Temat okładkowy: Ginące kultury
Zobacz artykuł: Plebiscyt na najlepszą okładkę!
Gość
to był super moment.... gdy ukazał się 1 numer NG.....
wspomnienie...wspomnienia...co za przeżycie pierwszy numer w języku polskim ! Nie mogłam się doczekać ! Nie wiem czy jest najpiękniejsza ale mam do niej ogromny sentyment !
mariolater 2009-11-12 Głosuję na okładkę 04/31/2002,ponieważ oglądałam reportaż o tej dziewczynie , którą odnaleziono w Afganistanie po 17 latach po oczach.
Mam sentyment do tej okładki... Od kupna tego numeru, zaczęła się moja przygoda z pismem National Geographic. Za każdym numer uzależniałam się coraz bardziej i bardziej od pięknych zdjęć i ciekawych artykułów. To jest mój typ.
Bez względu na to czy to pierwsza czy ostatnia z ubiegłego miesiąca, oddaje tego ducha pisma i misje jaką podjęło się National Geographic. Widok okładki zachęca do zagłębienia się w treść. Może i graficznie są ładniejsze lecz np. paszcza rekina....w czasach gdy powołano do istnienia NG, foto paszczy rekina bardziej przywoływały żeglarskie opowieści z pacyfiku.
Ginące kultury?Proponuję raczej ujęcie z górnikami ze Śląska lub z Donbasu-to zdjęcie zdecydowanie krzyczy:afrykańska cepelia;cóż z tego że jest ładne
Pamiętny numer i pamiętna dla mnie okładka. Kiedy byłem małym chłopcem, w domu dziadków natknąłem się na stare wydania NG z lat 70, które, jak się okazało, kolekcjonował kiedyś mój wujek. Zrobiły na mnie mnie piorunujące wrażenie - format, papier i przede wszystkim fantastyczne zdjęcia, wszystko to tak różne od ówczesnych siermiężnych polskich gazet. Zebrałem je wszystkie jak największy skarb i zabrałem do siebie do domu, mam je zresztą do dziś. Oczywiście strasznie irytowało mnie, że są po angielsku i ni w ząb nie rozumiem, co w nich jest napisane. A ponieważ z natury, niestety, jestem matołkiem językowym, dlatego pierwszy polski numer sprawił mi olbrzymią radość. Poleciałem do najbliższego kiosku jak na skrzydłach i od razu niemal "wymusiłem" na moich rodzicach prenumeratę. Także ten numer jest ja dla mnie swoiście bezcenny, choć okładka sama w sobie również bardzo dobra.
Darzę ten numer, a co z tym idzie okładkę ogromnym sentymentem. Prawdę mówiąc nie mam pojęcia skąd magazyn wziął się w moim domu, ale z zapartym tchem czytałam go ode deski do deski. Prawdę mówiąc niewiele rozumiałam, bo byłam wtedy mała, ale już wtedy uwielbiałam przyrodę i "ładne zdjęcia" (dziś moim ogromnym hobby jest fotografia). Ta okładka jest jedną z moich ulubionych, bo była pierwsza i zupełnie inna od wszystkich czasopism jakie lubiłam przeglądać. Poza tym zawsze ciekawiło mnie (powtarzam, że byłam wtedy małą dziewczynką), czy tam w odległych krajach też mają gazetki ze zdjęciami np. Polski i czy tak samo egzotycznie opisują nasze życie ;-))
Dla mnie moment wejścia National Geographic na polski rynek był czymś szczególnym. Mój pradziadek urodził się w 1888 roku a więc w roku założenia NG. Był geologiem który pracował w Indonezji za czasów panowania holendrów w tamtym rejonie i był aktywnym członkiem NG. Ja urodziłem się w 1988 roku a więc dokładnie 100 lat później :-) Może i nie poszedłem w jego ślady ale to wspaniałe że po tylu latach jego prawnuk ma szanse wziąć do ręki National Geographic i wyobrazić sobie że jakieś 80 lat wcześniej jego dziad robił to samo:) Zapamiętałem ten numer i zawsze będzie dla mnie w jakiś sposób wyjątkowy.
Kultura jest jednym z z najpiekniejszym ukrytych ogrodów, po którym przechadzamy sie na naszej ścieżce życiowej. Jego wspomnienia świadomie i podświadomie kształtują nasze \'ja\'. Postępującaj globalizacja w większości przypadków prowadzi jedynie do standaryzacji kulturowej w jej najwyższych warstwach. Leżące u ich podstaw wartości i normy pozostają niezmienione. Kultura sama więc broni się przed zagładą. Jako, że memy kulturowe są dla człowieka równie cenne jak dobre geny warto zadbać o nie, nawet w tak prozaicznym celu jak przetrwanie na tym ziemskim padole. Róznorodność jest jedna z form adaptacji. To konieczność, a zarazem cenny duchowy skarb łączący ludzi ponad granicami narodowymi. ostatni raport Komisji Europejskiej wskazujący na konieczność stosowania \'place based policy\' zmierza w podobnym kierunku. Oddaję więc swój glos na tę okładkę nie tylko ze względu na jej walory estetyczne i marketingowe (przyciągająca oko kolorystyka, chwytliwe, intrygujące hasła przewodnie itd.), ale przede wszystkim mając na uwadze cel jaki przyświeca opublikowanemu w tym numerze Ng (i reklamowanego na okładce) materiału prasowego. Zanik kultury grozi bowiem wymarciem gatunku !
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.