KATEGORIA: FOTOREPORTAŻ, Pierwsze miejsce - Zapożyczone z angielskiego określenie „sarariman” (od salary man, człowiek z pensją) pojawiło się w Japonii po II wojnie światowej i oznaczało ustatkowanego przedstawiciela klasy średniej. Z biegiem lat „sararimana” zaczęto utożsamiać z wiecznie niewyspanym, przepracowanym człowiekiem w garniturze. Powielony w dziesiątkach tysięcy sztuk zalewa biznesowe dystrykty japońskich miast.
Zobacz artykuł: 5. edycja Wielkiego Konkursu Fotograficznego National Geographic Polska rozstrzygnięta
Gość
ups! A to ci dopiero, i co teraz, odbiorą Grand Prix?
ups! A to ci dopiero, i co teraz, odbiorą Grand Prix?
http://www.go.zpaf.pl/page151/page157/page157.html
Ta praca jest plagiatem i naprawde dziwi mnie ze w dobie Internetu takie rzeczy jeszcze uchodza plazem ? http://www.morelbooks.com/Pawel_Jaszczuk.html Swoja droga, droga redakcjo NG zastanowcie sie 2 razy zanim skasujecie czyjsc komentarz, tylko dlatego jest dla was nie wygodny...
Wiecie co, jakakolwiek praca by nie wygrała, i tak znajdzie się tłum malkontentów i zazdrośników szukających dziury w całym. Zróbcie takie zdjecie. Gratuluje zwycięzcy.
gratulacje :)
Szkoda ze anonimowo ! Nie chodzi tu o frustracje ! tyko o panujacy do jakiegos czasu tręd w fotografii. zapraszam do lektury takich autorów jak Elliot Erwitt, czy sam Cartier- Bresson. Frustrację budzi przepaśc tresciowa fotografii.
Jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nie potraficie przegrywać z klasą, drodzy moi. Wybór jury to rzecz jury - sporo w tym gustu poszczególnych jurorów, charakter konkursu też się liczy. Mają do tego prawo. Powiem więcej - ich wybory są pochodną ich wiedzy, doświadczenia i wrażliwości i nie sposób tego uniknąć, bo nie ma czegoś takiego jak obiektywna ocena, są tylko subiektywne emocje każdej z tych osób. Owszem, każdy z nas mógł mieć swoich faworytów, ale nie każdy z nas zostałby zaproszony do jury. Każdy taki konkurs to też trochę kwestia przypadku, nie tylko "obiektywnej" oceny, bo takiej nie ma. Nie sposób poradzić sobie z 70tys. zdjęć jednakowo koncentrując się na każdym. Dajcie ujście frustracji w następnej edycji pamiętając jednak, że nie ma 70tys. Grand Prix NG, że nie wszyscy mogą zostać nagrodzeni, ba, że wielu nawet nie zostanie zauważonych, a jury to ludzie, nie maszyny, nie muszą wiedzieć, czy umieć wszystkiego. Można się obrażać na rzeczywistość, zawinąć ogonem i sobie pójść, ale można też doskonalić warsztat, lepiej dobierać temat i próbować znowu w różnych miejscach. Ja tak zrobię, a wy róbta jak chceta ;)
Jednym słowem SMUTEK. Aż strach myslec co będzie za rok !! Tylko szkoda kilku pieknych zdjęc które toną w tej masie dziwnych obrazów.
Cała ta dysputa ,czy pomysł sciagniety czy nie to jedna sprawa , ale mnie tutaj zastanawia inny problem. Magazyn NG to magazyn ,który zawsze szczycił sie tym że zabiera czytelników w jakies tajemnicze ,czy inne wspaniałe miejsca. A tutaj co ????? obrazy ,które znamy wszyscy. i to nie trzba wielkiej filozofii aby to zrealizowac. Smutne że juz nikt nie widzi innego swiata. Mysle że jury zapomniało pod jakim szyldem jest ten konkurs. Poprostu smutny początek końca tego magazynu. juz trzy lata nie zamawiam prenumeraty. Z kazdym nowym numerem robi sie banalny i nudnu. Szkoda !!! :-( Ale jak sie pooglada numery anglojezyczne to jak by to był inny magazyn. Daje do myslenia.
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.