Wodaabe zniesie każdy wysiłek, by podczas festiwalu Gerewol zdobyć tytuł najpiękniejszego mężczyzny. Jeśli nawet nie zwycięży, zawsze ma szansę, że jedna z kobiet wybierze go sobie na kochanka.
Żaden afrykański lud nie przywiązuje takiej wagi do swojego wyglądu jak Wodaabe. Pod koniec pory deszczowej na trasie swej wędrówki od Czadu przez Niger po Senegal organizują Gerewol – festiwale piękności. Największy z nich odbywa się w Ingal, w centralnej części Nigru. Stawką jest tytuł najpiękniejszego mężczyzny. Kandydaci już od samego świtu z pietyzmem szykują się do konkursu. Z miniaturowymi lusterkami w dłoniach nakładają żółty podkład, który wyodrębni ich twarze z ciemnego tła skóry, następnie na czarno malują usta i kreski wokół oczu, by podkreślić ich biel. Bardzo ważne są strój oraz odpowiednio dobrane dodatki. Panowie dekorują się więc piórkami, podrabianymi okularami Gucciego, a w charakterze ozdoby potrafią zawiesić na szyi... popsute zegarki. Po kilku godzinach żmudnej charakteryzacji dandys w stylu Wodaabe gotowy! Europejkom efekt końcowy może wydać się nieco groteskowy i kobiecy, ale miejscowe niewiasty są zachwycone. Ukradkiem spoglądają, jak mężczyźni ustawiają się w szeregu i zaczynają tańczyć yaake. Panowie w trakcie występu nie dość, że muszą podskakiwać (by wydać się wyższymi), ale też śpiewać, szczerzyć zęby, nadymać policzki i przewracać oczami. Dzieje się to za dnia, kiedy temperatura dochodzi do 40°C! Kandydaci popisują się zatem nie tylko swą urodą, ale też kondycją, a co za tym idzie – najlepszym materiałem genetycznym. Do wzięcia od zaraz! Nikt przecież nie udaje, że podczas Gerewol chodzi o coś innego niż seks, drugs (bo wspomagacze są w powszechnym użyciu) i – zamiast rock'n'rolla – lokalną muzykę. Na wprost tancerzy, skromnie spuszczając wzrok, stoją trzy młode kobiety. To główne jurorki. Zerkając nieśmiało, powoli, krok za krokiem przysuwają się w kierunku wdzięczących się pięknisiów. W pewnym momencie przewodnicząca wskazuje zwycięzcę. W nagrodę będzie mógł uprawiać seks z każdą kobietą, jaką sobie wybierze. Na pozostałych mężczyzn zerkają też inne panie. One obdzielą ich nagrodami pocieszenia. Dotknięciem stopy zaproszą wybranego tancerza do kolejnego etapu festiwalu, tym razem o charakterze intymno-indywidualnym. Odbywa się on najczęściej w krzakach, pod osłoną nocy. Dziewczyna wcale nie musi zostać żoną wybranego przez siebie mężczyzny. Tak naprawdę spora liczba kobiet przyjeżdżających na Gerewol to mężatki szukające jedynie erotycznej przygody. Panowie nie są lepsi. Wielu z nich ma już jedną albo dwie żony. Mimo że znaczna liczba Wodaabe od kilku stuleci wyznaje islam, podczas festiwalu bez skrępowania uprawiają seks i o nim rozmawiają. Kobiety w piosenkach komentują atuty i umiejętności kochanków. Po trzech dniach wszyscy wracają do swoich domów i wypatrują końca pory deszczowej oraz początku kolejnego Gerewol.
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Źródło: www.national-geographic.pl
Adres wersji on-line: http://www.national-geographic.pl/drukuj-artykul/kochankowie-z-afryki/