Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

Ukraina, problem z paszportem

Zwiń
X
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • Ukraina, problem z paszportem

    Witam,

    Mam zamiar wybrać się w rejon przygraniczny i zrobić wypad do Lwowa na jeden (może dwa) dzień. Mam jednak problem, mój paszport stracił ważność w 2007r. Czy muszę wyrabiać nowy bo to kosztuje 140zł i nie ma zniżki dla studentów. czy jest jakaś inna legalna opcja?

    pozdrawiam i liczę na podpowiedzi.

  • #2
    Szczerze mówiąc nigdy nie słyszałem o takim pomyśle Wydaje mi się, że paszport jest obowiązkowym dokumentem, który należy posiadać wyjeżdżając poza granice UE. Chyba tylko w obrębie UE i różnych zakątków należących do krajów będących w UE można wybrać się bez paszportu... Bez paszportu może być również problem z zameldowaniem się w hotelu itp.

    Komentarz


    • #3
      Zamieszczone przez beobemzw Zobacz posta
      Witam,

      Mam zamiar wybrać się w rejon przygraniczny i zrobić wypad do Lwowa na jeden (może dwa) dzień. Mam jednak problem, mój paszport stracił ważność w 2007r. Czy muszę wyrabiać nowy bo to kosztuje 140zł i nie ma zniżki dla studentów. czy jest jakaś inna legalna opcja?

      pozdrawiam i liczę na podpowiedzi.
      No szczerze mówiąc to wybieranie się na Ukrainę bez paszportu jest dość.. egzotycznym pomysłem

      na dowód to można do krajów unijnych (a także tych poza unijnych np.Norwegia) a nie za wschodnią granicę, radziłabym się też uzbroić w ciepliwość na przejściu granicznym a w skrajnym przypadku być przygotowanym na "dopłatę".

      Jest to specyficzny kraj i na bezinteresowną życzliwość celników bym nie liczyła tym bardziej, że nie mają prawnych podstaw do tego żeby puścić kogoś przez granicę bez paszportu.

      Komentarz


      • #4
        Na Ukrainę bez paszportu wjechać się nie da. Nijak.

        Ale co do wystawiania paszportów, to jestem pewna, że obowiązuje 50% zniżka dla studentów poniżej 26 roku życia. Sama niedawno wyrabiałam paszport, jestem więc w miarę na bieżąco z regulaminami

        Komentarz


        • #5
          tia. Ukraina to prawdziwa egzotyka.
          przekraczając granicę w 2008 trzeba było taki mały świstek wypełniać i podać miejsce docelowe dokąd się zmierza

          zabawa polegała na tym, że jechaliśmy do Gruzji i Ukraina była dla nas tylko krajem tranzytowym. Zmierzaliśmy do lotniska Boryspil w Kijowie na samolot do Tbilisi.

          Do dziś pamiętam co pisaliśmy w rubrykach:
          Cel podróży "Boryspil, pieszkom"

          Puścili na szczęście

          W drodze powrotnej natomiast, zatrzymaliśmy się na trzy dni w Kijowie na zwiedzanie. Wlatując do Ukrainy znowu karteczki .. i znowu wpisywanie. Wtedy musieliśmy podać dokładny adres "mieszkania" które mieliśmy wynajęte do spania.

          Ale bez paszportu to tam się nie obejdzie niestety, niezależnie od tego z której strony wjeżdżasz.

          Komentarz


          • #6
            Taak, te "druki urzędowe" to słabo skserowane i krzywo pocięte kartki (oczywiście fachowo po rosyjsku cyrylicą - oczywiście wszyscy znają )

            Ja pamiętam, że jechałam objazdowo przez Ukrainę i prawie każdego dnia spałam w innym hotelu i bardzo mnie nurtowało jak mam to wpisać w formularz całościowo zajmujący powierzchnie 1/4 formatu A4

            Finalnie wpisaliśmy po prostu adres pierwszego miejsca w którym się zatrzymywaliśmy, ale o doskonale pokazuje klimat i charakter tego Państwa

            Komentarz


            • #7
              bez paszportu ani rusz !!

              po 1 polscy celnicy raczej nas nie puszczą w dalszą odprawę

              po 2 trzeba wypełnić kartę migracyjną, w której trzeba podać nr paszportu



              zabawa polegała na tym, że jechaliśmy do Gruzji i Ukraina była dla nas tylko krajem tranzytowym. Zmierzaliśmy do lotniska Boryspil w Kijowie na samolot do Tbilisi.

              Do dziś pamiętam co pisaliśmy w rubrykach:
              Cel podróży "Boryspil, pieszkom"

              wystarczy podać jako cel podróży "tranzyt" i docelowe miejsce przekroczenia granicy

              my przez Ukrainę do Rumunii jechaliśmy, planowaliśmy jechać bezpośrednim pociągiem z Lwowa, niestety w międzyczasie plany się pozmieniały i pojechaliśmy troszkę inną drogą i na granicy ukraińsko-rumuńskiej były problemy, bo my jesteśmy tu a w paszporcie jest wbite, że gdzie indziej mamy przekroczyć granicę,

              po paru minutach udało się i to bez konieczności dawania paru chrywien

              Komentarz


              • #8
                Zamieszczone przez Buczas Zobacz posta
                bez paszportu ani rusz !!

                po 1 polscy celnicy raczej nas nie puszczą w dalszą odprawę

                po 2 trzeba wypełnić kartę migracyjną, w której trzeba podać nr paszportu



                po paru minutach udało się i to bez konieczności dawania paru chrywien
                Generalnie zasada "paru chrywien" bardzo dobrze się sprawdza we wszelkich problematycznych sytuacjach

                A jeśli nie to wtedy należy zastosować zasadę zwiniętego dolara :P

                Komentarz


                • #9
                  Zamieszczone przez raagoon Zobacz posta
                  tia. Ukraina to prawdziwa egzotyka.
                  Eee tam, są zdecydowanie bardziej egzotyczne kraje Na Ukrainie przynajmniej nie ma całego cyrku z wizami

                  A co do karteczek migracyjnych, to tak naprawdę mało ważne, jakie się wpisze miejsce pobytu, grunt, żeby cokolwiek napisać Rzadko to sprawdzają przy wyjeździe, interesują się raczej co tam wwozimy ze sobą do Polski i ile mamy pieniędzy

                  A fakt, że dolary (i chrywny), tudzież butelki wódki zwykle bywają pomocne w każdej trudnej sytuacji. Udało mi się nawet dogadać z celnikami, jak koleżanka zgubiła karteczkę migracyjną... Ale było ciężko i radzę jej pilnować jak oka w głowie.

                  Komentarz


                  • #10
                    Zamieszczone przez iwona_ Zobacz posta
                    Generalnie zasada "paru chrywien" bardzo dobrze się sprawdza we wszelkich problematycznych sytuacjach

                    A jeśli nie to wtedy należy zastosować zasadę zwiniętego dolara :P

                    owszem z ukraińską policją miałem do czynienia

                    i zawsze chrywny rozwiązywały całą sytuację...

                    ale z paszportem to ciężko by było się dogadać (zwłaszcza z polskimi celnikami)

                    Komentarz

                    Pracuję...
                    X