R.C.

Z dworca w Cienfuegos wyjechaliśmy autobusem na rogatki miasta, potem kolejnym, szkolnym na „crusero” i stanęliśmy na rozgrzanym asfalcie. I chyba stalibyśmy tam do dziś gdyby nie jeden rozsądny taksówkarz, który zatrzymał się i nie zażądał od na 40 $ tylko 10$ za 60 km drogi do Trinidadu. Jeszcze próbowaliśmy go namówić, aby wziął na pozostałe trzy wolne miejsca kubańczyków, którzy stali w kolejce na stopa przed nami, ale oni mogli zapłacić tylko dolca, więc ich olał.

Jeżeli ktoś miałby pojechać tylko w jedno miejsce na Kubie to Trynidad jest potencjalnie najlepszym kandydatem do odwiedzenia. Wszyscy, którzy wypoczywając w Varadero chcieliby się gdzieś ruszyć na „extreme expedition:-)” po Kubie na pewno nie będą zawiedzeni kubańskim Zakopanem. Jest też duża szansa, że spotkają na miejscu swoich nowych przyjaciół Rosjan, poznanych w barze w Varadero. Tak, nieprzebrane tłumy turystów przewalają się przez Trynidad, i to może być męczące.

Poza tym same miasteczko jest cukierkowe, malownicze, przepięknie położone. Wokół jest wiele ciekawych miejsc. Blisko jest w góry, można za kilkanaście dolców pojechać tam koniem i zażyć kąpieli w wodospadzie. Blisko jest nad morze na naprawdę piękne chilioutowe plaże, na których samozwańczy „właściciele” skasują cię za rower i za parasol z palmy kilka dolców. W zamian jak zechcesz zjeść np. zimnego loda, wsiądą na rower i za kolejne kilka dolców przywiozą go tobie, nie wiadomo skąd. Trochę się z jednym „właścicielem” spięliśmy jak próbował od nas wyłudzić kasę za zaparkowanie rowerów na asfaltowej drodze. Podziękowaliśmy mu pięknie, i pojechaliśmy dalej. Jednak jak dojechaliśmy do końca półwyspu na niegdyś przepiękną plażę Ancon dziś zawłaszczoną przez betonowy niebieski bunkier zrozumieliśmy, że musimy wrócić na „jego” plaże, aby uciec od tłumów Rosjan i setek plastykowych leżaków. Po wymianie kilku zdań ja zostałem okrzyknięty rosyjskim mafiosem, jemu zostało w ręce połowę żądanej kasy. Po wszystkim bardzo nas zapraszał w kolejny dzień i obiecywał, że ceny dla nas już będą normalne.

Jest jeszcze dolina Valle de los Ingenios będąca swoistym muzeum opowiadającym dużą część historii Kuby. Na miejscu możemy zrozumieć, dlaczego kiedyś cała Kuba była obsadzona czcią cukrową, uświadomić sobie jak ciężka jest praca na plantacjach i dlaczego mogli ją wykonywać tylko niezwykle silni obywatele Afryki. Nazwożono ich tutaj tyle, że teraz reżim nie daje rady ich wszystkich wyżywić, bo do pracy się nie garną. Dlaczego budowano wysokie wieże z których obserwowano czy plantacje się nie palą i czy aby żaden niewolnik nie ucieka od swojej niewolniczej pracy. Można usłyszeć opowieści o dobrych i złych „panach” i uświadomić sobie, że jak jest się sku.... dla drugiego człowieka to potem ten człowiek z kumplami wiesza cię za jaja a jak dobrze traktujesz ludzi, to do końca życia możesz liczyć na ich szacunek. Takie i inne przemyślenia kołatały się w naszych zagotowanych mózgach, kiedy wracaliśmy na rowerach z doliny. Chyba jednak warto tam pojechać turystyczną ciuchcią wybudowaną dawno temu za nieprzebrane bogactwa „panów” posiadających tą dolinę obsadzoną „cukrem”.

Samo miasteczko, do którego porządną drogę wybudowano dopiero kilkadziesiąt lat temu zachował swój prowincjonalny charakter. Najlepiej można go doświadczyć rano i wieczorem gdy z miasta wyjadą zorganizowane wycieczki a na uliczkach wyłożonych europejskim kamieniem zrobi się trochę luźniej. Jest, co odwiedzić, gdzie usiąść i posłuchać Kubańskiej muzyki. Można dobrze zjeść w jednej z setek jak nie tysięcy restauracji, które robią, co mogą aby przyciągnąć jak najwięcej turystów. Jedne mają „najpiękniejszy” taras widokowy z panoramą na góry, w drugiej hoduje się krokodyla w jeszcze innej jest muzyka na żywo. Mochito na ulicy można wypić już za 1,5$ a kubańskie chłopaki leją rumu ile się zechce. Można potańczyć na słynnych schodach i porządnie zabawić się w jaskini, w której ku uciesze gawiedzi dawni potomkowie niewolników chwalą się jak silne mają, przede wszystkim zęby.

Tak, w Trynidadzie jest wszystko, no prawie wszystko:-).

+++
Zapraszamy również do galerii fotografii z podróży w miarę możliwości uaktualnianej:
+++
https://www.shutterstock.com/pl/g/rafal+cichawa/sets
+++
Zapraszamy na naszą stronę FB - Przygoda Podróżowania

+++
https://www.facebook.com/PrzygodaPodrozowania
+++