Halny wiatr nie pozwolił mi na spokojny sen dzisiejszej nocy. Ale nie tylko on. Do głowy wciąż napływały przemyślenia po obfitującym we wrażenia dniu i pomysły na ich kontynuację. Było to tak ekscytujące, że spędziłam kilka godzin na snuciu wizji przyszłych działań w tę listopadową noc…
Zawada Książęca nad Odrą, okolice Raciborza. Właśnie tam pojechaliśmy wczoraj z ekipą naszego Stowarzyszenia, by poprowadzić kilkugodzinne warsztaty wikliniarskie. Organizatorka projektu wspominała wcześniej, że we wsi była dawniej koszykarnia, a sporo osób z całej gminy potrafi wyplatać kosze z wikliny – co oczywiście dodało całej wyprawie dodatkowego znaczenia – ale stanowiło początkowo po prostu większą zachętę i nie zrodziło u mnie większych skojarzeń. Na miejscu spotkaliśmy się z ogromnym zainteresowaniem i otwartością mieszkańców. Projekt zakłada duży udział społeczności lokalnej, w tym wspólne zaprojektowanie przestrzennej plecionej budowli, która stanie w wybranym miejscu na terenie gminy. Warsztat składał się więc nie tylko z części praktycznej, ale pokazaliśmy również przykłady takich konstrukcji, przede wszystkim własnego autorstwa. Największe wrażenie zrobiły budowle z żywej wierzby, już zaczęły się rozmowy na temat miejsca i wyglądu projektu! Trafiliśmy w odpowiednie miejsce i czas, tym bardziej, że mieszkańcy Zawady okazali się bardzo chłonni nowych doświadczeń i gotowi do współpracy. Dodatkowego smaku naszym zajęciom daje fakt, że prowadzimy je w sali gminnego ośrodka kultury, w której działała wiele lat temu spółdzielnia koszykarska.
Już po powrocie do domu, zajrzałam przed snem do książki Henryka Szymczaka Współczesne ludowe plecionkarstwo na Opolszczyźnie (1975). Miałam nadzieję, że może będzie jakaś wzmianka o Zawadzie pod Raciborzem. Tymczasem znalazłam nie tylko wzmiankę, ale mnóstwo informacji o tym miejscu i dawnym zakładzie koszykarskim! Szymczak opisywał dokładnie to samo miejsce, w które – można powiedzieć przypadkiem – trafiliśmy wiele lat po nim. 1,5 roku temu, podróżując w toku projektu Plecionkarskim szlakiem Polski zaplanowałam wizytę do jednej z opisywanych przez autora miejscowości – Ciska pod Kędzierzynem-Koźle. Wyprawa się odbyła, choć mieliśmy wówczas bardzo ograniczony czas – zaledwie kilka godzin – i odwiedziliśmy tylko 1 plecionkarza, pana Gintera Ryborza w Przewozie. Pamiętam, że przed tamtym wywiadem czytałam uważnie Plecionkarstwo na Opolszczyźnie, żeby spróbować porównać zapisane przez Szymczaka informacje z teraźniejszymi i wiele z nich się zgadzało.
W pamięci utkwił mi szczególnie zapis styczniowej zabawy koszykarskiej, podczas której wkładano kawalera na wydaniu i starą pannę do olbrzymiego kosza tzw. kurzoka, a następnie obnoszono go i turlano po podłodze ku uciesze zebranych.
Badania w pozostałych miejscowościach przełożyłam na przyszłość, licząc, że będą kiedyś możliwe, a na pewno bardzo interesujące – jako, że Szymczak zamieścił mnóstwo ciekawych i wyczerpujących, jak na takie opracowanie, informacji, do których aż chciałoby się powrócić choćby we wspomnieniach najstarszych mieszkańców. I oto tamte plany stają się realne! Będziemy odwiedzać Zawadę jeszcze kilka razy. Założenia projektu Zakręceni w glinie i wiklinie doskonale wpisują się w idee naszego stowarzyszenia (m.in. wkład społeczności lokalnej) i z przyjemnością bierzemy w nim udział. W ten sposób przeprowadzimy zaplanowane wcześniej wywiady i wspólnie dopiszemy ciąg dalszy do koszykarskiej historii tej miejscowości. Pierwsze spontaniczne rozmowy już się zresztą zaczęły. Pan Leon Wolnik cicho przycupnął przy lekturze książki Plecionkarskim szlakiem Wisły i zaczął wspominać czasy, gdy wraz z dziadkiem i ojcem wyplatali kosze, jeszcze przed czasami opisywanymi przez Henryka Szymczaka.
Bardzo ciekawa jestem, co się zrodzi podczas działań, co wspólnie zbudujemy i pozostawimy. Zakręcony projekt napisany przez Asię Mużelak, dyrektorkę Gminnego Centrum Kultury w Nędzy, mógłby stać się pilotażowym dla pozostałych miejscowości na Śląsku Opolskim, w których dawniej kwitło wikliniarstwo… A gdyby tak zacząć od reaktywacji zabawy z kurzokiem…?
Paulina Adamska-Malesza Zobacz także wpis o wspomnianej wizycie w gminie Cisek: http://www.national-geographic.pl/uzytkownik/blog/wpis/slask-opolski/proflumen/

Mountain wind called 'halny' didn’t allow me to restful sleep tonight. But not only the wind. A lot of thoughts and plans for future flow to my head after experiences from the passing day. It was so exciting that I spent a few hours on spinning vision for future action in this November night...
Zawada Książęca situated close to Oder and Racibórz, silesian province. That's where we have been yesterday with a team from our Association to lead a few hours wickerwork workshop. Organizer of the project mentioned that in the village there was once The basketry cooperative and that a lot of people from the community is able to weave wicker baskets. This information gave to the whole expedition additional meaning - but it was originally just more encouragement and didn’t start any larger associations. During the workshop we met with great interest and openness of residents. The project involves a large share of the local community, including design a weaving spatial structure, which will stand in the desired location within the municipality. That’s why our workshop consisted not only of a practical, but also showed examples of such structures, especially made by ourselves. People were impressed especially with living willow structures, they have already started to talk about the location and appearance of future construction! We got to the right place and time, the more that residents of Zawada turned out to be very receptive of new experiences and willing to cooperate. Additional flavor to our classes gives the fact that we do it in the hall of the municipal cultural center, where there was a the basketry cooperative many years ago.
After returning home, after going to sleep, I looked to the book of Henryk Szymczak Contemporary basketry in the Opole region (1975). I was hoping that it could be a reference to our Zawada. Meanwhile, I found not only a mention, but a lot of information about the place and functioning of a former basketry! Szymczak described exactly the same place that - you can tell by accident - we found many years after him. 1,5 years ago, while traveling during the project Weaving trail of Poland I planned a visit to one of the villages described by the author – Cisek, close to Kędzierzyn-Koźle. The expedition took place, but then we had a very limited time - just a few hours - and visited only 1 basketmaker, Mr. Ginter Ryborz from Przewóz. I remember that before that interview I read carefully Szymczak’s book trying to compare his and our informations.
One memory especially stuck in my mind – a fun leading in January, in which a couple - old maid and bachelor were placed into the giant basket called 'kurzok', which was then carried and rolled on the floor with the delight of the audience.
Research in other cities from Opole province I put for the future, hoping that they will be possible one day, and certainly very interesting - as it Szymczak posted a lot of interesting and comprehensive informations, which would be great to return to, even in the memories of the oldest inhabitants. And now those plans become real! We will visit Zawada a few times. The project Crazy in clay and wicker perfectly fit into the assumptions of our Association (for example involve of the local community) and it’s a pleasure to take part in it. In that way we will conduct pre-planned interviews and together add continued to the basketry history of this place. The first spontaneous conversation, moreover, has already begun. Mr. Leon Wolnik crouched quietly with a book Weaving trail of Vistula and began to recall the times when he and his grandfather and father were making baskets, long before times described by Henryk Szymczak and Cooperative working in Zawada.
I'm very curious what will arise in the project, what we will build together. Crazy project written by Asia Mużelak, director of the Municipal Cultural Center in Nędza, could become a pilot for the rest of the villages in the Opole region, known from baskets... What if we start with the reactivation of fun with 'kurzok' ...?

Paulina Adamska-Malesza See also entry about mentioned Cisek: http://www.national-geographic.pl/uzytkownik/blog/wpis/slask-opolski/proflumen/