilku zamazanych ujęć okażą się dość ostre.
Zgraj zdjęcia na komputer, przejrzyj je i oceń. Najlepiej oglądać zdjęcia w powiększeniu 100%, jedno obok drugiego. W ten sposób możesz ocenić nie tylko całkowicie bezpieczną prędkość migawki, ale też i prędkość, przy której masz pewną szansę na ostre ujęcie. Teraz możesz powtórzyć test, używając innych obiektywów lub zmieniając ogniskową. Fragment pochodzi w książki: Fotografia cyfrowa: 101 praktycznych wskazówek
Autor: Michael Freeman Książkę można nabyć w naszym sklepie. Znajdziesz ją tutaj Zapraszamy również na bloga Wojtka Franusa