Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

polskie tradycje

Zwiń
X
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • #16
    Zamieszczone przez geograf22 Zobacz posta
    To wynika z naszej historii, porażek w powstaniach, w wojnach, wcześniejszych rozbiorach.
    Z tym raczej trudno się zgodzić. Konkretnie z tym, że wynika. Bo to, że jesteśmy mocno przywiązani do historii, to akurat obserwacja słuszna. Natomiast to, że jesteśmy narodem w postawie mało optymistycznym, nie radosnym, z powodu naszej historii, wojen, porażek w powstaniach, rozbiorów, itd. jest sporym i mylącym gdzieś drogę uogólnieniem. Jakby się bowiem szerzej po świecie rozejrzeć, to są kraje (czy, nazwijmy to, narody) które z takich samych powodów powinny być jeszcze bardziej ponure od nas, a jest wręcz przeciwnie. Wystarczy popatrzeć na Amerykę Południową lub Półwysep Indyjski. Historia ludów Ameryki Południowej to zasadniczo od XVI wieku jeden ciąg najazdów, zaborów, wytępień, powstań często nieudanych oraz historia państw (jako tworów szczególnie sztucznych) krótka i burzliwa po dziś dzień. A czy ktoś może te społeczeństwa, w zestawieniu z polskim, określić jako równie lub bardziej "smutne"? Podobnie rzecz ma się z Indiami. Lub co z wieloma z tych państw, które powstały lub odrodziły się nie tak dawno, po upadku kolonializmu? Im wypruto często niemal wszystko, z historią i tradycją włącznie, a jednak... Także nie, nie do końca zgodzę się z myślą, że nasz "narodowy charakter" ma źródło w naszej historii. Zresztą, po co daleko szukać. Myślę, że nawet Czesi w odbiorze wypadają na radośniejszych od nas. Z historii wynika raczej, że jesteśmy zbiorowością społeczną o wyjątkowo wysokim poziomie zakompleksienia, ale to jest wniosek płynący z analizy historii a nie owej historii efekt.

    Takie czy inne przeżywanie świąt to raczej kwestia indywidualna choć, w pewnym stopniu, wpływ otoczenia ma też swe znaczenie. "Hosanna" wyśpiewane pełną parą i z radością oddającą przekaz tego słowa będzie możliwe, gdy przestaniemy się przejmować tym, że wszyscy wokół nas popukają się w czoło, a Święto Zmarłych może być radosne, gdy przyjmiemy za pewnik (w końcu tego uczy nas religia, z której wyrasta nasza tradycja), że ci, którzy odeszli, mają się dużo lepiej tam, gdzie są teraz. A coś mi się wydaje, że my się zamartwiamy raczej tym, że to nie my tam jesteśmy i że musimy jeszcze być tu. "Za jakie grzechy!?" (Prawda, że sformułowanie bardzo popularne? )

    Komentarz


    • #17
      Za to Bożenarodzeniowe Święta są wesołe, chociaż kolędników coraz mniej

      Komentarz


      • #18
        Zamieszczone przez geograf22 Zobacz posta
        Za to Bożenarodzeniowe Święta są wesołe, chociaż kolędników coraz mniej
        E tam, wystarczy wpakować się pod ciepły koc i śmigać od drzwi do drzwi
        Ostatnio edytowany przez Redakcja; [ARG:4 UNDEFINED]. Powód: REKLAMA USUNIĘTA

        Komentarz


        • #19
          ja również nie lubię tego święta, mogłoby go wcale nie być. W Polsce nie jest jeszcze tak hucznie obchodzone jak np. w Stanach oczywiście zdaża się że dzieci chodzą po domach i proszą o słodycze, ale do mnie jeszcze nikt nie przyszedł dzieciom raczej nie pozwoliłabym chodzić po domach....

          Komentarz


          • #20
            Przeszczepianie świąt z innych państw nie jest dla mnie niczym dobrym, bo wiem, że Polacy są mądrym narodem i są w stanie sami stworzyć nowe produkty kultur, dostosowane do naszej tradycji. Jednak wszytko jest dla ludzi i jeśli ktoś chce obchodzić Halloween to oczywiście nie powinno to być zabronione czy napiętnowane.

            Komentarz


            • #21
              Halloween to typowo amerykańskie, komercyjne święto. U nas się przyjmie tak jak Walentynki. Jednak czy takie święto niesie ze sobą jakąkolwiek wartość poza napychaniem portfeli sklepom? Nie sądzę.

              Komentarz


              • #22
                Wydaje mi się, że to wcale nie jest takie złe.To zależy od podejścia.

                Komentarz


                • #23
                  Amerykanom się podoba, więc coś w tym znaleźli, ale oni to specyficzny naród, a w zasadzie to zlepek narodów, dlatego muszą szukać swojej tożsamości, a dokładnie to czegoś, co ich zespoi jako jedność. Mają wspólny język i nieco ponad 200 lat historii, a to mało, więc tak forsują wszędzie tę "amerykańskość" i wszędzie ją upychają.

                  Komentarz


                  • #24
                    Moim zdaniem już się przyjęło, ale to nie znaczy, że każdy będzie miał takie podejście, jak większość.

                    Komentarz


                    • #25
                      Osobiście uważam, że mamy swoje tradycje i powinniśmy je kultywować.

                      Komentarz

                      Pracuję...
                      X